Newsy

Ewangeliczna Droga Krzyżowa – Wielki Piątek 2016 – Katedra

Ewangeliczna Droga Krzyżowa – Wielki Piątek 2016

Wstęp:

Z Ewangelii wg. św. Marka:

A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać: «Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie».” Mk 10,32-34

Wchodzimy na tę drogę, którą Jezus zapowiedział i przeszedł. Dziś w Wielki Piątek, z wiarą rozważamy chwalebną mękę i śmierć Jezusa. Przechodząc poszczególne stacje drogi krzyżowej łączmy się ze Zbawicielem, który przez swoją ofiarę, wyjednał nam nowe życie.

  

Stacja I  Jezus skazany na śmierć

Z Ewangelii wg. św. Łukasza:

„W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go”. Łk 6,6-7

Sąd. Tak często wydajemy sądy. W myślach skazujemy innych na ukrzyżowanie, próbując dopasować ich na siłę do swojego sposobu myślenia i działania. Nie widzimy dobra, zakładamy złe strony drugiego człowieka, a wtedy dowodów nie trzeba długo szukać.

Jezu, Ty byłeś bez winy, a Żydzi i tak znaleźli powód by Cię oskarżyć. Nie potrafili zrozumieć Bożej miłości. Wydali sąd pasujący do swoich własnych przekonań, nieświadomi tego, że sami siebie skazują.

Panie daj nam miłosierne serca, ucz nas wyzwalać się z uprzedzeń i dostrzegać w innych ludziach dobro.

 

 Stacja II  Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.

Z Ewangelii według św. Łukasza:

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.

Piłat wydaje Cię Jezu na śmierć przez ukrzyżowanie. To okrutna i hańbiąca tortura. Żołnierze wkładają na Twoje ramiona krzyż i przynaglają Cię, abyś niósł go na Golgotę.

Przyjmij Panie, wszystkie krzyże naszego życia. Najpierw te, na które godziliśmy się z pokorą. Były one dla nas Twoją łaską, zbliżały nas do Ciebie. Takich krzyży było jednak niewiele. Więcej było tych, wobec których przyjmowaliśmy postawę nieufności, lęku, niechęci i oporu. Przepraszamy Cię, Panie za wszelkie przejawy niewiary i małoduszności w dźwiganiu naszego krzyża.

Miłosierny Jezu spaw, abyśmy przyjmowali nasze mniejsze i większe krzyże, prosząc o zbawienie dla nas i całego świata.

 

STACJA III Pierwszy upadek Pana Jezusa

Z Ewangelii św. Mateusza

„Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: <Panie, ratuj mnie!>.” Mt 14, 29-30

Oto Piotr, wybrany przez Jezusa na głowę przyszłego Kościoła, wyróżniony, odważny człowiek, który ma być skałą. Ten właśnie Piotr topi się na oczach współbraci, dla których miał być przewodnikiem. Woła o ratunek, jak małe, niesamodzielne dziecko, które w geście bezradności wyciąga swoje ręce do matki.

Na drodze krzyżowej widzimy Jezusa, który bezsilnie leży na twardych kamieniach. Jego ciało odmawia posłuszeństwa, nie chce się podnosić, podczas gdy tłum przynagla: „Wstawaj! Wstawaj!” Pojękiwanie, stękanie, bezradność Jezusa i śmiech obserwujących.

Tak, czasem upadniesz na oczach wielu, dla których miałeś być wzorem. Niektórzy będą się śmiać lub okazywać obojętność, ale Ty dobrze przeżyj to trudne doświadczenie i przemień je w dar, w lekcje pokory.

Jezu miłosierny, oddajemy Ci nasze upadki.

  

Stacja IV  Jezus spotyka swoją Matkę.

Z Ewangelii wg św. Marka:

Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka
i bracia na dworze pytają o Ciebie”. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten mi jest bratem, siostrą i matką.” Mk 3, 31 -35

Maryjo! Dlaczego przyszłaś patrzeć na śmierć Syna? Czy nie lepiej było pozostać
w domu? Czy nie lepiej było odsunąć się w cień i w skrytości przeżyć ten ból
i rozpacz? Nie! Ty przyszłaś bo do końca pragnęłaś wypełnić wolę Ojca Niebieskiego. Nie mogło Cię nie być przy Synu w Jego godzinie; nie mogłaś nie pełnić woli Boga.

Jezu, obecność Maryi na Twojej drodze krzyżowej, jest dla nas znakiem, że nie można uciekać od wydarzeń trudnych; nie można rozmijać się z Bogiem, który zbawia. Pomóż nam przyjąć naszą drogę zbawienia.

 

Stacja V Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi.

Z Ewangelii wg św. Jana:

„Jeżeli więc ja, Pan i Nauczyciel umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi.” J 13, 14.

