Inne artykuły Newsy

Aby Polak szanował Polaka i Polskę

Wpisany przez Admin

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.

Mikołaj Rej

 Niechaj Polacy się opamiętają i szacunek do symboli narodowych zachowają – ta parafraza słów wypowiedzianych przez człowieka renesansu jakże trafnie wpisuje się we współczesne odrodzenie Ojczyzny, którą bez patosu, a jedynie pomni na jej krwią pisaną historię winniśmy z szacunku nazywać Najjaśniejszą Rzeczpospolitą.

Ktoś powie – tak czynię, drugi doda – to dla mnie oczywiste, gdyż jestem patriotą. Inny – chcąc epatować jego zdaniem „prawdziwą polskością” wyartykułuje słowa – tylko ja jestem obrońcą Polski. Tylko ja ją kocham i szanuję. Wszyscy oni przystąpią do wspólnej licytacji o ilości Polski w tym, co polskie. Tym bardziej, że przywarą niejednego z nas Polaków jest to, że słów najczęściej nikomu z nas nie brakuje lecz już gorzej jest z czynami.

Zatem zapytajmy ilu dziś mamy Stanisławów Barei, gdy wiadomo iż tylko jeden – w reżyserowanym przez siebie filmie – zadawał pytanie o zawartość cukru w cukrze. Odpowiedź brzmi: ten „od cukru” był tylko jeden, ale dziś „Barejów” jest bardzo wielu. Może i całe ich rzesze. Zaś „cukier” zamieniono w słowo: patriotyzm prowadząc najczęściej czczą dyskusję o wymiar tegoż patriotyzmu i szacunku dla Ojczyzny.

Niestety. Ale nie od litery „P”, jak patriotyzm zaczyna się alfabet powinności, gdy ogólnie wiadomo, że literą „A” dla każdego Polaka – zatem czymś podstawowym i bezdyskusyjnym – powinien być szacunek do barw i symboli narodowych. Tym bardziej, że do końca alfabetu języka polskiego przechodząc – „Z” czyli: z żalem … stwierdzić należy , że tego szacunku nie ma! Ale skoro alfabet to kolejno …

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w artykule 28 wyraźnie określa jakie są: hymn, barwy i symbole narodowe naszego kraju. Ich szczegółowy opis znaleźć można w Ustawie o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych. Oba te akty prawne mówią też jednoznacznie o szczególnej ochronie tychże symboli. Natomiast Kodeks Karny w artykule 137 określa sankcje za ich znieważenie.

Całkowicie odrębnym tematem jest brak rozeznania i niedostrzeganie różnic czym jest flaga narodowa, a czym bandera. I niewiedza, że flaga biało-czerwona z umieszczonym na niej godłem jest wyłącznie zastrzeżona dla grupy podmiotów określonych w ustawie (placówki dyplomatyczne, lotniska, samoloty cywilne podczas lotów za granicę, kapitanaty portów, na statkach morskich). Dlatego ustawa zakazuje jej używania przez obywateli oraz w innych celach. Tyle w telegraficznym skrócie na temat, który jest bardzo obszerny dlatego w tym miejscu i teraz nie został poruszony. Reasumując, biało-czerwona z trójkątnym wcięciem (bandera) bądź z na niej naniesionym godłem nie jest flagą narodową, którą zgodnie z jego wolą – co jeszcze raz należy powtórzyć: wbrew ustawie – wolno używać obywatelowi Polski.

Flagą narodową dla nas Polaków również nie jest ta opatrzona napisem: Polska, a co jeszcze bardziej naganne z na niej umieszczonym napisem: Poland! Bądź w innym niż angielski języku.

Idąc tylko nieco dalej – z „alfabetu” nakazów i zakazów dowiadujemy się również, że ochrona barw i symboli narodowych roztacza się także na sferę życia gospodarczego czyli np. zakazane jest ich umieszczanie na przedmiotach przeznaczonych do handlu.

