Inne artykuły Newsy

Rozpadające się z bólu serce!

Wpisany przez Admin

W naszych pieśniach pasyjnych znajdujemy cząstki dawnego polskiego języka familijnego najpierw w oddawania bólu, cierpienia i śmierci Jezusa i kolejno, Jego Matki. W tych utworach rodzina polska mierzy się w słowach ze śmiercią, bólem i ogromnym cierpieniem. Cierpienia Jezusa i Maryi przywoływane w pieśniach  są zarazem przedmiotem adoracji, niezwykłą okazją do wzniesienia duszy do Boga, jak i   figurą cierpień w polskich dawnych  rodzinach. Śpiewnik ks. Jana Siedleckiego, przytaczając aż 33 teksty pieśni  pasyjnych  (wielkopostnych), daje liczne tego przykłady. Są to oszczędne, wprost ascetyczne  słowa,  wyrażające ból, żałobę, żałość, wielkie współczucie,  troskę, strapienie, cierpienie, bo umiera ktoś najbliższy.  Są to zwłaszcza żale Maryi, która w tych utworach często stoi pod krzyżem i swój ogromny ból stara się zamknąć w słowach, ale są one jednak za małe. Stabat Mater dolorosa to w pieśniach Matka Bolesna rzadko mówiąca, bo słowa nie mogą oddać jej cierpienia. Czasem tak jest, że ludzkie słowa są za małe, aby oddać ból.

Ogromnie nośne są też słowa przypisywane Jezusowi, wyrażające jego ludzki lęk w obliczu cierpienia i śmierci. Przypomnijmy tylko jakże wzruszającą, zbudowaną na zasadzie kontrastu, pieśń „Ludu, mój ludu’ – Jam cię wprowadził w kraj miodem płynący – tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący! Zaśpiewajmy przepiękną pieśń „Ogrodzie Oliwny”, w której mamy  wprost genialną obserwację człowieka pogrążonego w śmiertelnej trwodze. Tu Jezus nie mówi ani słowa.   Z XVII wieku pochodzi lament Matki Bożej „ Już Cię żegnam” . Znajdujemy w nim słowa niezwykle celne, przeszywające nasze serca:

(1) Już Cię żegnam, najmilszy Synu, Chryste.
Serca mego pociecho, śliczny Jezusie!
Cóż ja pocznę utrapiona Matka Twoja?
Weź mnie raczej na śmierć z Sobą
Wolę umrzeć opuszczona!

Takie słowa z pewnością słyszano niejeden raz w polskich domach. Lament rodzinny cóż ja pocznę? to fraza pełna największego bólu.  Przejmujący jest ten język pasyjny w szesnastowiecznej pieśni „Krzyżu święty nade wszystko”. W dalszych zwrotkach mamy kolejne lamenty Maryi, bardzo ludzkie, ściszone, oddające ogromny ból Matki – cierpiała tak, jak polskie matki, kiedy żegnały zmarłych synów, a polskie matki, niestety, często to robiły, zwłaszcza w okresie zaborów i w XX wieku:

(2) Jednegom synaczka miała,
Com Go z nieba być poznała,
I tegom już postradała.
Jednom  sama się została.
Ciężki ból cierpi me serce.
Od żalu mi się rozpaść chce.

Warto tu zwrócić uwagę na niezwykłą, bardzo celną teściowo i artystycznie figurę stylistyczną o rozpadającym się  z bólu sercu. Serce Maryi się rozpadało z bólu!

Artystyczne wyżyny przytaczania dawnego polskiego języka familijnego znajdujemy w Gorzkich Żalach we  fragmentach zatytułowanych „Rozmowa duszy z Matką Bolesną”,:

(3) Ach! Ja Matka tak żałosna.
Boleść mnie ściska nieznośna
Miecz me serce przenika.

Takich wypowiedzi Maryi mamy kilka, najbardziej wzruszają te spod krzyża:

(4) Ach! Ja Matka boleściwa
Pod krzyżem stoję smutliwa.
Serce żałość przejmuje!

I dalej, na moment przed śmiercią Jezusa:

(5) Jużci już moje Kochanie
Gotuje się na konanie
Toć i ja z Nim umieram!

Bogactwo polskich pieśni religijnych pozwala odczytać także i takie treści odnoszące się do cierpienia Jezusa i Maryi. To największe cierpienie oddali nasi przodkowie znakomicie na podstawie rodzinnych obserwacji ludzi cierpiących. Oni mieli te możliwości, a dzisiaj szpitale zabierają nam tę podstawową część ludzkiego doświadczenia.

Prof. dr hab. Kazimierz Ożóg

Foto: wikimedia.org