Szymon Cyrenejczyk wracał z pola. Nie chciał pomóc Jezusowi, to żołnierze zmusili go do tego. Musimy przyznać się do naszego podobieństwa do Szymana – także nam ciężko zrobić coś dla innych.

Jak często mamy sposobność pomóc i tego nie robimy? Ile razy brakuje nam takich bodźców, które zachęcą, a nawet przymuszą nas do dobra? Jak wiele jest zaniedbań dobra w naszym życiu?

Przymnóż nam Panie Jezu wiary, abyśmy potrafili wychodzić z obojętności a odnajdywać wrażliwość, abyśmy uczyli się postawy miłosierdzia wobec ludzi, których stawiasz na naszej drodze życia.

  

Stacja VI  Weronika ociera twarz Pana Jezusa

Z ewangelii wg. św. Łukasza:

Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydle, zawiózł do gospody i pielęgnował go.  Łk 10, 33-34

Weronika. Kobieta, która wychodzi przed szereg, która robi coś więcej, która naraża się na szyderstwo, na ten pełen wzgardy wzrok tłumu. Podczas męki Jezusa wypełnia zadanie prorockie, wskazuje że da się inaczej, że można, że każdy z nas może wyjść z swoich schematów, tradycji, zamknięcia.

Ale po co? Po to by być prawdziwym uczniem-misjonarzem Jezusa, by głosić swoją postawą, swoim życiem, że można i da się kochać – jak Weronika, jak miłosierny Samarytanin.

Panie Jezu, pomóż nam odnaleźć w sobie odwagę do gestów miłosierdzia, które wyjdą poza poprawność, i wprowadzą nas w nowość życia chrześcijańskiego.

 

 Stacja VII Pan Jezus upada pod ciężarem Krzyża po raz drugi.

Z Ewangelii wg. św. Jana:

Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz. J 8,10-11

Jezu, kolejny raz upadłeś! Twoje ciało znów zostało zmiażdżone ciężarem naszych win. Twój oddech staje się ciężki, a mięśnie buntują się przeciwko nieludzkiemu wysiłkowi. Ty jednak podejmujesz kolejny heroiczny wysiłek powstania. Powstajesz dla ludzi wszystkich czasów, także i dla nas. Ogarniasz nas wszystkich miłością i mówisz: Ja Was nie potępiam, idźcie a od tej chwili nie grzeszcie.

Dla nas powstawać, często oznacza podnosić się z grzechów, także z takich, które już mocno zapisały się w nasze życie i które niszczą nas od lat. Panie Jezu, w Twoim upadku i powstaniu, daj nam nadzieję wyzwolenia z grzechów.

 

Stacja VIII Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty

Z Ewangelii wg. św. Łukasza:

„A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że Jezus jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i  namaszczała je olejkiem”. Łk 7,37-38

Ewangelia wzywa nas do nawrócenia. Często jednak wezwania te zostawiamy gdzieś z boku, uznajemy, że nas nie dotyczą. Wiemy, że trzeba się nawracać, ale nie idą za tym żadne konkretne decyzje i działania. Tkwimy dalej w swoich ciemnościach, daleko od Bożego światła.

Jezu, niewiasty, które spotkałeś w drodze na Golgotę płakały nad Twoim cierpieniem. Być może słuchały Cię kiedyś, może znały kogoś, kogo uzdrowiłeś. Mimo to chyba nie zrozumiały do końca Twojej nauki. Nie dostrzegły nad czym powinny zapłakać.

Panie Jezu, na wzór kobiety która namaściła Twoje stopy i łzami je obmyła, ucz nas płakać nad naszymi grzechami i wkraczać na drogę przemiany umysłu, prawdziwej metanoi serca.

 

STACJA IX  Trzeci upadek Pana Jezusa

Z Ewangelii św. Jana

„Jezus nalał wody do misy. I zaczął obmywać nogi uczniom i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.” J 13, 5

Jezus, upadając trzeci raz podczas drogi na Golgotę nie powstałby tylko o ludzkich siłach. Był już zbyt wyczerpany. Ale jest taka miłość, która pozwala czynić rzeczy niemożliwe, przerastające ludzką logikę. Miłość dla wielu niezrozumiana i dziwna. Ta miłość to Jezus – Bóg–Człowiek, który upada przed człowiekiem i myje mu nogi.

Właśnie taka miłosierna miłość może nas podźwignąć z najcięższych upadków!

 

 

Stacja X Pan Jezus z  szat obnażony

Z Ewangelii według św. Mateusza:

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.”

