Newsy

Matka Boża Czerwcowa

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Matka Boża Czerwcowa

Tak Ją nazwałem. Zobaczyłem Ją w postaci wiekowej staruszki, którą spotkaliśmy z żoną podczas naszej pielgrzymki na Jasną Górę w Zielone Świątki 4 czerwca 2017 roku. Zgarbiona sylwetka, włosy pokryte siwizną, ubrana byle jak, tylko te gorejące oczy… Codziennie od wczesnego ranka wędruje wokół klasztoru, przysiada na ławkach w Kaplicy Jasnogórskiej, w sąsiadującym obok kościele, na dziedzińcu, pogodna i skupiona…
Pomyślałem – spokojna starość, u boku Bożej Matki. A wokół biegające tłumy, stukające obcasami, nerwowo szukające sensu egzystencji, znaków wiary… Tymczasem taki pokój jest w ciszy… Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, obdarz nas pokojem.

Dojrzeć Boga w oczach ludzi… Czasami to trudne. Ale przecież Boża Miłość może wszystko. Czy jest w nas? Trzeba ją w sobie odnajdywać codziennie…
W ubiegłym roku w Kaplicy Jasnogórskiej odnalazłem mały boczny ołtarzyk z przejmującą Pietą, czyli Matką Bożą trzymającą umarłego Syna Jezusa Chrystusa. W tym roku objawiła się nam Matka Boża w postaci starej, zmęczonej życiem staruszki, jak mniemam, na swój sposób szczęśliwej, pogodzonej ze swoim losem.
Może trzeba nam szukać szczęścia, ducha wiary, w sobie samym, w oczach napotkanych ludzi, w bezpośrednim kontakcie z Bogiem? Współczesny człowiek zagubił kontemplację, osobiste, modlitewne skupienie, nieustannie potrzebuje tłumu, który jakże często prowadzi na manowce…
Prostota wiary, modlitwy, sztuki… Zwykły uśmiech, gest, pozdrowienie do pozornie obcych nam ludzi, czyni cuda… Czy zawsze nas na to stać?

W tym roku na Jasnej Górze pogodę mieliśmy cudowną. I, jak zawsze, zakwaterowanie u stóp klasztoru jasnogórskiego u niezmiennie życzliwych Sióstr Nazaretanek, prowadzących duże przedszkole. A że znowu pojawił się wiersz, to już ani moja wina, ani zasługa…

byłem u Ciebie
Matko Czerwcowa
na Jasnej Górze

wśród drzew szumiących
kwiatów pachnących
przy ptaków wtórze

widziałem Twoją
twarz przeoraną
ludzkim cierpieniem

Matko Bolesna
i Jezusowa
Bożym Imieniem

miałaś kapotę
szaroniebieską
chustę w fiolecie

buty zimowe
oczy zmęczone
sama na świecie

Matko bezzębna
tyle dobroci
serce w pokorze

żeś mi Ją zesłał
w Zielone Świątki
dzięki Ci Boże

Andrzej Szypuła