Newsy

Noc konfesjonałów 2017 – mini reportaż

Zanim usiadłem w konfesjonale w kościele farnym w Rzeszowie odwiedziłem kościół pw. św. Jadwigi Królowej i kościół pw. Podwyższenia Krzyża. Już od pierwszej godziny „Nocy Konfesjonałów” w każdej z świątyń kolejki do spowiedzi liczyły blisko 60 osób.

Obiecali, że zawiozą do spowiedzi

Punktualnie o godz. 21.00 byłem w kościele pw. św. Jadwigi Królowej. Na parkingu obok kościoła panował duży ruch. Jadąc od al. Wacława Kopisto za rondem skręciłem w lewo i zostawiłem samochód przy ul. Stanisława Pigonia. Do konfesjonałów znajdujących się pod chórem kolejka ustawiła się wzdłuż ściany kościoła i kończyła się przy balaskach głównego ołtarza. Spora część penitentów stała również na środku, przy wejściu głównym. W sumie mogło tam być blisko 200 osób. Podszedłem do ołtarza i zrobiłem kilka zdjęć. Wychodząc z trudem przecisnąłem się przez stojący w przedsionku tłum. Nie byłem jedynym wychodzącym. Przede mną szedł powoli, podpierając się laską, starszy mężczyzna, który po wyjściu z kościoła rozglądał się, jakby na kogoś czekał. – Czy udało się panu wyspowiadać – zapytałem. – Wnuki mnie namówiły – odpowiedział od razu. Ale nie wiedzieliśmy, że będzie taka kolejka. To wracamy do domu. – To ma pan pobożne wnuki – powiedziałem. – Sam do kościoła nie chodzę, to mnie wożą. Mieli mnie zawieść do spowiedzi w parafii. Czekam przygotowany, wygolony. A tu nikt nie przyjechał. Mówili, że zapomnieli. Obiecali, że dziadka przed świętami zawiozą do spowiedzi. Miała być ta noc, ale tyle nie wysiedzę. Widzę, że w kierunku mojego rozmówcy podchodzi dwóch mężczyzn w wieku studenckim. Patrzą na mnie podejrzanie (nie miałem na sobie sutanny, chociaż i ona nie zawsze zapewnia życzliwość i zaufanie), więc powiedziałem „dobranoc” i już za chwilę jechałem w kierunku ul. Krakowskiej.

Zewnętrzna warstwa wydarzenia

W kościele pw. Podwyższenia Krzyża nocna spowiedź była zorganizowana już po raz trzeci. To co działo się między penitentami a spowiednikami, między człowiekiem a Panem Bogiem, było dla mnie niedostępne. Zatrzymałem się na zewnętrznej warstwie wydarzenia. Przy drzwiach kościoła warstwa ta miała kolor pistacjowy. Kobieta po trzydziestce w pistacjowych dresach i sportowych różowych butach wpatrywała się w plakat „Nocy Konfesjonałów” obok plakatu św. Gemmy Galgani – włoskiej stygmatyczki. Aby jakoś zagadnąć, zapytałem czy w środku jest dużo ludzi. – Nie byłam jeszcze w środku – odpowiedziała. Biegam tędy codziennie. Zobaczyłam ruch, samochody, to podeszłam, aby zobaczyć. Myślałam, że może coś ciekawego, a tu widzę spowiedź. U spowiedzi już byłam. W przedsionku tłok, w środku ludzie czekają wzdłuż bocznych ścian. Po lewej stronie znajduje się plakat przedstawiający Łucję, Hiacyntę i Franciszka – dzieci, którym objawiła się Matka Boża w Fatimie oraz napis „Pokutujcie”. Zamieniłem kilka zdań z osobami przygotowującymi Grób Pański i Ciemnicę. Mówią, że kolejka zasłoniła Grób Pański i muszą ją przeprosić i trochę przesunąć, aby dokończyć pracę.

Spowiedź przy Konarskim

Do kościoła farnego idę piechotą z plebani parafii św. Krzyża. Dyżur rozpoczynam o godz. 22.30. Mimo późnej pory jest ruch i gwar.  Nikogo nie zrażają niedogodności związane z remontem ul. 3 Maja. Na niewielkim fragmencie nowej nawierzchni można już zobaczyć pierwsze kamienne płyty z wygrawerowanymi nazwiskami i nazwami firm. Zatrzymałem wzrok na napisie: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Przed drzwiami kościoła obok dzwonnicy ustawiła się długa kolejka. Obszedłem kościół dookoła robiąc zdjęcia. Przy ul. Jana Matejki, po jednej stronie grupa młodzieży bawiła się przy wejściu do jednego z barów, po drugiej stronie stała kolejka do spowiedzi przed  drzwiami od strony północnej. Wszedłem do środka rozglądając się za konfesjonałem nr 4. Wymieniłem ks. Waldemara Doparta – proboszcza parafii św. Józefa w Rzeszowie na Osiedlu Staromieście. Jeszcze 10 minut przed północą wymienił mnie ks. Damian Ożóg – ksiądz diecezji rzeszowskiej pracujący we Francji. Wychodząc z fary zastałem jeszcze dłuższą kolejkę na zewnątrz. Po kilku krokach dogonił mnie mężczyzna w wieku studenckim z pytaniem czy się może wyspowiadać na ulicy, bo już dłużej nie może czekać. Zgodziłem się na spowiedź w drodze. Przy ulicy ks. Feliksa Dymnickiego zaczepiła mnie kolejna osoba. Tym razem zatrzymaliśmy się przy pomniku ks. Stanisława Konarskiego obok I Liceum Ogólnokształcącego. Wyspowiadałem tam jeszcze jedną osobę. Kwadrans przed godziną pierwszą rozpocząłem pisać mini reportaż.

Na śniadaniu spotkałem się z księżmi: Janem Cetnarem i Przemysławem Jamro – wikariuszami parafii św. Krzyża w Rzeszowie. Mieli dyżur w farze od godz. 4.30 do 6.00, a potem w swojej parafii od 6.00 do 7.30. Pytani o sytuację przy konfesjonałach, odpowiedzieli, że gdy wychodzili z fary na spowiedź czekało jeszcze kilkadziesiąt osób.

ks. Tomasz Nowak

Zdjęcia – tn