Tak w telegraficznym skrócie od „A” do „Z” wygląda alfabet powinności – profesjonalnie nazywany porządkiem prawnym, który każdego z nas winien obowiązywać. A jakie są realia? Jak w Polsce wygląda szacunek do symboli narodowych? Do tego, co polskie dlatego tylko nasze – Polaków.

Zachowując zasady precedencji zacznijmy od najwyższych organów w państwie. Czy tylko błędem prezydenta obecnie kończącego swą kadencję był jemu często wytykany prześmiewczo „czekoladowy orzeł”? Nie!

Gdyż może nie każdy z nas – oglądając np. relacje telewizyjne – zwraca na każdy szczegół uwagę i to, że od wielu lat czyli także przez kilka minionych kadencji kolejnych prezydentów Polski – którzy winni stać na straży przestrzegania zapisów Konstytucji RP – w tzw. Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego zamiast godła narodowego, które swym wyglądem i kształtem spełnia wymogi już przywołanej w tym tekście ustawy bezpośrednio na zielonej ścianie wspomnianego pomieszczenia jest zawieszony swym kształtem przypominający orła w koronie odlew z brązu – nazwijmy go „godłopodobny”. Gdzież zatem – nawet w budynku, którego prezydent państwa jest gospodarzem – zapodział się ten konstytucyjny biały orzeł w złotej koronie na czerwonej tarczy, który bez cienia wątpliwości, jako faktyczne godło narodowe winien znajdować się w „sercu naszej Ojczyzny”?

Ktoś po latach tzw. „komuny” jakiemuś odlewowi w kształcie orła bo przecież nie godłu dodawszy jedynie koronę ten nic nie mający wspólnego z wymogami ustawy „metal” umieścił z powrotem tam, gdzie był przez wiele lat, gdy naszą tożsamość narodową usiłowano zniszczyć; zaś żaden z urzędujących po roku 1989 prezydent tego nie zmienił. Dlaczego?

Nie umiejąc odpowiedzieć na to pytanie, gdy autor tekstu zadawał je Kancelarii Prezydenta otrzymując z niej odpowiedź bardzo enigmatyczną, co zapewne wynika ze wstydu, że ktoś istniejący stan zakwestionował najpewniej szybciej uda się ją znaleźć na kolejne pytanie dlaczego premierzy i ministrowie rządzący tzw. pokomunistyczną Polską nie wykazują żadnego szacunku dla godła narodowego! Ano niewątpliwie dlatego, że już w chwili rozpoczęcia sprawowania urzędu przyrzeczenia składają i rotę ślubowania podpisują we wspomnianej Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego w której nie ma godła narodowego!

Stąd chyba już nikogo nie zdziwi, że alfabetu zarzutów jest ciąg dalszy. Jednak, aby nie rozdrabniać się i wiedząc, że tych grzechów i grzeszków – czytaj: zarzutów byłoby bardzo dużo temat zamknąć należy w kilku zdaniach. Każdy bowiem z nas ma w domu telewizor, a większość – jeśli nie wszyscy – także dostęp do internetu. Dlatego każdy przypatrzywszy się uważnie może ocenić czy w miejscach publicznych, a także np. w czasie oficjalnych wystąpień premiera i ministrów rządu te wszystkie – określając kolokwialnie – kiczowate orzełki o wielorakich kształtach i nie na czerwonej tarczy mają cokolwiek wspólnego z godłem Rzeczypospolitej Polskiej. Nie! Gdyż nim nie są. Zaś jeszcze gorzej to wygląda na ministerialnych i innych urzędów państwowych oficjalnych stronach internetowych, gdzie swawola twórców nie ma nic wspólnego nawet z próbą dopasowania byle-brzydoty do godła narodowego

Zasadnym zatem wydaje się pytanie, czy te wszystkie ministerstwa, urzędy i instytucje państwowe w ogóle są polskie? Czy tylko wstydzą się godła Rzeczypospolitej Polskiej zastępując go różnorakimi dziwolągami będącymi przejawem najdelikatniej oceniając radosnej twórczości?

