Newsy

Miłosierdzie to nie dygresja! Rozmowa o liście papieża Franciszka

Wpisany przez Tomasz Nowak

Zapis rozmowy na antenie Katolickiego Radia Via (23.11.2016 r.) na temat Listu Apostolskiego papieża Franciszka „Miłosierdzie i nieszczęśliwa”. Z ks. Tomaszem Nowakiem rozmawiała Katarzyna Kadaj-Kuca.

Katarzyna Kadaj-Kuca: W Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata papież Franciszek podpisał List Apostolski pt. „Miłosierdzie i nieszczęśliwa”. Od poniedziałku znamy jego treść. Czy zgodzi się ksiądz z tymi, którzy uważają ten tytuł za nieco tajemniczy…

Ks. Tomasz Nowak: Zgodzę się. Jest tajemniczy do momentu przeczytania pierwszego akapitu. Kiedy w sobotę usłyszałem o tytule zastanawiałem się kto jest tą nieszczęśliwą. Wyjaśnienie przyniósł dopiero list. Papież wyjaśnia, że nawiązuje do Ewangelii wg św. Jana, a dokładnie do opisu spotkania Jezusa i kobiety cudzołożnej. Gdy nikt nie chciał rzucić w nią kamieniem i wszyscy oskarżyciele odeszli, został tylko Jezus i stojąca obok kobieta. Święty Augustyn komentując ten fragment użył określenia: Miłosierdzie i nieszczęśliwa. Zostało Miłosierdzie i nieszczęśliwa. „Ileż w tym opisie Bożego współczucia i sprawiedliwości!” – pisze Franciszek.

KKK: Dokument jest przedstawiany jako podsumowanie Roku Miłosierdzia. Podpisany w ostatni dzień Roku Jubileuszowego. Czy zatem znajdziemy tam listę wydarzeń, uroczystości, spotkań, które miały miejsce w tym szczególnym dla Kościoła czasie?

TN: Zdecydowanie nie. Owszem, Papież zachęca do wdzięczności Bogu za Rok Miłosierdzia. Pisze, że powinniśmy powtarzać za psalmistą: „Łaskawym się okazałeś, Panie, dla Twej ziemi […] odpuściłeś winę Twojemu ludowi”. Podziękować za to, że bardzo intensywnie doświadczyliśmy obecności Boga przez przebaczenie. W nawiązaniu do przeszłości – wdzięczność. Natomiast w znacznej mierze list dotyczy przyszłości. Jak powinniśmy celebrować, przeżywać Boże miłosierdzie w kolejnych miesiącach i latach.

KKK: W komentarzach na temat papieskiego listu najwięcej miejsca poświęca się przedłużeniu władzy odpuszczania grzechu aborcji. Taką władzę mieli wszyscy księża w Roku Miłosierdzia. Papież zdecydował, że nadal każdy ksiądz będzie mógł rozgrzeszać z grzechu aborcji. Może przypomnimy słuchaczom, kto mógł wcześniej, przed Rokiem Miłosierdzia, udzielać takiego rozgrzeszenia?

TN: Aborcja była zastrzeżona dla biskupa i delegowanych przez niego kapłanów. Warto zwrócić uwagę, że była to bardzo duża grupa delegowanych księży, jak też liczne powody, które upoważniały niemal każdego księdza do rozgrzeszenia z aborcji. Na przykład każdy kapłan mógł rozgrzeszać z takiego grzechu w okresie misji parafialnych, rekolekcji albo przy spowiedzi generalnej przynajmniej z jednego roku. Taką władzę mają kapelani więzień, szpitali. Konferencja Episkopatu Polski określiła, że taką władzę mają księża dziekani i wicedziekani, proboszczowie, wszyscy kapłani spowiadający w kościele katedralnym oraz w san­ktu­ariach określonych przez biskupa diecezjalnego. Zawsze też w niebezpieczeństwie śmierci. To nie wszystkie przypadki, ale już z części tej wyliczanki wynika, że ktoś kto chciał uzyskać takie rozgrzeszenie, mógł to zrobić bez kłopotliwego szukania spowiednika. Ale to w realiach Polskich. Są jednak kraje, gdzie decyzja Papieża ułatwia osobom w dotarciu do księdza, który może udzielić takiego rozgrzeszenia.

KKK: Mówi ksiądz o osobach, zatem to nie tylko kobiety.

TN: Mówię o osobach, ponieważ za grzech aborcji, odpowiada nie tylko kobieta. W ogóle mówimy tutaj o ekskomunice. Konsekwencją aborcji jest ekskomunika. Podlegają jej, oprócz kobiety, która dobrowolnie decyduje się na aborcję, ten, kto dokonuje aborcji (najczęściej jest to lekarz), wszyscy, którzy dobrowolnie współdziałają w aborcji, na przykład pielęgniarka, ale też i ojciec dziecka, który zachęca do aborcji.

KKK: Czy nie obawia się ksiądz, że część wiernych odbierze decyzję Papieża jako pomniejszenie znaczenia grzechu aborcji. Skoro każdy ksiądz może rozgrzeszać z tego grzechu to być może nie jest on już taki poważny jak wcześniej.

TN: Ojciec Święty zauważył, że może pojawić się taka interpretacja. W punkcie dwunastym, w którym udziela władzy rozgrzeszania osób, które popełniły grzech aborcji wszystkim księżom, podkreśla najpierw, że aborcja jest grzechem ciężkim, ponieważ kładzie kres niewinnemu życiu.  Ale zaraz dodaje, że „nie ma żadnego grzechu, którego nie mogłoby objąć i zniszczyć Boże miłosierdzie, gdy znajduje serce skruszone, które prosi o pojednanie się z Ojcem” – to cytat z „Miłosierdzia i nieszczęśliwej”.

