Inne artykuły Newsy

Śp. O. Cherubin Pająk – kapłan, muzyk, poeta

Wpisany przez Admin

Kapłan, muzyk, poeta
Wspomnienie o O. Cherubinie Pająku

 

Dokąd ulatasz moje śpiewanie?
Czy twoje echo powróci kiedyś,
aby nasycić serce stroskane,
wątłe pragnienia moje wyciszyć?
Moja tęsknoto, która rozpierasz
Serce, co tłucze się na uwięzi,
powiedz mi, dokąd ty teraz zdążasz,
gdy życie moje jest na krawędzi?

 

To fragment poezji O. Cherubina Pająka z tomu „Mgnienia” wydanego w 1993 roku w wydawnictwie Mitel w Rzeszowie na zamówienie Klubu Inteligencji Katolickiej w Rzeszowie, z szatą graficzną Zygmunta Czyża, ze znamienną dedykacją autora: „Tym, którzy pisali te utwory w moim sercu”.

I pomyśleć, że byłem na promocji tego tomu w refektarzu bernardyńskiego klasztoru, wtedy, 23 lata temu, w dniu 28 czerwca 1993 roku… Był też nieżyjący już prof. dr hab. Piotr Żbikowski, autor obszernej i mądrej „Przedmowy” do tomu „Mgnienia” i cała śmietanka ludzi kultury.

Cherubin Pająk OFM zmarł 4 lutego 2006 roku. A więc to już 10 lat… O swoich „Mgnieniach” pisał w nocie „Od autora”: „Teksty zawarte w niniejszym zbiorku nie były przeznaczone do publikacji. Powstawały z potrzeby serca. Pisane były, jak to się zwykło mówić, sobie a muzom. A muzą dla mnie jest Bóg i Jego dzieło, czyli świat, człowiek, jego twórczość i wreszcie moje serce. Przed taką muzą człowiek pada na kolana. Nic więc dziwnego, że teksty te są po prostu modlitwą, atencją serca i troską o to, co nazywamy troską ostateczną.”

I jeszcze końcowy fragment z „Przedmowy” prof. dr hab. Piotra Żbikowskiego, wskazujący na umysłowość katolickiego księdza-poety i artysty-muzyka, wieloletniego duszpasterza: „Dysponuje zatem zarówno imponującą wiedzą o naturze człowieka, o tajemnicach i zakamarkach ludzkiej duszy, o jej wzlotach i upadkach, jak też wrodzoną wrażliwością estetyczno-moralną, która tę wiedzę pozwoliła mu przekazać w sposób sugestywny, a przedstawionej w wierszach rzeczywistości zapewnić poetycką ekspresję.”

Z tomu „Mgnienia” porusza mnie zawsze jeden wiersz, emanujący prostotą i głębią wyrazu. I posłannictwem sztuki, która zbliża nas do świętości, do Boga.

Patrzeć, jak księżyc zachodzi za komin.
Słuchać, jak trzeszczą konary na wietrze.
Poczuć w opuszkach ciepło ludzkiej dłoni.
Skrzywić się jabłkiem niedojrzałym jeszcze
Poranku oddech czuć w nozdrzach napiętych,
Poczuć się na ziemi, jak wniebowzięty,
Pokazać to dziecku całym swym tchnieniem
To nie poezja – to święte wzruszenie.

Tomików poetyckich O. Cherubina uzbierało się sporo: „Mgnienia” (1993), „W locie” (1994), „Droga Krzyżowa i Różaniec” (1996), „Żyć znaczy żeglować” (1998), „Jubileuszowe pieśni pielgrzyma” (2000), „Słodycz Itaki. Wiersze sandomierskie” (2001), „Szare w blasku” (2003), „Droga Krzyżowa ze Świętym Janem” (2004), „Szepty duchowego rozeznania. Wiersze o kapłaństwie” (2005). Jeszcze trzeba wspomnieć pisane prozą „O Was i dla Was. Radiowe pogadanki rodzinne Ojca Cherubina Pająka” (1996), przeznaczone dla młodzieży. Bo i na antenie Radia Rzeszów nie brakło O. Cherubina, podobnie jak i w rzeszowskiej prasie. Drukował w „Kamertonie”, „Przemianie”, „Źródle”, „Spod Znaku Ducha Świętego”, „Głosie Rzeszowa”, „Super Nowościach” (cotygodniowe rozważania ewangeliczne). W „Kamertonie” pisał o homeostatycznej funkcji kultury, o ewangelicznej misji sztuki, pisał też w krótkich „Zamyśleniach”, jak choćby w numerze 3(10)1992 na s.25 pt. „Mój świat”, który to tekst cytuję w całości.