Panie Jezu zdarto z Ciebie szaty. Stoisz przed nami obnażony i przypominasz, że trzeba, abyśmy z siebie zdzierali wszystko to, co oddala nas od Ciebie. Mówimy często – to nie szata zdobi człowieka – tak, ważne jest to, co znajduje się w sercu.

Jakie jest moje serce? Czym ono jest napełnione? (cisza)

Spraw Jezu, aby nasze serca były czyste i gotowe do służenia Tobie i bliźnim, zwłaszcza tym najmniejszym, poniżonym, upokorzonym i zranionym.

 

Stacja XI  Pan Jezus przybity do krzyża.

Z Ewangelii wg św. Mateusza:

Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie. Mt 5, 43 – 45

Jezu – dlaczego dobrowolnie pozwoliłeś przybić swoje ręce do krzyża? Gdzie podziała się Twoja wola życia? Przecież sam potwierdziłeś zakaz zabijania, czy nie mogłeś się przeciwstawić temu wszystkiemu, co na Ciebie przyszło?

Miłość do ludzi była większa, miłość do grzeszników była ważniejsza od zachowania własnego życia. Ten dar rozpostartych na krzyżu rąk jest prawdziwym skarbem.

Jezu miłosierny – niech Twoje rozpięte na krzyżu ramiona, staną się dla nas znakiem Twojej miłości, silniejszej niż wola życia. Niech uczą nas miłości większej od miary naszych serc, miłości która wychodzi także do nieprzyjaciół.

 

Stacja XII Jezus umiera na krzyżu.

Z Ewangelii wg św. Jana:

„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej.” J 15, 9

W udręce i bólu Jezus wisi na krzyżu już od trzech godzin. Woła do swego Ojca: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”. Potem odwraca się do skruszonego łotra, wiszącego na krzyżu obok i obiecuje mu, że dziś jeszcze będzie z Nim w raju. Słowem przebaczenia, Jezus obejmuje swoich oprawców. Jego umęczone i znieważone ciało nie jest w stanie wytrzymać dłużej ogromnego bólu – skłania głowę na ramię i umiera. (chwila ciszy)

Pomyśl o tych trzech ostatnich godzinach życia Jezusa. Przez swoją śmierć na krzyżu Syn Boży uprosił nam łaskę życia w obfitości. Co jest obecnie twoją największą życiową potrzebą?

Miłosierny Jezu – z Twojej śmierci rodzi się nasze chrześcijańskie życie. Pozwól nam żyć w Bożej obfitości, nawet jeśli doświadczamy wielu ludzkich i doczesnych braków.

 

Stacja XIII Pan Jezus zdjęty z krzyża

Z Ewangelii wg. św. Jana:

Którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. J 1, 13

Staje przed nami Matka – Maryja. Ona po raz kolejny w wielkim bólu „rodzi się z Boga”. Rodzi się, bo ma uczestnictwo w krzyżu Jezusa. Z niego płynie nowe życie. On pokazuje, że śmierć nie zabija, nie ma takiej mocy.

Wiele razy to, co wydawałoby się że nas zabija, ponieważ coś tracimy: rzeczy, osoby, siebie upodobania, właśnie to nas umacnia i daje życie. Właśnie w krzyżu odnajdujemy tajemnicę paschalną, w niej każdy z nas umiera i rodzi się na nowo.

Jezu miłosierny, daj nam umierać dla tego, dla czego powinniśmy umierać i żyć Twoim życiem.

 

 Stacja XIV Złożenie Pana Jezusa do Grobu

Z Ewangelii wg. św. Mateusza:

Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! Mt 7,13-14

Grób Chrystusa stał się bramą prowadzącą do życia. Ta ciasna brama, została poprzedzona przez odrzucenie, sąd, drogę krzyżową i bolesną śmierć na krzyżu. Droga którą idzie Jezus jest wąska, brama przez którą przechodzi jest ciasna.

Chrystus zaprasza nas do odrzucenia szerokiej drogi życia bez Niego, a wyboru wąskiej ścieżki, na której jest On sam. Czy nie żyjemy zbyt rozrzutnie, powierzchownie, głupio dając upust wszelkim pragnieniom i zachciankom – także złym? Czy jest w nas pragnienie przejścia z Jezusem przez ciasną bramę, która poprowadzi nas do życia?

Zakończenie:

Przeszliśmy krzyżową drogą rozważając nauczanie Jezusa, Jego mękę i śmierć. W tych scenach odnajdywaliśmy także siebie, wydarzenia z naszej codzienności, szukając dla nich ewangelicznej perspektywy. Niech kontynuacją naszej modlitwy będzie uczestnictwo w liturgii wielkopiątkowej.

Tekst Drogi Krzyżowej przygotował ks. dr Grzegorz Wójcik, prefekt WSD, a odczytali klerycy WSD w Rzeszowie.