Inne artykuły Newsy

Polskie pieśni eucharystyczne

Wpisany przez Admin

W tradycji i religijności polskiej bardzo poczytne miejsce zajmuje uroczystość Bożego Ciała, która przypada w czwartek po niedzieli Trójcy Świętej. To święto cieszy się szczególną miłością katolików polskich, którzy wychodzą wtedy  na ulice swoich miast i wsi w uroczystych procesjach z  Najświętszym Sakramentem. Boże Ciało,  przeżywane od pokoleń jako wielkie święto, jest tak silnie zakorzenione w polskiej świadomości religijnej, że w odczuciu Polaków ma trzecie miejsce po Wielkanocy i Bożym Narodzeniu. O jego ważności w kulturze polskiej świadczy też fakt jego zachowania przez komunistów, którzy, sprawując władzę w Polsce Ludowej, zlikwidowali – w ramach walki z „opium dla ludu” –  wiele świąt kościelnych, jednak Bożego Ciała nie ośmielono się skasować.

Uroczystość ta ma wielkie odzwierciedlenie w literaturze polskiej. Jej opis występuje w licznych tekstach literackich, zwłaszcza w pamiętnikach. W „Chłopach” Reymonta, w tej nagrodzonej literacką nagrodą Nobla powieści, znajdujemy następujący fragment: „Ów dzień Bożego Ciała przyszedł był, jak i poprzednie. (…) Na wsi już całkiem ścichło, wszystkie wozy przejechały i ludzi prześli, drogi opustoszały,  jeno niekajś w opłotkach bawiły się dzieci, psy wylegiwały się w słońcu i jaskółki śmigały nad stawem w rozpalonym powietrzu, zaś przy kościele zaraz po sygnaturce rozpoczęło się nabożeństwo, dobrodziej wyszedł ze sumą i organy zagrały, ale snadź wnet po kazaniu uderzyły wszystkie dzwony i huknęli takim śpiewaniem, jaże gołębie porwały się z dachów, i naród jął się wywalać wielkimi drzwiami, a nad nim wychodziły chorągwie pochylone, światła gorejące i obrazy niesione przez dziewczyny w biel przybrane, zaś w końcu wynosił się czerwony baldach, a pod nim ksiądz ze złocistą monstrancją w ręku wolniuśko zstępował ze schodów. A kiej się jako tako ustawili do procesji, czyniąc wskroś ciżby długą ulicę obrzeżona zapalonymi świecami, dobrodziej znowu zaśpiewał: U drzwi Twoich stoję, Panie!  A wszystek naród odgruchnął mu w jeden ogromny, niebosiężny głos: Czekam na Twe zmiłowanie… I śpiewając, ruszyli”. I ta sytuacja powtarzała się tysiące razy w Polsce w ciągu wieków. Kochamy jako naród to święto i te pieśni.

   Uroczystość Bożego  Ciała to tylko jeden aspekt  szczególnej czci polskiego Kościoła okazywanej wobec Najświętszego Sakramentu, zwanego inaczej Eucharystią. Dla wierzących katolików jest to podstawowa prawda wiary, że Jezus pozostał w świecie pod postacią chleba i wina, i  jest ciągle obecny nie tylko w sprawowanej Mszy św., ale także w Najświętszym Sakramencie.

   W „Śpiewniku kościelnym” ks. Jana Siedleckiego (mam wydanie z  1958 roku) znajdujemy aż 40 pieśni ku czci Najświętszego Sakramentu, świadczy to dobitnie o rozpowszechnionym w Polsce kulcie Pana Jezusa ukrytego pod postaciami  chleba i wina. Pieśni te były dawniej śpiewane bardzo często przy różnych okazjach; w czasie Mszy św., podczas adoracji, w czasie błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Dzisiaj w związku z reformami liturgicznymi po Soborze Watykańskim II śpiewane są rzadziej, ale nadal są popularne.

   Niektóre pieśni eucharystyczne stały się znakiem polskości, wymieniam tu trzy utwory; Przed tak wielkim Sakramentem, Zróbcie Mu miejsce, Bądźże pozdrowiona. Fraza z pieśni Franciszka Karpińskiego Zróbcie Mu miejsce: Zagrody nasze widzieć przychodzi, I jak się jego dzieciom powodzi jest zdaniem specjalnie obciążonym w kulturze polskiej. Jest to jeden z najbardziej znanych cytatów z języka religijnego.

   Szczególnym rysem wszystkich pieśni eucharystycznych jest specjalny układ słów, który w zakresie czterech podstawowych części mowy, w „świecie za słowami” odzwierciedla cud Eucharystii. Pieśni krzyczą: cud  to wielki. Po analizie wszystkich wyrazów w zgromadzonych przez ks. Siedleckiego pieśniach, wyróżniam  kilka kręgów tematycznych; uwielbienie Boga, dziękczynienie za ten wielki dar, opis tego Sakramentu, wreszcie modlitwa błagalna. Tu tylko wymienię wspaniałe określenia Chrystusa, który „w tym Sakramencie się zostawił”, i jest określany w pieśniach jako: Przedwieczny Bóg. Najsłodszy Jezus, Jezus drogi, Żywy Chleb, Pan, Bóg utajony, Bóg prawdziwy, Sędzia sprawiedliwy, Bóg łaskawy, Twórca waszego prawy, Najsłodszy Jezus mój,  Przenajświętsze Ciało, Zbawiciel, Krew i Ciało, Najświętszy Chleb, Najświętszy Sakrament, Przenajświętszy Sakrament. Szczególnie uprzywilejowanym rzeczownikiem jest tu Chleb, główny podmiot wielu zdań. Cudowny Chleb z nieba karmi wielu! Jakie to dziwne i zwyczajne zarazem – głoszą analizowane pieśni –  że Chrystus został na świecie pod postaciami chleba, czyli  najbardziej popularnego pożywienia człowieka.