„Francuski pisarz Francois René de Chateaubriand napisał, że każdy człowiek nosi w sobie świat złożony z wszystkiego, co widział i kochał. W pięknych i lapidarnych słowach pisarz zamknął wielką prawdę o wewnętrznym świecie człowieka. Człowiek jako osoba, zamknięty, indywidualny i niepowtarzalny świat, kształtuje swoje jestestwo przez miłosną percepcję świata zewnętrznego, przez otwarcie się na takie czy inne wartości. Filozof angielski John Locke powie o człowieku, że jest to ˃tabula rasa˂ , to znaczy czysta, nie zapisana tablica, karta.

Zawsze, a zwłaszcza w okresie beztroskich, wakacyjnych włóczęg warto zastanowić się nad tym, co naprawdę kocham, bo z tych wartości składa się mój wewnętrzny świat.

Należy także pamiętać o sentencji łacińskiej: ˃Omnia mea mecum porto˂ (Wszystko, co posiadam, noszę ze sobą). Kiedy jesteśmy sfrustrowani tym, że nie możemy naszego świata wydłużyć ani rozszerzyć, pamiętajmy, że możemy go zawsze pogłębić.

I ten nasz świat nosimy zawsze z sobą. On jest naszym szczęściem. Gdzieś z oddali słyszymy słowa piosenki: ˃A ja mam swój intymny mały świat.˂ Jaki…?”

Ale przecież O. Cherubin, to muzyk, pedagog, dyrygent, organista, kompozytor pieśni i utworów religijnych… We trójkę, razem z nieżyjącym już Klemensem Gudelem (z tej trójki tylko ja żyję), w 1992 roku organizowaliśmy Studium Organistowskie, które miało swoją pierwszą siedzibę w klasztorze bernardyńskim w Rzeszowie, a jego pierwszym dyrektorem był O. Cherubin. Ileż to było zapału i radości, zarówno wśród licznych słuchaczy Studium, jak i w gronie pedagogów.

Jeszcze trzeba wspomnieć o opiece O. Cherubina nad Ruchem Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie”, rzeszowskim oddziałem Polskiego Związku Chórów Orkiestr, związkach z rzeszowską „Solidarnością”, Towarzystwem Pomocy Św. Brata Alberta, prowadzeniu chóru przy parafii bernardyńskiej i wielu innych jeszcze działaniach ze sfery kultury, szczególnie muzycznej czy społeczno-religijnej. A przecież na co dzień obowiązki w konfesjonale, przy chrystusowym ołtarzu, dojazdy do studium organistowskiego w Sandomierzu.

Brak nam O. Cherubina. Wpisał się w pejzaż Rzeszowa bardzo mocno. Pozostały wspomnienia. Jakże cenną jest książka zbiorowa opracowana pod redakcją prof. dr hab. Gustaw Ostasza pt. „Ojciec Cherubin. Duszpasterz, muzyk, poeta” wydana przez Ruch Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie” Stowarzyszenie Katolickie w wydawnictwie Bonus Liber w 2011 roku, zawierająca wspomnienia i refleksje tych, którzy współpracowali z tym niezwykłym kapłanem i podziwiali jego wielostronną działalność. Z żalem i nadzieją spoglądam w znane okno bernardyńskiego klasztoru, z którego może, jak dawniej, wychyli się zatroskana, ale pogodna sylwetka O. Cherubina…

Posłuchajmy jeszcze „Wieczorne westchnienie” O. Cherubina z tomu „Mgnienia”. Słychać w nim słowa i muzykę…

Nim zamknę oczy zmęczone
i ciało do snu ułożę,
do ciebie serce podnoszę,
Panie mój dobry i Boże!
Gdy westchnę do Ciebie cicho,
żem dzień dzisiejszy zmarnował,
usłyszę modlitwy echo,
Jam winy ci podarował.
I sen mnie głęboki tuli,
w marzeniach się umysł ukoi,
w błękitach się serce rozczuli,
Duch w Bogu miłości ostoi.
Andrzej Szypuła

 

Foto: www.bernardyni.rzeszow.pl