Inne artykuły Newsy

Kazimierz Ożóg, Podróż sentymentalna do Wilna

Wpisany przez Admin

Kazimierz Ożóg

Podróż sentymentalna do Wilna

Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy  i w Ostrej świecisz Bramie! Chyba każdy Polak pamięta ten cytat z ”Pana Tadeusza” i niesie go z sobą przez życie jak najdroższy skarb. W tym cytacie jesteśmy przywołani jako naród, którego nie można zrozumieć bez odniesienia do Maryi. Cytat ten przywołuje także  Wilno.

Adam Mickiewicz umieścił fragmenty akcji III części „Dziadów” w wileńskim klasztorze ojców Bazylianów. Sam był tam zresztą więziony przez kilka miesięcy roku 1824, kiedy władze carskie wpadły na trop niepodległościowych organizacji  Filomatów i Filaretów. Mówimy:  „Dziady” Mickiewicza to sam rdzeń polskości. W klasztorze Bazylianów, zamienionym na więzienie, Gustaw – romantyczny kochanek – zmienia się w Konrada, poetę wolności. Tam więźniowie śpiewają kolędy,  a Konrad wygłasza słynną improwizację.  Nigdy w życiu nie przypuszczałem, że w tym miejscu, w tym sercu polskości,  przyjdzie mi spędzić kilkadziesiąt niezwykłych godzin. Kiedy budziłem się w celi klasztornej zamienionej na wygodny pokój hotelowy, widziałem z okna panoramę Wilna, i myślałem o przedziwnym splocie losów Polski i Litwy, myślałem o wielkiej kulturze polskiej tu obecnej od czasów Jagiellonów i o polskiej religijności.

Wilno – ileż elementów polskości kryje w sobie to miasto! Wilno – jak bardzo dla wielu z nas sam dźwięk tego słowa powoduje poruszenie myśli i drżenie serca. Wilno!

W tym roku uroczyście obchodzimy w Polsce i wszędzie tam, gdzie są Polacy, 1050 rocznicę chrztu. Uniwersytet Rzeszowski przez serię sesji naukowych i przez niebanalne zdarzenia artystyczne znakomicie przyczynia się do świętowania tego Jubileuszu. Nasz pobyt w Wilnie wśród wileńskiej Polonii był realizacją tych zamysłów. Podziwu godna sprawność organizacyjna trzech osób: pana Adama Pęzioła, ks. Stanisława Nabywańca i pana Jerzego Góralczyka sprawiła,  że w dniach 29.04 – 1.05 2016 wyjechaliśmy z Rzeszowa, aby świętować rocznicę chrztu Polski na Litwie.  W tej niezwyczajnej wyprawie kulturalnej uczestniczyły takie wielkie grupy osób, jak: chór Wydziału Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego, orkiestra Filharmonii Podkarpackiej z dyrygentem panem Rafałem Delektą, grupa solistów z Krakowa, kompozytor Jan Kanty Pawluśkiewicz i paru profesorów: prof. Jan Malczewski, ks. prof. Stanisław Nabywaniec i ja, niżej podpisany, skromny sługa polskiego słowa. 30 kwietnia 2016 rozpoczęliśmy obchody  rocznicy chrztu Mszą św. w Ostrej Bramie, u stóp Maryi, Matki Miłosierdzia. Najświętszą ofiarę sprawował w koncelebrze znany polski kaznodzieja ks. bp Józef Zawitkowski, współkoncelebransem był m. in.  ks. profesor Stanisław Nabywaniec.   Zaraz po tej ważnej dla nas modlitwie, w Domu Kultury Polskiej odbyła się sesja naukowa zatytułowana Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i Ostrej  świecisz Bramie –  historyczne uwarunkowania polskiej maryjności. Pierwszy referat wygłosił ks. biskup Józef Zawitkowski, bp senior z diecezji łowickiej. Nawiązując do cytatu z III części Dziadów pięknie, niemalże w sposób poetycki, rozwinął temat Vivat Polonus unus defensor Mariae. Jako drugi wystąpił znakomity polski historyk profesor Bohdan Cywiński, długoletni redaktor Znaku i Więzi, opozycjonista w latach PRL, wielki uczony. W świetnie skomponowanym wykładzie mówił bardzo ciekawie  o Ludowej maryjności wiary prześladowanej. Grupy prześladowane, jak np. Polacy na Litwie w czasie zaborów czy okupacji sowieckiej, ludzie Solidarności w stanie wojennym często uciekają się do Matki Bożej. Profesor Marceli Kosman zatrzymał się nad tematyką dotyczącą dziejów kultu maryjnego na Litwie. Kult ten jest bardzo stary i znakomicie się rozwinął w czasie zaborów. Pielgrzymowano nie tylko do Maryi Ostrobramskiej, ale i do polskich sanktuariów maryjnych do Częstochowy czy do Kodnia. Autor niniejszego tekstu zanalizował  Tytuły Maryi w historii języka polskiego. Mamy tych tytułów kilkaset, świadczą one o wielkiej maryjności Polaków. Sesja była – moim zdaniem – bardzo udana, o czym świadczyła duża liczba słuchaczy i żywe ich reakcje.

