Inne artykuły Newsy

Kazimierz Ożóg, Polskie pieśni adwentowe

Wpisany przez Admin

Kazimierz Ożóg

Polskie pieśni adwentowe

Dawne pieśni adwentowe zadziwiają swoją teologiczną głębią i pięknem poetyckiego języka. W śpiewniku ks.  Jana Siedleckiego mamy kilkanaście takich tekstów.  Weszły one na trwałe do świadomości narodowej i religijnej Polaków, gdyż Adwent był do niedawna bardzo charakterystycznym okresem  roku liturgicznego mocno przeżywanym przez polską wspólnotę narodową. Dzisiaj z powodu konsumpcjonizmu i medialności to się wszystko zmienia.

W kościołach chrześcijańskich jest to czas przygotowania na Boże Narodzenie. W kulturze i religijności polskiej był to okres skupienia, prawdziwego, żarliwego, cierpliwego czekania na święta Bożego Narodzenia.  Zbliżające się tak wielkie święta wymagały odpowiedniego przygotowania. Był to najpierw, według piątego przykazania kościelnego,  czas zakazany, w którym  z  powodów pokutnych  nie wolno było urządzać „wesel i hucznych zabaw”. Uznawano, że jest to czas  smutny, pokutny, o czym świadczyły fioletowe szaty liturgiczne w czasie sprawowania niedzielnych mszy świętych. Powszechne było przeświadczenie, że najlepszym przygotowaniem na świętowanie pamiątki Narodzenia Pańskiego jest post, modlitwa i sprawowanie dobrych uczynków. Dawny  polski Adwent bardzo różnił się od dzisiejszego. W kraju rustykalnym, jakim aż do drugiej wojny światowej była Polska, gdzie ogromna część ludności żyła na wsi, każdorazowy Adwent był trudnym grudniowym okresem, kiedy przyroda skuta śniegiem i mrozem, odpoczywała. Jednak ludziom było trudniej żyć w skromnych, ciasnych izbach wiejskich chat. Mieszkańcy wsi, choć dzień był krótki,  mieli swoje liczne gospodarskie zajęcia, krzątano się przy młóceniu cepami zboża, przy obrządku  zwierząt, skubano pierze, przędziono wełnę, obrabiano len i konopie. Grudniowe dni są najkrótsze w roku, dlatego dominowały nad naszymi wioskami noc i ciemności. Nie znano prądu elektrycznego, zatem noc wszystko szybko spowijała. Na zewnątrz domostwa panowały ciemności pełne niebezpieczeństw, wyolbrzymianych przez wyobraźnię i brak światła. Wyjście poza domostwo było w nocy swoistą wyprawą. Dzisiejszemu człowiekowi, który często zatraca przy sztucznym świetle opozycję dzień – noc, trudno sobie  wyobrazić tę noc grudniową. Stanowiła ona dla pojedynczego człowieka niebezpieczeństwo.  Zatem ludzie inaczej czuli wspólnotę rodzinną, sąsiedzką czy wiejską i  w sposób naturalny garnęli się do siebie, aby w grupie przy jakimś świetle i wielkim wiejskim piecu (zajmował on  niejednokrotnie połowę izby) czuć się bezpieczniej. Grupa rodzinna wymagała też odpowiednich adwentowych zachowań: wspólna była praca, wspólna modlitwa, także post. Panujące w tym okresie ciemności dobrze współgrały z treściami adwentowymi podawanym przez Kościół. Długa noc ludzkości pogrążonej w grzechu korespondowała z realną długą nocą grudniową. W kościołach sprawowano wczesnym rankiem, kiedy noc zaczynała powoli ustępować, mszę św. ku czci Najświętszej Maryi Panny, były to roraty. Nietrudno sobie wyobrazić, jak  ta msza św. działała  na wiernych. Cała świątynia pogrążona w ciemności, tylko przy ołtarzu chybotliwe światło świec, i kapłan prawujący liturgię po łacinie z częstym zawołaniem:  rorate coeli. Wierni śpiewający pieśni adwentowe. To wszystko stwarzało niepowtarzalną atmosferę. Dzisiaj roraty odprawiane są coraz częściej wieczorem. I jak tu mówić o Maryi, ze jest gwiazda zaranną? W ogóle w miastach gwiazd nie widać!

Pieśni adwentowe można podzielić na dwie grupy: typ pierwszy nazywam rorate (wołanie o Zbawiciela) i typ drugi zwiastowania.