   Pieśni  te – jako językowe działanie, bo każda pieśń jest takim religijnym  działaniem –  powtarzają  dość prosty, ale bardzo nośny,  schemat aktów mowy. Na pierwszy plan wysuwa się  wielki akt adoracji (uwielbienia) Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Pieśni eucharystyczne są śpiewane przy różnych okazjach, zwłaszcza w czasie adoracji czy udzielania Komunii świętej, kiedy Pan jest blisko i Jemu samemu należy się hołd, chwała, uwielbienie. Przez te utwory wierni uwielbiają Boga, Soli Deo – Bogu samemu, Najwyższemu, który tak się uniżył, że został z nami, śpiewamy uwielbienie, porównajmy dwa fragmenty:

   (1) Chwała i dziękczynienie bądź w każdym momencie

         Jezusowi w Najświętszym Boskim Sakramencie.

        Ile minut w godzinie, a godzin w wieczności,

        Tylekroć bądź pochwalon Jezu ma miłości.

(2) Kłaniam się Tobie, Przedwieczny Boże,

         Którego niebo objąć nie może.

         Ja, proch mizerny, przed Twą Możnością

         Z wojskiem Aniołów klękam z radością.

   Kolejnym, mocno rozbudowanym aktem jest akt prośby. Wierni wykorzystują niejako bliskość fizyczną Jezusa i proszą Go o potrzebne łaski; o dobra duchowe i materialne, por.:

(3) Jezu, Tyś jest Zbawicielem

        Ustrzeż mnie od zgubnych dróg.

        Bądź mi siłą i weselem.

(4) Tobie dziś w ofierze serce daję swe

        O utwierdzaj w wierze Jezu dzieci swe.

Akty prośby łatwo rozpoznać, gdyż są one wyrażone czasownikami  w trybie życzącym ( według szkolnej terminologii rozkazującym), por.  Boże! spraw, przywróć mi,  dawaj nam łaski, pomóż, pobłogosław, zbaw nas, zmiłuj się zmiłuj nad nami, nie racz pogardzać prośbami, rzeknij, uzdrów, przyjdź, zbaw nas.    

Mamy jeszcze akty konstatacji teologicznej, czyli przybliżanie nauki Kościoła odnoszącej się do Eucharystii, wreszcie akt czwarty to dziękczynienie. Akty te są najczęściej z sobą powiązane.

Akty konstatacji to inaczej zdania stwierdzające pewien stan teologiczny podawany nam do wierzenia przez Kościół, są to zwykle  akty wiary,  por.:

(5) U drzwi Twoich stoję Panie

         Czekam na Twe zmiłowanie.

         Któryś pod osłoną chleba

         Prawdziwy Bóg jesteś z nieba

         W tej Hostyi jest Bóg żywy.

(6) Jak wielki cud Bóg uczynił

         Gdy chleb w Ciało swe przemienił!

Wreszcie akty dziękczynienia –  wiele razy w pieśniach eucharystycznych dziękujemy Chrystusowi za ustanowienie tego Sakramentu Miłości: Dziękujemy wielce Twej Wielmożności za ten dar zacny.

Cztery  polskie pieśni eucharystyczne zostały specjalnie ułożone na procesję Bożego Ciała: Twoja część, chwała; Zróbcie Mu miejsce; Bądźże pozdrowiona, Hostyjo żywa; U drzwi Twoich. To pieśni stosunkowo stare z XVIII wieku. Są one bardzo głębokie treściowo, skupiają w sobie wszystkie wymienione wyżej akty uwielbienia, prośby, konstatacji, podziękowania, każda liczy wiele zwrotek, aby można było z Panem Jezusem i…  z pieśnią przejść trochę drogi po ulicach naszych miast i wsi,  a także – co najważniejsze –  mają wolną, dostojną, uroczystą  melodię. Sprzyja to procesji, czyli podążaniu za Panem Jezusem.

Śpiewnik Siedleckiego przytacza pieśń, która od dzieciństwa ogromnie mnie wzrusza. Pokłady uniesienia lirycznego są w niej szczególnie widoczne, są to treści bardzo delikatne, czułe i żarliwe. Jest to utwór zatytułowany Jezu, Jezu do mnie przyjdź. Ileż tu tęsknoty pobożnej duszy za Panem Jezusem! Jak wielkie i subtelne zaproszenie Boga, aby przyszedł do naszego niegodnego, ludzkiego serca. Powtarzamy zatem to niezwykłe zaproszenie nie tylko w czasie uroczystego śpiewu, ale i prostej modlitwy w swojej „izdebce”, zwróćmy uwagę na małą partykułę już: Panie Jezu już nie zwlekaj!:

(7) Jezu, Jezu do mnie przyjdź!

        Ach, do serca mego wnijdź.

        Przyjacielu prostych dusz

        Niech się z Tobą, niech się z Tobą

        Złączę już, złączę już!

Zachowajmy ten wielki skarb narodowej kultury i polskiej religijności. Śpiewajmy pieśni eucharystyczne!

 

Kazimierz Ożóg