Newsy

Zmartwychwstał z grobu Pan, alleluja!

Wpisany przez Admin

„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie na wieki” (J 11, 25-26)

Zmartwychwstanie Chrystusa nastąpiło o świcie: “A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli”. W czasie składania ciała Pana Jezusa do grobu namaszczono Jego ciało, jak to było w zwyczaju, aby je zachować jak najdłużej. Uczyniono to jednak prowizorycznie. Uczniowie nie byli bowiem przygotowani na tak rychłą śmierć, a po zachodzie słońca obowiązywał ich jako prawowiernych Żydów obchód święta Paschy, który zaczynał się właśnie w Wielki Piątek wieczorem. Pascha bowiem przypadała w sobotę. Pięknie tę scenę opisuje nam św. Marek: “Po upływie szabatu Maria Magdalena, Matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. A mówiły między sobą: «Kto nam odsunie kamień od wejścia grobu?» Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był odsunięty, a był bardzo duży. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się. Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział”. One wyszły i uciekły z grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i strach. Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały”.

Kiedy jednak owe niewiasty wracały do miasta, Maria Magdalena przerażona widokiem odkrytego grobu pobiegła zawiadomić o tym natychmiast Apostołów. Niewiasty w tym czasie powracały za Magdaleną. Kiedy były w drodze, “oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie». One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą»”.

Tymczasem niewiasty uprzedziła już Maria Magdalena. Pobiegła bowiem “i przybyła do Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go złożono»”. Do grobu Pana Jezusa udali się więc Piotr i Jan. Weszli do środka i ujrzeli prześcieradło, w które było owinięte ciało Pana Jezusa. Powrócili więc do uczniów, aby im powiedzieć, co zastali.

Kiedy Magdalena zawiadomiła Piotra i Jana, pobiegła zapewne zawiadomić o tym, co się stało, także innych uczniów, rozproszonych po mieście. Kiedy powróciła do grobu i weszła do środka, płacząc w przekonaniu, że wrogowie Chrystusa potajemnie przenieśli Jego ciało gdzie indziej, ujrzała dwóch aniołów. “I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». Jezus rzekł do niej: «Mario!»”. Epizod ten nasuwa nam przypuszczenie, że w pobliżu musiało istnieć więcej grobów, które utrzymywał w porządku najęty ogrodnik.

Tego samego dnia Pan Jezus pojawił się jeszcze dwóm uczniom, idącym do Emaus, co plastycznie opisał św. Łukasz. Wieczorem pojawił się w Wieczerniku Pan Jezus wszystkim uczniom za wyjątkiem Tomasza. Widać z tego, że wieść o zmartwychwstaniu Pana Jezusa już się rozeszła i Apostołowie uważali za stosowne zebrać się na naradę, co mają robić. W dalszych dniach nastąpiły kolejne objawienia się Zmartwychwstałego.

Apostołowie byli tak dalece przestraszeni męką i śmiercią Pana Jezusa, że nie tak łatwo dawali wiarę w Jego zmartwychwstanie, chociaż Jezus przed śmiercią kilka razy to wydarzenie zapowiadał. Doszło do tego, że Pan Jezus musiał im wyrzucać niedowiarstwo, żądać, aby dali mu coś do jedzenia. Święty Tomasz Apostoł na wieść o zmartwychwstaniu zawołał: “Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”.

Kiedy Apostołowie przekonali się, że Jezus żyje w swoim uwielbionym ciele, żadna siła nie zdołała wyrwać ich z tego przekonania. Na nim też będą budować przepowiadanie Chrystusa. Już w pierwszym przemówieniu po Zesłaniu Ducha Świętego św. Piotr powie: “Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid… widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi. Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami”. W drugim przemówieniu, do tłumu zebranego z okazji uzdrowienia chorego od urodzenia, św. Piotr powie jeszcze dobitniej: “Bóg naszych ojców… wsławił sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić… Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami”. Do Korneliusza Książę Apostołów zwraca te słowa: “Wiecie, co się działo w całej Judei… Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu… przyszedł On dobrze czyniąc… A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie. Jego to zabili zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazywać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po zmartwychwstaniu”.

Źródło – brewiarz.pl

Natalia Janowiec