Bp Kazimierz Górny

Klucz otwierający serca – jubileusz Biskupa Kazimierza Górnego

Wpisany przez Admin

Mieczysław Janowski

Klucz otwierający serca

„Idźcie wszyscy za biskupem, jak Jezus Chrystus za Ojcem, za Waszymi kapłanami, jak za Apostołami; szanujcie diakonów, jak przykazania Boże. Niech nikt w sprawach dotyczących Kościoła nie robi niczego bez biskupa.”

św. Ignacy Antiocheński

 

Dr inż. Mieczysław Janowski, prezydent Rzeszowa

Dr inż. Mieczysław Janowski, prezydent Rzeszowa

Gdy pełniłem funkcję prezydenta Rzeszowa (miało to miejsce w okresie 1991-1999), stawiałem sobie i moim współpracownikom wiele zadań. Były to również wielorakie plany-marzenia. Spośród nich trzy uznałem za fundamentalne:

Rzeszów – miastem uniwersyteckim,

Rzeszów – międzynarodowym portem lotniczym,

Rzeszów – stolicą biskupią.

Dziś mogę z satysfakcją stwierdzić, że te niegdysiejsze – nie tylko moje – marzenia stały się rzeczywistością. Wymagało to wielkiej, konsekwentnej pracy i wielu starań. Jestem więc wdzięczny tym wszystkim, którzy poprzez swój wytrwały wysiłek wspierali zaistnienie tych dzieł. Jestem przeświadczony, że te owoce pojawiły się dzięki ora et labora, dzięki błogosławieństwu Bożemu.

Moją uwagę chciałbym skupić na diecezji rzeszowskiej. O jej erygowanie zabiegano już na początku XX w. Były nawet plany przebudowy na katedrę kościoła farnego. Szczególną okazją stała się IV pielgrzymka do Polski Ojca Świętego Jana Pawła II w roku 1991. Jej hasłem przewodnim było: Bogu dziękujcie, ducha nie gaście. Do Rzeszowa papież przybył przed południem w niedzielę 2 czerwca. Przygotowania do tej wiekopomnej wizyty obejmowały dwa zasadnicze obszary: religijny – za który odpowiadała strona kościelna i techniczny – za który wspólnie odpowiadały władze rządowe (wojewodą był wtedy pan Kazimierz Ferenc) i samorząd Rzeszowa (ze strony miasta do marca 1991 r. pracami kierował mój poprzednik, pan prezydent Zdzisław Banat). Dokładaliśmy wszelkich starań, aby jak najlepiej przygotować Rzeszów do tych ojcowskich odwiedzin i do godnego przyjęcia pielgrzymów, a było ich ok. 800 tysięcy.

Prezydent Rzeszowa M. Janowski wita Ojca Świętego na lotnisku

Prezydent Rzeszowa M. Janowski wita Ojca Świętego na lotnisku

Do końca życia pozostanie w mej pamięci ta papieska Msza św. sprawowana na błoniach przed kościołem pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, który obecnie jest katedrą rzeszowską. Była to Msza św. beatyfikacyjna biskupa Józefa Sebastiana Pelczara. Padły wtedy ważkie słowa: ,Aby dom naszego życia — osób, rodzin, narodu i społeczeństwa – pozostawał „utwierdzony na skałę”. Aby nie wznosić go na lotnym piasku — lecz na skale. Na skale Bożych przykazań, na skale Ewangelii. Na skale, którą jest Chrystus”.

Pośród moich cichych modlitw była też prośba o dar diecezji i jej biskupa. Gdy patrzyłem na orszak biskupów towarzyszących wówczas Ojcu Świętemu, pomyślałem sobie – dałby Bóg, aby kiedyś pośród polskich biskupów był również Biskup Rzeszowski. Nie mogłem wówczas wiedzieć, bo i skąd, że tak właśnie było, że w licznym gronie biskupów koncelebrujących tę wyjątkową Mszę św. był również ks. bp Kazimierz Górny, który za kilka miesięcy miał zostać Gospodarzem Rzeszowskiej Winnicy. Ze tak będzie dowiedziałem się od ks. bpa Edwarda Białogłowskiego (był wówczas biskupem pomocniczym diecezji przemyskiej, rezydującym w Rzeszowie) tuż przed oficjalnym ogłoszeniem erygowania diecezji w Uroczystość Zwiastowania 25 marca 1992 r. bullą papieską „Totus Tuus Poloniae Populus”. Zaiste, było to dla mnie i dla wielu mieszkańców Rzeszowszczyzny prawdziwe zwiastowanie długo oczekiwanej nowiny.

