Newsy

Noc konfesjonałów – mini reportaż

Wpisany przez Tomasz Nowak

Kościół Chrystusa Króla w Rzeszowie, godzina 24. Otwieram drzwi konfesjonału numer trzy i podaję stułę księdzu, który przyszedł na trzecią zmianę. Po półtorej godzinie, podobnie jak trzech moich kolegów, kończę dyżur. W pierwszej zmianie, od godz. 21, wśród spowiedników był biskup rzeszowski Jan Wątroba.

Po krótkiej modlitwie podchodzę do ambony, gdzie ustawiam aparat i robię dwa zdjęcia. Jednocześnie rozglądam się po kościele. Liczę zgromadzonych ludzi. Jest ich około 150. Zatem na jednego księdza przypada prawie 40 osób. W tej sytuacji oczekiwanie na spowiedź trwa około trzech godzin. Wychodząc spotykam na schodach około trzydziestoletnią kobietę (czarna skórzana kurtka i duża czerwona torba przewieszona przez ramię). Wcielam się w rolę dziennikarza i pytam: – Czy nie wolała Pani skorzystać ze spowiedzi wcześniej? Odebrała to pytanie trochę jako wyrzut: – Proszę mi wierzyć, do 20 nie mam ani jednej wolnej chwili. Wyjaśniam, że nie miałem zamiaru wprawić ją w zakłopotanie. Rozmawiamy przez dwie minuty o współczesnym zabieganiu i nieustannym pośpiechu.

Wyjeżdżając z parkingu przy kościele Chrystusa Króla mijam samochody zaparkowane wzdłuż ulicy ks. Józefa Sondeja. Zajęte jest każde miejsce. Samochody mają w większości rejestracje powiatu rzeszowskiego RZE. Często można spotkać RDE, RLA, RRS, RKL. Pod kościołem Podwyższenia Krzyża widzę samochód z rejestracją LBL, ale trudno na tej podstawie wyciągać daleko idące wnioski. W kościele Podwyższenia Krzyża zastaję podobną sytuację. Z trudem znajduję miejsce na zaparkowanie samochodu. Niechcący wjeżdżam na plebańską rabatkę. Gdy wchodzę do kościoła zaczepia mnie dwóch mężczyzn w wieku studenckim. Niby żartem, niby serio, pytają czy nie mógłbym im załatwić spowiedzi bez kolejki. W związku z długim oczekiwaniem postanawiają pojechać do tego kościoła koło torów. Wyjaśniam, że to kościół Chrystusa Króla, że właśnie stamtąd wracam i że są spore kolejki. Przy okazji dowiaduję się, że przyjechali z Łańcuta. W środku kościoła doliczyłem się około 140 osób i czterech spowiadających księży. Mimo pewnej niezręczności robię zdjęcie.

I jeszcze trzeci kościół w którym trwa Noc Konfesjonałów – Sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej. Spowiedź odbywa się w dolnym kościele. Kolejka wystaje na zewnątrz, gdzie stoi około sześciu osób. W środku jest ich około 150. Z podziwem patrzę na duże konfesjonały do których wierni wchodzą przez osobne drzwi. Tym razem nie wyciągam aparatu. Wychodząc, zachęcam stojących na dworze, aby weszli do przedsionka. – A ile tak się czeka? – pyta przedostatnia kobieta w średnim wieku. – Spowiedź jest do szóstej, to na pewno pani zdąży, tylko proszę wejść do środka, bo stąd nie widzą państwo, gdzie ta kolejka prowadzi. Nikt nie korzysta z mojej rady.

Tegoroczna Noc Konfesjonałów w Rzeszowie odbyła się w nocy z 23 na 24 marca w trzech kościołach: Chrystusa Króla (ul. ks. Józefa Jałowego), Podwyższenia Krzyża Świętego (ul. Krakowska) i Matki Bożej Saletyńskiej (ul. Dąbrowskiego). W każdym kościele spowiadało jednocześnie czterech księży, którzy pełnili półtorej godzinne dyżury. Od 21 do 6 rano, w sześciu dyżurach, zaangażowanych było 24 księży, a w całej akcji – 72. Byli to wolontariusze, którzy sami wybierali sobie kościół i godzinę. Koordynatorem Nocy Konfesjonałów w Rzeszowie jest ks. Wiesław Rafacz.

ks. Tomasz Nowak