Co z przykrością należy zauważyć – te pytania dotyczą wszystkich i bez żadnego wyjątku; bez różnicy na to z jakiej opcji politycznej były lub są osoby sprawująca tak ważne w naszym państwie urzędy. Zatem choćby poczucie w pełni uzasadnionego wstydu powinno powstrzymać tych współczesnych „Bareiów” przed licytacją, że to właśnie oni są najbardziej polscy w Polsce. Że to tylko oni są prawdziwymi Polakami!

Wielu zapewne znalazłoby się i takich, którzy dla obrony własnego środowiska politycznego stawiane im zarzuty odeprą stwierdzeniem: istnieje wolność wyrazu artystycznego. Na własny użytek i w partykularnych celach zapominając, że i artysta we wielu przypadkach winien zachować umiar. I nie wolno mu bezcześcić tego, co święte jest dla narodu!

Demokracja dała nam również prawo do zgromadzeń oraz cieszymy się wolnością słowa. Czy jednak po roku 1989 tymi prawami obywatelskimi zachłyśnięci z pokorą przyjmiemy kilka kolejnych liter z alfabetu zarzutów? Zapewne nie!

Tymczasem to właśnie najczęściej przedstawiciele środowisk w słowach im bardziej dźwięcznych tym bardziej pustych określające się jako narodowe i patriotyczne naszą polską biało-czerwoną flagę zamieniają w niedbale wykonane transparenty. Niejednokrotnie dosłownie na nich bazgrząc – trudno zastąpić to bazgranie innym określeniem – niewybredne hasła stosują rynsztokowe słownictwo. Czy ktoś temu zaprzeczy? Czy mało na to mamy dowodów? Choćby z okresu po tragicznych wydarzeniach w roku 2010. Czy mają do tego prawo ci, którzy w nawet słusznych sprawach protestując bezczeszczą nasze biało-czerwone barwy narodowe?!

Flagę narodową zamieniając w podkład dla uzewnętrznienia swych poglądów i potrzeb.

Stare porzekadło też mówi: przykład idzie z góry. Pedagodzy do tych słów dodadzą regułę, że nie słowem lecz przykładem wychowuje się człowieka. Tym większego znaczenia nabierają te słowa, gdy o swoim patriotyzmie i poszanowaniu Ojczyzny mówią ci, którzy w ich własnym mniemaniu są najlepszym „cukrem w cukrze”.

Dlatego nie dziwmy się, że przy każdej tzw. „narodowej” okazji – w celach komercyjnych i przy bezdyskusyjnie źle pojętej wolności gospodarczej – godło Rzeczypospolitej Polskiej oraz nasze barwy narodowe znajdujemy na wszelkiego typu najczęściej kiczowatych gadżetach, pamiątkach i innych wręcz bzdetach sprzedawanych z jarmarcznych straganów.

Orzeł biały, któremu reżim komunistyczny odebrał koronę, a my po roku 1989 jemu ją przywróciliśmy – aktualnie nie przez nich tzn. osoby wywodzące się z środowiska powiązanego z Sowietami! … ale przez nas nie jest szanowany! Dlatego godło narodowe Polski znaleźć można na wielu przedmiotach, które jemu wręcz uwłaczają.

Bardzo długi więc i tu nie pełen „alfabet zarzutów” można zakończyć zwróceniem uwagi na to, co dzieje się na ulicach naszych polskich wsi, miasteczek, miast i wielkich aglomeracji, gdzie nikogo nie razi widok biało-czerwonych flag przez tłumy zdeptanych na trotuarach lub wrzuconych do śmietników, gdy np. dziecko nie chciało już chorągiewki. Ale czy tego zjawiska i tego typu zachowań nie można porównać do zdeptania godności narodowej? Tak! To jest przez nas Polaków deptanie i wrzucenie do śmietnika naszej polskości!