Czuliśmy wszyscy, że jest to wielka donacja, którą otrzymuje Miasto i cała Ziemia Rzeszowska. Mieliśmy równocześnie świadomość tego, że będzie potrzebna wieloraka pomoc w rozwiązywaniu licznych problemów organizacyjnych.

Klucz2_1992

Klucz w zbiorach Kurii

Klucz_1992

Rewers klucza

Zarząd Miasta, którym kierowałem, przyjął jednomyślnie propozycję przekazania pierwszemu Biskupowi Ordynariuszowi Diecezji Rzeszowskiej wymownego daru – symbolicznego klucza do bram Rzeszowa. Musieliśmy działać szybko, gdyż uroczysty ingres był przewidziany na 11 kwietnia 1992 r. Klucz musiał być zaprojektowany co do kształtu i formy oraz wykonany w metalu. Zawierał zarówno herb Rzeszowa, jak i herb Księdza Biskupa Ordynariusza oraz zwięzłą dedykację. Klucz ten oznaczał nie tylko wolę uznania przez Miasto władzy biskupiej, ale mówił o tym, że otwieramy nasze serca i nasze umysły na osobę Arcypasterza Diecezji. Z wielką radością mogłem więc wraz z Przewodniczącym Rady Miasta, mecenasem Janem Rejmanem, przekazać go naszemu Księdzu Biskupowi podczas ingresu. Piszę naszemu, bo od razu poczuliśmy, że przychodząc z królewskiego Krakowa, od Świętego Stanisława i Świętego Maksymiliana otwiera przed Rzeszowem nowe horyzonty i budzi nowe nadzieje. Nie było to, bo i być nie mogło, zerwanie z Krakowem, ale wykorzystanie doświadczeń krakowskich, w tym osobistych więzi z kardynałem Karolem Wojtyłą. Było to w moim odczuciu prawdziwie ojcowskie otwarcie się na Rzeszów i Rzeszowszczyznę, i całą powierzoną mu owczarnię.

Tak właśnie czułem, gdy niejednokrotnie słyszałem z ust Jego Ekscelencji słowa, utrwalone na słynnym miedziorycie amsterdamskim Mateusza Meriana (1619): Cracovia totius Poloniae urbs celeberrima atque amplissima – Kraków miasto w całej Polsce najsławniejsze i najświetniejsze. Za-wsze z uśmiechem je uzupełniał, dodając „et Ressovia – i Rzeszów”.

Znawcy wiedzą, że ta sławetna inskrypcja ma ciąg dalszy: „regia atque Academia insignis – i wyróżniające się królewską Akademią”. Podobnego wyróżnienia dla Rzeszowa pragnął Ksiądz Biskup Górny, stąd też jego wielki entuzjazm i poparcie dla idei powołania Uniwersytetu w Rzeszowie. Mimo rozlicznych obowiązków włączył się więc w prace Fundacji Rozwoju Ośrodka Akademickiego w Rzeszowie, która została utworzona w roku 1993. Przez początkowy okres był nawet prezesem Rady Fundacji (funkcję tę sprawowałem następnie jako prezydent miasta do roku 1999). Oczywiście, wszystko to były działania społeczne. Nie jest to może najwłaściwsze miejsce, by nazbyt szeroko pisać o działaniach prowadzących do utworzenia z dniem 1 września 2001 r. Uniwersytetu Rzeszowskiego w oparciu o dotychczasową Wyższą Szkołę Pedagogiczną, Filię lubelskiego UMCS oraz Wydział Ekonomii Krakowskiej Akademii Rolniczej. W dzieło to zaangażowanych było wiele osób, ale trzeba jednoznacznie podkreślić, że wkład naszego Księdza Biskupa Ordynariusza był przeogromny.

– A co z lotniskiem? Moje marzenie też się ziściło. Z radością dodam, że i tu nie brakło pomocy Księdza Biskupa.