Najpierw omówimy pieśni z kręgu rorate, czyli wołanie o Zbawiciela. Nawiązują one do wyrażanej częstokroć w Starym Testamencie tęsknoty za Zbawicielem. Z XVII wieku pochodzi pieśń Spuście nam na ziemskie niwy. Jej tekst najlepiej oddaje modlitewną tęsknotę człowieka pogrążonego w grzechu za Zbawicielem. Pierwsza strofa ukazuje ciężki stan ludzkości, która na skutek swoich grzechów została przeklęta przez Boga:

„Spuście nam na ziemskie niwy Zbawcę z niebios, obłoki.

Świat przez grzechy nieszczęśliwy wołał w nocy głębokiej.

Gdy wśród przekleństwa od Boga, czart panował, śmierć i trwoga

A ciężkie przewinienia zamokły bramy zbawienia”.

Strofa druga jest już radosna, przybliża bowiem nadzieję na zmianę tego stanu: decyzję Boga Ojca, ofiarę Syna Bożego i zgodę Maryi na wcielenie. Warto tu jeszcze przytoczyć w całości strofę piątą,  została ona – jak sądzę – napisana na zamówienie – aby oddać wymogi tego pokutnego czasu adwentowego. Ma  wyraźnie charakter dydaktyczny i jest retorycznym wyliczeniem nakazów, co ma człowiek czynić, aby w perspektywie krótszej, dobrze przygotować się na zbliżające się  święta Bożego Narodzenia, a w perspektywie dalszej, aby dobrze przygotować się na ostateczne przyjście Chrystusa:

„ Niech nas zdobi mierność stała w pokarmie i napoju

Nie hołdujmy chuciom ciała, żyjmy w  zgodzie, pokoju!

Naśladować tego mamy, którego przyjścia czekamy.

Ta jest powinność nasza, tak Apostoł ogłasza”.

W XVIII wieku powstała pieśń Niebiosa, rosę spuście nam z góry. Jest to wielkie wołanie o Zbawcę. Siła  tego wołania jest pomnożona przez litanijny (powtarzający się) charakter kolejnych pięciu strof, za każdym razem na początku jako wielka anafora powtarza się fraza Niebiosa, rosę spuście nam z góry. Sprawiedliwego wylejcie chmury.  Anafora jest zawsze mocnym, nacechowanym emocjonalnie elementem perswazyjnym. Tutaj ją użyto aż pięć razy, bo wyraża najważniejszą  prośbę Adwentu. Powtarza się w najbardziej eksponowanym miejscu każdego tekstu, czyli na początku. Druga część czterech strof: pierwszej, trzeciej, czwartej i piątej stanowi rozwinięcie prośby zasadniczej. Mamy tu powtórzenia kolejnych, bardzo żarliwych próśb: O, wstrzymaj, wstrzymaj swoje zagniewanie (1), O, spojrzyj, spojrzyj na Twój lud znękany (3),  Pociesz się, ludu,  pociesz w swej niedoli (4), Roztwórz się, ziemio, I z łona Twojego Wydaj nam,  wydaj już Zbawcę naszego (5). W strofie drugiej przyjęto inne założenia, mianowicie znajdujemy tu uzasadnienie, dlaczego prosimy o Zbawiciela, błagamy o to, bo: Grzech nas oszpecił i w nędznej postaci stoim przed Tobą niczym trędowaci. Zwróćmy uwagę na emocjonalny charakter wykrzyknienia o.

Warto wspomnieć o pieśni  Franciszka Karpińskiego zatytułowanej w jego zbiorze „Pieśni nabożnych” jako Adwentowa. Punktem wyjścia jest opis opłakanego stanu ludzkości po grzechu pierworodnym i jej wołanie o Zbawcę;

„Grzechem Adama ludzie uwikłani,

Wygnani z  raju, wołali z otchłani:

„Spuście, niebiosa, deszcz na ziemskie niwy

I niech z obłoków zstąpi Sprawiedliwy”.

Błąkał się człowiek wśród okropnej nocy,

Bolał i nikt go nie wspomógł w niemocy”.

Ten ciężki stan  ludzkości został odmieniony przez Maryję  Pannę zawołaną z judzkiej krainy, która pokorą i oczy skromnemi Boga samego ściągnęła ku ziemi. Wcielenie Syna Bożego dokonało się przez pokorną zgodę  Maryi. I to jest najważniejsze wydarzenie w dziejach ludzkości.