KKK: Zatrzymaliśmy się na rozgrzeszaniu z aborcji. Czy w liście znajdziemy jeszcze jakieś inne sugestie czy propozycje dotyczące kościelnej przyszłości?

 TN: Zupełną nowością jest Światowy Dzień Ubogich – będzie obchodzony w całym Kościele w 33. Niedzielę Zwykłą roku liturgicznego. Jest to przedostatnia niedziela tego roku – czyli tydzień przed Uroczystością Chrystusa Króla. Ta bliskość uroczystości jest ważna, gdyż jak pisze Papież, przeżycie tego dnia będzie najbardziej godnym przygotowaniem do przeżycia uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Jezusa Króla, który utożsamiał się z ubogimi, a osądzi nas z uczynków miłosierdzia. Papież widzi w tym dniu także sposób nowej ewangelizacji. Jeśli będziemy dostrzegać ubogich i im pomagać, jest szansa, że przyciągniemy innych do Ewangelii. Ojciec Święty zdecydowanie krytykuje teoretyków miłosierdzia. Nowością natomiast nie jest inicjatywa „24 godziny dla Pana”. Papież przypomina tę akcję duszpasterską i zachęca, aby w diecezjach przed czwartą niedzielą Wielkiego Postu, zorganizować 24 godzinne nabożeństwa z możliwością skorzystania z sakramentu pokuty. Raz w roku, już bez wskazania kiedy, Papież prosi każdą wspólnotę o zorganizowanie niedzieli poświęconej Słowu Bożemu. Szczegółów nie podaje, ale liczy na kreatywność wiernych. Ważne jest także przedłużenie posługi misjonarzy miłosierdzia. Mają oni władzę rozgrzeszania z grzechów zastrzeżonych dla Ojca Świętego.

KKK: Jakie to grzechy?

TN: Chodzi o profanację Najświętszego Sakramentu, przemoc wobec Ojca Świętego, rozgrzeszenie wspólnika grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu dekalogu oraz zdradę tajemnicy spowiedzi.  Posługa misjonarzy miłosierdzia została przedłużona do odwołania. Takim misjonarzem w diecezji rzeszowskiej jest np. o. Rafał Klimas – proboszcz parafii ojców bernardynów w Rzeszowie.

KKK: Na koniec zapytam o księdza osobiste odczucia po lekturze papieskiego listu. Które fragmenty zrobiły na księdzu największe wrażenie?

TN: Czytając mam zwyczaj podkreślania. Podkreśliłem niektóre słowa i całe akapity. Choćby takie zdanie: „Miłosierdzie nie może być dygresją w życiu Kościoła…” Papież przypomniał o potrzebie nawrócenia duszpasterskiego, o którym więcej pisał w adhortacji „Evangelii gaudium”. Uczynki miłosierdzia nazwał rękodziełem, w tym znaczeniu, że żaden z nich nie jest taki sam jak inny – jedna materia ale ukształtowana na tysiące sposobów. Zwróciłem też uwagę na kilka zdań poświęconych głoszeniu homilii. Papież pisze, że homilia powinna wywoływać „drżenie serca wierzących w obliczu wspaniałości miłosierdzia”. Przyzna Pani, że to spore wyzwanie dla tych, którzy stają na ambonie.

KKK: Przyznaję.

TN: Ciekawa jest też zachęta do zwrócenia uwagi na miłosierdzie podczas sprawowania Eucharystii. Odprawiając Mszę św. rzadko korzystamy z czwartej Modlitwy Eucharystycznej, a właśnie o niej pisze Papież.

KKK: Co szczególnego jest w tej modlitwie?

TN: Papież nazywa ją hymnem na cześć miłosierdzia Bożego. Sam rzadko z niej korzystam. Po liście Papieża będę to robił częściej. Franciszek w ogóle przypomina jak w wielu tekstach mszalnych pojawia się temat Bożego miłosierdzia. I jeszcze wiele zachęt dla nas księży, abyśmy byli w sakramencie pokuty, mimo powagi grzechu, świadkami ojcowskiej czułości. „Nie ma takiego prawa czy przykazania – pisze Papież – które mogłoby przeszkodzić Bogu we wzięciu ponownie w ramiona syna, który powraca do Niego, uznając swój błąd, ale i postanawiając, że zaczyna od nowa”.

KKK: Słuchając tego co ksiądz mówi odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z listem, który jakby przedłuża Rok Miłosierdzia. To nie tylko kwestia nowych uprawnień dla spowiedników, ale zwrócenie uwagi, że wciąż mamy do czynienia z Bogiem który jest miłością. Sporo w tym liście nadziei…

TN: Prawda o Bogu, który jest miłością jest fundamentem chrześcijaństwa. Czytamy o niej u świętego Jana Ewangelisty. Ostatnio przypominał o niej św. Jan Paweł II, przypominał Benedykt XVI. Teraz przypomina Franciszek. Okazuje się, że nadal trzeba o tym przypominać światu. Światu, w którym, według oceny Franciszka, coraz więcej jest smutku, samotności, melancholii, nudy i braku stabilizacji. Nie pozwólmy, aby taki świat odebrał nam radość i nadzieję – apeluje Papież. No to nie pozwólmy.

KKK: Nie pozwólmy… Dziękuję za rozmowę.

TN: Dziękuję bardzo.

Na zdjęciu studio Katolickiego Radia Via.

 

radio-111