Wielu ludzi zauważało, że Biskup Górny troszczy się o innych, zwłaszcza o chorych, niepełnosprawnych, samotnych, ubogich, opuszczonych. Dowodem tego zatroskania jest fakt, iż bardzo szybko, bo już 8 maja 1992 r. został wydany Dekret Księdza Biskupa Ordynariusza ustanawiający Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Do dziś tą placówką kieruje ks. prałat Stanisław Słowik. Dodam z uznaniem, kieruje znakomicie. Innym przykładem jest Ośrodek Wypoczynkowo-Rehabilitacyjny Caritas Diecezji Rzeszowskiej w Myczkowcach, któremu świetnie dyrektoruje ks. Bogdan Janik. Pamiętam początkowe wahania, czy skorzystać z nadarzającej się w 1994 r. oferty i brać na barki Diecezji trud wyremontowania i wyposażenia dawnego ośrodka wojskowego. Wysiłek był wielki, ale pomogli dobrzy ludzie i liczne instytucje, w tym samorząd Rzeszowa. Dziś wypoczywa tu latem i zimą ok. 2500 dzieci, najczęściej z niezamożnych rodzin.

Należy chociażby jeszcze wspomnieć o współdziałaniu z Towarzystwem Pomocy im. Świętego Brata Alberta, o domach samotnej matki, warsztatach terapeutycznych i wielu, wielu innych konkretnych działaniach służących biednym ludziom, a podejmowanych przez instytucje kościelne czy świeckie z inspiracji Księdza Biskupa Kazimierza Górnego.

Sejmik

Sejmik rehabilitacyjny 2013 (foto: Caritas)

Nie mogę tu nie wspomnieć o czymś, co jest wyjątkowe w Polsce, a co zapoczątkował pan prof. Andrzej Kwolek – o Wojewódzkich Sejmikach Rehabilitacyjnych. W roku 2010 odbył się już XIX. Grupuje on osoby niepełnosprawne, ich opiekunów, organizacje pozarządowe, przedstawicieli samorządowców, administracji rządowej, parlamentarzystów, lekarzy rehabilitantów z całego regionu. Omawiają oni problemy dotyczące osób niepełnosprawnych, starszych i chorych. Ksiądz Biskup od początku swej posługi w Rzeszowie bierze udział w tych obradach. Przyniosły one wiele dobrych rozwiązań, chociaż ciągle jeszcze dużo pozostaje do zrobienia. Za najdonioślejszy owoc uznaję budowę Regionalnego Centrum Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży w Rzeszowie. Placówka ta, tak bardzo potrzebna, ma być oddana do użytku w roku 2011. Tu także pośród osób inicjujących działania nie brakło Księdza Biskupa Górnego.

Godzi się również wspomnieć o takich placówkach, jak Dom Pomocy Społecznej oraz Katolicka Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej w Łące. Są one często odwiedzane i wspomagane przez Księdza Biskupa.

Diecezja musi mieć swoje serce. Jest nim Wyższe Seminarium Duchowne. Nasze, rzeszowskie zostało erygowane 8 kwietnia 1993 r. Pamiętam radość, z tego, że mogliśmy – jako miasto – pomóc w powstawaniu WSD przy ul. Wetlińkiej. Udało nam się znaleźć mieszkania i spokojnie wyprowadzić rodziny z budynku dawnego hotelu robotniczego, który po przebudowie i rozbudowie tworzył obiekty seminaryjne. Wiem z jaką dbałością odnosi się Ksiądz Biskup do wszystkich spraw związanych z Seminarium.

Działalność formacyjna oraz naukowo-dydaktyczna prowadzona jest w Instytucie Jana Pawła II zlokalizowanym przy ul. 17. Pułku Piechoty w Rzeszowie. Jest to pomnik upamiętniający pontyfikat Jana Pawła II oraz jego pobyt w Rzeszowie i zarazem diecezjalne wotum wdzięczności na Wielki Jubileusz Chrześcijaństwa w roku 2000. Społeczny Komitet Budowy, któremu przewodniczył ówczesny poseł Józef Górny (niegdysiejszy wiceprezydent Rzeszowa w moim zarządzie) mógł skorzystać z darowizn wielu osób oraz instytucji. Cieszyłem się z tego, że miasto mogło przeznaczyć na ten cel niewykorzystany obiekt. Dziś funkcjonuje tu m.in. Instytut Teologiczno-Pastoralny im. Świętego Józefa Sebastiana Pelczara. Jest to kolejny powód do radości naszego Księdza Biskupa, który wiąże ogromne nadzieje z rozbudową tego Instytutu.