Do kręgu rorate zalicza się również pochodząca z wieku XVI pieśń  Boże wieczny, Boże żywy, która  odznacza się dużym kunsztem poetyckim. Rozpoczyna się potrójną apostrofą, pełniącą funkcję bardzo uroczystego wstępu do całego tekstu. Użyty tu potrójny wołacz, skierowany do Boga,  działa bardzo mocno, bo to konstrukcja słowna bardzo rzadka:

„Boże wieczny, Boże żywy, Odkupicielu prawdziwy

Wysłuchaj nasz głos płaczliwy”

Cechą charakterystyczną tej pieśni jest wyliczenie aż 15 form imperatywnych, wyrażonych formalnie przez tryb rozkazujący, tutaj są to  wielkie prośby, wprost błagania. Adresatem tych błagań jest Bóg tak dostojnie określony w pierwszym wersie. W kolejnych wersach znajdujemy nowe nazwy Boga użyte w wołaczu:  Któryś jest na wysokości, Miłosierny, o Boże, Panie. Bóg jest także określany metaforycznie jako niebieskie góry srogie  i chmury. Zestaw wyliczanych kolejnych próśb jest liczny i treściowo zróżnicowany: wysłuchaj nasz głos płaczliwy (1), schyl nieba (2), użycz litości (3),  spuść się w nasze głębokości (4), spuście rosę na ubogie (5), dajcie nam Zbawienie drogie (6), nie trzymajcie Przejrzanego (7), przynieście Sprawiedliwego (8), przyjdź co rychlej (9), obejdź się z nami łaskawie (10), zmiłuj się w tak nagłej sprawie (11), racz przyjść ku swej wiecznej sławie (12), odmień, Panie, gniew swój srogi, odmień (13), usłysz płacz stworzenia Twego (14), daj doczekać uciesznego narodzenia Syna swego (15).

Z XVI wieku pochodzi polskie tłumaczenie wspaniałego, bardzo głębokiego teologicznie hymnu, ułożonego przez św. Ambrożego w IV wieku zatytułowanego „Creator alme”. Polskie tłumaczenie zostało wykonane przez Stanisława Grochowskiego. Mamy tu przejmującą prośbę, aby Stworzyciel gwiazd zmiłował się nad ludzkością. Prośba ta jest wzmocniona przez nośne, retorycznie bardzo celne potrójne określenie Boga. Jeśli tak zwracamy się do Osoby, która jest proszona, to prośba ma dużą siłę i będzie spełniona. Ten który jest Stworzycielem, wiecznym światłem, Zbawicielem z pewnością wysłucha naszego błagania:

„Stworzycielu gwiazd świecących

Wieczne światło nas wierzących

Zbawicielu wszystkich ludzi

Niech Cię głos pokornych wzbudzi”.

Bóg się zlitował przez odwieczne postanowienie wcielenia Jezusa, który Wyszedł jako zdrój z krynicy – Z Matki Przeczystej Dziewicy,  i w ten sposób przyniósł dla świata  śmiertelnie zachorzałego lekarstwo drogie,  które jest po to, aby Leczyć grzesznym rany srogie. Pieśń ta jest cudownie zbudowana poprzez wykorzystanie kilku metafor: opozycji światło – ciemność. metafory śmiertelnej choroby i zdroju z krynicy.

Powtórzmy, typ rorate, zawierający pięć pieśni, przedstawia ciężki stan odrzuconej przez Boga ludzkości po grzechu pierworodnym. Jest to równocześnie wielka modlitwa do Boga, aby wyzwolił ludzi z tej niewoli. Bardzo interesująca jest pieśń Spuście nam  na ziemskie niwy, gdyż w niej pojawia się   nadzieja, jest to radosny wątek zwiastowania Maryi, że będzie matką Syna Bożego. I właśnie ta nadzieja, jaką niesie Maryja, jej zgoda na Wcielenie Syna Bożego jest przedmiotem kilku innych pieśni. Powtarza się w nich motyw zwiastowania, kiedy – według przekazu ewangelicznego – archanioł Gabriel został posłany przez Boga do Maryi, aby ją zapytać, czy zgadza się być matką Syna Bożego. Mamy tu już drugi typ pieśni adwentowych. Łączy je  motyw Maryi.

