Newsy

Błogosławiona Karolina – patronka na dzisiejsze czasy

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

XXX Jubileuszowe Saletyńskie Spotkanie Młodych – Dzień III

Dariusz Kowalski – polski aktor, który zasłynął dzięki serialowi telewizyjnemu ,,Plebania”. W ostatnim czasie wcielił się w rolę ojca bł. Karoliny Kózkówny w filmie ,,Zerwany kłos’’. Z aktorem rozmawia Natalia Janowiec.

– W tym roku Jubileuszowym Saletyńskim Spotkaniom Młodym patronuje bł. Karolina Kózkówna. Niedawno wcielił się Pan w rolę ojca polskiej męczennicy. Czy jej postać stała się Panu bliższa?

– Karolina Kózkówna po prostu mnie zawstydza: swoją postawą, gorącym sercem, bezkompromisowością. Przy okazji pracy nad filmem w pewnym momencie do tej postaci się zbliżyłem. Karolina daje nadzieję. Jest patronką, do której można się uciekać. Jest takim jasnym punktem. Na pewno stała mi się o wiele bardziej bliższa niż wcześniej chociaż słyszałem o niej kilka ładnych lat wstecz.

– Mówi się, że ,,Zerwany kłos’’ to film, który opowiada o wielu wartościach, o których dzisiejszy świat niestety zapomina.

– Skoro mówimy, że film je ukazuje to bardzo serdecznie zapraszam do obejrzenia. Zachęcam do własnej refleksji nad filmem i postacią bł. Karoliny, nad jej życiem, nad tym jaką była osobą. A była naprawdę niezwykłą: mężna, wierna i oddana Bogu to coś niesamowitego.
Film ,,Zerwany kłos’’ otwiera wiele różnych tematów, pobudza do refleksji. Uważam, że Karolina to patronka na dzisiejsze czasy. Czasy trudne zwłaszcza dla młodych ludzi. We współczesnym świecie mamy zmasowany atak na wartości takie jak czystość, wierność, rodzinę oraz wiarę. To wszystko jest niestety atakowane i burzone. Dzisiejsza walka o ciszę w samym sobie jest coraz trudniejsza. Sądzę, że to właśnie Karolina może być patronką walki o siebie samego, patronką dobrego życia, którego dobrze przeżyta młodość jest podstawą. Ona je przeżyła dobrze, najpiękniej jak można.

– Dębowiec to niezwykłe miejsce, w którym można niesamowicie doznać obecności Boga i Maryi. W tym roku w sposób szczególny także bł. Karoliny. Czy odczuwa Pan, że znalazł się we właściwym miejscu i we właściwym czasie?

– Wierzę, że zawsze jestem we właściwym miejscu i czasie. Przemawiając do tych wszystkich młodych ludzi pomyślałem, że rzeczywiście musiałem tutaj być. Ostatnio w moim życiu ma miejsce wiele rzeczy i sytuacji.

– Co najcenniejszego pragnął Pan pozostawić w Dębowcu zwłaszcza w sercach młodych ludzi?
– W Dębowcu chciałem pokazać przede wszystkim swoje życie, które stawiam w świetle Słowa Bożego. Hasło tegorocznego Spotkania brzmi Dieta Cud, czyli 10 słów przekazanych na Synaju przez Boga. Pierwszym z nich jest właśnie ,,Słuchaj’’. Kogo mam słuchać? Ja jestem Bogiem nie ma innego. Te 10 słów to recepta na szczęście. Podczas tego spotkania chciałem także pokazać, że jest też inny dietetyk, który ma swoje diety i pokusy, który nakłania nas do tego, aby wszystkiego spróbować. Do nas należy wybór czy pójdziemy za dietą cud, którą daje nam Stwórca tego świata czy dietą przeciwnika, nieprzyjaciela. Pierwszą jego dietą była właśnie ta: Jak ci Bóg czegoś zakazuje, to ty musisz tego spróbować, bo widocznie Bóg chce cię czegoś pozbawić. To jest taka pierwsza podstawowa pokusa, której często ulegamy. Chciałem także pokazać, że plan duchowy naszego życia to nieustanna walka, jak dieta. Jeśli chcemy trzymać linię to musimy powalczyć, trzymać się pewnych ograniczeń bez tego cudów nie ma. Dieta Cud to dieta polegająca na podążaniu za pewnymi wskazówkami i należy się jej mocno trzymać.

Fot. N.J