Sprawy edukacji i wychowania młodzieży to również „oczko” w głowie Ojca Diecezji. Jako prezydent Rzeszowa byłem całym sercem za tym, by powstała u nas pierwsza szkoła katolicka – Gimnazjum i Liceum im. Jana Pawła II Sióstr Prezentek. Była to także inicjatywa ks. bpa Kazimierza Górnego, który poprosił siostry o prowadzenie szkoły. Rozpoczęła ona swą działalność 1 września 1997 r. Dziś to się wyda może dziwne, ale na początku rozważaliśmy czy ma to być szkoła koedukacyjna, czy też tylko dla dziewcząt. Myślę, że wybraliśmy dobre rozwiązanie.

Jesienią roku 1993 na zaproszenie J.E. Księdza Biskupa Górnego przybyły do Rzeszowa Siostry Karmelitanki Bose. Przyjechały do nowego klasztoru przy ul. Morgowej. Zostały przyjęte bardzo serdecznie po bolesnych doświadczeniach oświęcimskiego Karmelu.

Ponad osiemnaście lat trwają już moje relacje z ks. bp. Kazimierzem Górnym. Obejmują one zarówno aspekty oficjalne – wynikające z pełnionych przeze mnie funkcji: prezydenta Rzeszowa, senatora RP (1997-2004), posła do Parlamentu Europejskiego (2004-2009) – jak i osobiste czy rodzinne.

Zawsze widziałem w nim Człowieka, który kocha Boga i ludzi, służy Kościołowi i Ojczyźnie. Troszczy się o nasze rodziny, przewodnicząc Radzie ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski. Jest wrażliwy na krzywdę innych, a sam potrafi znosić niedostatki. Jest wymagający, ale w pierwszym rzędzie wobec siebie. Cieszy się uznaniem wielu, choć nie brakło i takich, którzy próbowali rzucać cień na niego. Zniósł to godnie, lecz wiele przecierpiał.

Czasami zastanawiam się, skąd ta wielostronność działań. Codziennej i żarliwej trosce o sprawy religijnego kształtowania oblicza Diecezji, towarzyszy i zazębia się z nią pochylenie się nad innym człowiekiem i chęć niesienia mu pomocy. Widzę też konsekwentne realizowanie wizji przyszłości tej Ziemi, której podjął się służyć jako Gospodarz i Pasterz. Stąd Jego dobre kontakty z przedstawicielami samorządów terytorialnych, ze środowiskami ludzi nauki, artystami, lekarzami, kombatantami, służbami mundurowymi, a szczególnie z wojskiem (jest Honorowym Podhalańczykiem). Można by długo jeszcze mnożyć przykłady.

Jest to piękne świadectwo życia zgodnie z tym, co pisał Mistrz z Czarnolasu:

Dla wiary wszystko uczynić się godzi, I dla ojczyzny, bo to społem chodzi.

Sądzę jednak, że głębię osobowości Księdza Biskupa Górnego najpełniej oddają dwa słowa z jego biskupiego zawołania: OMNIA TIBI. Zauważmy, jak współbrzmią one z TOTUS TUUS Jana Pawła II.

A więc: OMNIA TIBI-WSZYSTKO TOBIE.

I od razu dopowiadam:

Wszystko Tobie Boże Jedyny w Trójcy Świętej Wszechmogący,

Wszystko Tobie Matko Przenajświętsza – Pani i Królowo Nasza, Patronko Rzeszowa,

Wszystko Tobie Kościele Nasz Święty,

Wszystko Tobie, Polsko Ojczyzno Nasza,

Wszystko Tobie Siostro i Bracie.

Na dwakroć szlachetny Jubileusz: Złoty – posługi Kapłana

i Srebrny – apostolskiej służby Biskupa

SZCZĘŚĆ BOŻE i PLURIMOS ANNOS!