Najbardziej znanym z tego kręgu jest utwór Archanioł Boży Gabryjel. Jest to siedemnastowieczna pieśń narracyjna poetycko opowiadająca za przekazem ewangelicznym jak to było ze zwiastowaniem. Dostojnie brzmi pierwsza strofa, zarysowuje ona początek tego niezwykłego zdarzenia, Archanioł przybywa do Maryi i ją uroczyście pozdrawia:

„Archanioł Boży Gabryjel

Posłan do Panny Maryjej

Z  majestatu Trójcy świętej

Tak sprawował poselstwo k’Niej:

Zdrowaś Panno, łaskiś pełna

Pan jest z Tobą, to rzecz pewna.”

Kolejne sceny opisywane przez tę pieśń są pełne dramatyzmu: najpierw zdumienie Maryi, jej przerażenie i milczenie,  uspokajająca mowa Archanioła, w czasie której podaje on najważniejszą wiadomość Nie bój się Maryja. Najszczęśliwszaś, Panno miła. Nalazłaś łaskę u Pana. Oto poczniesz jego Syna. I dalej pieśń przytacza dialog między archaniołem a Maryją:

„A jakoż by to mogło być

Jęła Panna k’niemu mówić,

Ja nie chcę męża nigdy znać.

Jął jej anioł tak powiadać

Iż Duch święty z Swej miłości

Sprawi to w Tobie w czystości.”

Maryja zgadza się, mówi „tak”,  autor pieśni świetnie to komentuje:

„Rychlej, niżby kto mgnął  okiem

Stał się Syn Boży  człowiekiem.

W żywocie Panny najczystszej.”

Strofa ostatnia to typowe modlitewne zakończenie, podziękowanie Trójcy Świętej za zwiastowanie:

„Bogu Ojcu wszechmocnemu,

Synowi Jego miłemu

I Duchowi Najświętszemu,

Bogu w Trójcy Jedynemu

Dziękujemy w uniżoności

Za ten cud Jego miłości.”

Zwróćmy uwagę na mistrzowskie opanowanie warsztatu językowego autora tej pieśni. W bardzo zwięzłych, jednocześnie prostych, celnych, pięknych słowach ujął on całą sytuację zwiastowania z jej głębią teologiczną i zgodnością z przekazem ewangelicznym.

Równie głęboka teologicznie pieśń „Po upadku człowieka grzesznego”  pochodzi z XVI wieku i jest kolejnym opisem kluczowej dla Adwentu sceny zwiastowania. Autor stara się przybliżyć, według myślenia swojego czasu, różne realia tamtego zdarzenia w Nazarecie. Idea zwiastowania w tej pieśni rozpoczyna się od przedstawienia współczującego, miłosiernego Boga, któremu zrobiło się żal, że stworzeni przez Niego ludzie bardzo cierpią po grzechu pierworodnym. Postanowił zatem w swojej wszechmocy temu zaradzić i wyzwolić ludzi od zła. Powziął więc myśl, że wyśle swego Anioła do Maryi, aby od zwiastowania rozpoczęła się przez wcielenie Jezusa historia zbawienia. Wezwał więc Archanioła cnego i dał mu – jak przybliża to pieśń – następujące polecenie: „Idź do Panny, imię jej Maryja. Spraw poselstwo: Zdrowaś, łaski pełna, Pan jest z Tobą, nie bądźże troskliwa”. Jest to ujęta w cudzysłów cała druga strofa. To polecenie, jakie daje Bóg swojemu wysłańcowi. Należy tu podziwiać kunszt poetycki autora pieśni, który umiał bardzo dobrze wpleść tę mowę Boga w kompozycję utworu. Słowo troskliwa znaczyło w dawnej polszczyźnie ‘przejmująca się, pełna troski, zmartwienia’. Trzecia strofa jest bardzo plastycznym, tak jak na obrazach mistrzów,  przedstawieniem spotkania Archanioła i Maryi. Kilka spostrzeżeń sytuacyjnych wystarczyło, aby świetnie przedstawić scenę zwiastowania Panna natenczas psałterz czytała – Gdy pozdrowienie to usłyszała – Na słowa się anielskie zdumiała.  W scenie zwiastowania malarze najczęściej ukazują Maryję modlącą się. Tu modli się Ona, czytając psałterz, gdyż w XVI wieku była to – w związku z reformacją i licznymi tłumaczeniami psalmów – częsta modlitwa. Archanioł jest dobrym obserwatorem, widząc, że Maryja się przestraszyła,  co jest bardzo ludzkie, naturalne i  umotywowane, zaczyna ją łagodnie uspokajać. Takie bardzo ludzkie i teologicznie głębokie są polskie pieśni adwentowe. Śpiewajmy je w polskich kościołach!