Nie szanując, niszcząc i depcząc polskie symbole zapominamy że to właśnie pod naszą polską biało-czerwoną flagą i z orłem w koronie na czapkach nasi praojcowie przelewali krew za Ojczyznę duma nas rozpiera i głośno wskazujemy na św. Jana Pawła II – Papieża Polaka.

Ale to właśnie Kardynał Karol Wojtyła rozpoczynając swój pontyfikat papieski powiedział:

Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”.

Te słowa nasz Rodak, Papież – Polak wypowiedział do prześladowanego i więzionego za obronę wiary, ale i godności Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego – Prymasa Tysiąclecia, który Polaków upominał: „ Sztuką jest umierać dla Ojczyzny, ale jeszcze większą sztuką jest dobrze żyć dla niej.”

Zatem zadajmy sobie pytanie: jak my żyjemy dla Polski. To pytanie w sposób szczególny winna postawić sobie młodzież będąca przyszłością naszej ukochanej – powtórzmy te słowa z patosem – Najjaśniejszej Rzeczypospolitej! Dotyczy ono także rodziców, nauczycieli, kapłanów czyli tych, którzy są wychowawcami polskiej młodzieży.

Przed pytaniem: jak ja żyję dla Polski ? nie powinien uciekać żaden polityk bądź parlamentarzysta; tym bardziej mający dylemat: czy dla polskiej młodzieży jest pozytywnym przykładem czyli autorytetem do naśladowania , czy jej demoralizatorem! Do czego niestety hipokryzja i zakłamanie nie pozwala się większości z nich przyznać.

Pytanie: jak ja żyję dla Polski ? jest również nieodzowne, aby znaleźć odpowiedź, a w niej wskazówkę dla naszych zachowań, gdy już niebawem – wszak czas szybko biegnie – w trakcie Światowych Dni Młodzieży (Kraków 2016) to polska młodzież i my wszyscy milionom obcokrajowców pielgrzymującym z tej okazji do Polski, a także Ojcu Świętemu Franciszkowi powinniśmy pokazać naszą polskość w Polsce! Winniśmy udowodnić, że nie zapomnieliśmy słów świętego Jana Pawła II: „ Niech zstąpi Duch Twój. Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!

Naszej głębokiej wiary mającej korzenie bardzo silne, gdyż nad Wisłą w kraju Polan od lat 1050 i tego, że w naszej Ojczyźnie dokonały się nie tylko zmiany, ale także przemiany nie udowodnimy poprzez wyszukane – opracowane przez wybitnych marketingowców – formy promocji Polski. Także licytacja ile jest „cukru w cukrze” , a polskości w Polakach nie zastąpią tego do czego jako Polacy jesteśmy zobowiązani!

Naszym obowiązkiem – wynikającym z ewangelicznego nakazu miłości bliźniego – jest szacunek Polaka do Polaka. Zaś Polaków szacunek do tego, co polskie i tylko wyłącznie nasze! To jest naszym obowiązkiem!

Nie będzie żadnym nadużyciem stwierdzenie, że godło i flagę narodową winniśmy obdarzać szacunkiem równym do tego jakim mamy obowiązek obdarzać Krzyż Chrystusowy i wówczas, gdy Boga prosimy o błogosławieństwo dla naszej ukochanej Ojczyzny słowami hymnu: „Boże coś Polskę …”!

… jakim mamy obowiązek obdarzać Krzyż Chrystusowy? Czy … – jakim obdarzamy Krzyż Chrystusowy?! Która forma pytania jest właściwa? Obowiązek? Powinność? Nie! Bowiem to potrzebą naszego serca i oznaką miłości do Miłości, która zwyciężyła śmierć na krzyżu winien być nasz szacunek do Krzyża – drzewa zwycięstwa życia nad śmiercią.

Dlatego też szacunek do godła i barw narodowych Ojczyzny, którą w dziele stworzenia jako nasze miejsce na Ziemi dał na Bóg w Trójcy Jedyny oraz z godnością odśpiewanie hymnu narodowego jest każdego z nas powinnością! I o tym odtąd pamiętajmy. (J.R.)

 Tekst i grafika: J.R.