Jednak rzecz najciekawsza stała się w polskim kościele Świętego Ducha o godzinie 18. Był to niezwykły koncert, a w  jego programie Uroczyste oratorium Nieszpory Ludźmierskie Jana Kantego Pawluśkiewicza. Autorem tekstu jest Leszek Aleksander Moczulski. Przepiękny barokowy kościół wypełniony był po brzegi. Publiczność stanowili Polacy z Wilna i okolic. Spotkałem też znajomych z różnych miast Polski. Całością znakomicie dyrygował profesor krakowskiej Akademii Muzycznej Rafał Jacek Delekta. W czasie tego uroczystego koncertu wystąpiła  Orkiestra Filharmonii Podkarpackiej, śpiewał zaś chór Wydziału Muzyki naszego Uniwersytetu, przygotowany przez Bożenę Stasiowską-Chrobak, oraz soliści, artyści tej miary co Hanna Banaszak, Beata Rybotycka,  Elżbieta Towarnicka, Maciej Lipina, Zbigniew Wodecki,  Jacek Wójcicki. Wsłuchując się w muzykę i słowa tego oratorium, przeżywaliśmy wielkie chwile uniesienia do Boga, Maryi, filozoficznych prawd… i po prostu piękna. My z nicości porwani do uczestnictwa w Bożym planie zbawienia! My z nicości uniesieni przez odwieczne wartości!  Kapitalnie przeplatają się tutaj wątki uniwersalne i lokalne, polskie,  podhalańskie, właśnie ludźmierskie. Zespół bisował aż trzy razy, a kompozytor Jan Kanty Pawluśkiewicz zdobył wśród publiczności największe pochwały. A wileńscy Polacy płakali, tak byli wdzięczni za to wszystko. Przyjmowali nas z największą radością. Dziękujemy!

Wilno stało się naszym udziałem, naszym doświadczeniem, naszym serdecznym wejrzeniem w głąb polskiej historii i polskiej kultury. Przecież niesie ono najbardziej rozpoznawalne polskie znaki kulturowe.

O malownicze  uliczki wileńskie, po których chodzili tacy twórcy polskiej kultury, jak Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Władysław Syrokomla, Stanisław Moniuszko, Piotr Skarga, Czesław Miłosz, bądźcie pozdrowione! O przepiękne kościoły wileńskie, takie jak Ostra Brama, świątynia świętej Teresy, św. Jana, Świętego Ducha, św. Piotra i Pawła, św. Anny, św. Kazimierza, św. Stanisława, bądźcie naszym umocnieniem, kiedy przychodzą chwile złe. Niech wspomnienie waszego baroku, elementów gotyckich i klasycystycznych, polskości zaklętej w kaplicach, w napisach, w przywoływanych osobach i zdarzeniach z polskiej i litewskiej historii uniesie nas do tego niezwykłego miasta. Wilno, bądź pozdrowione!