Newsy

Różaniec w Betanii

Wpisany przez red.

Betania – dom niedaleko Jerozolimy, gdzie Jezus wskrzesił Łazarza. Taką nazwę nosi dom duszpasterski Diecezji Rzeszowskiej w Hucie Polańskiej w Beskidzie Niskim, niedaleko Krempnej i Polan. Lubię tam jeździć, by w ciszy i spokoju wskrzeszać w sobie, ciągle i na nowo, ducha pokory, wiary i nadziei.

Tu od 2016 roku zaglądają także artyści malarze, by na obrazach zapisać to, co im w tym urokliwym zakątku w duszy gra. I tak powstał plener „Magurskie klimaty”, który jesienią ubiegłego roku zaowocował imponującą wystawą w Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie.

„Różaniec w Betanii ma dziwną moc”– napisałem wtedy w jednym z wierszy. Bo tam, pośród tajemnic tej serdecznej modlitwy, odnajduję pokój duszy i ciała, jak w żadnym innym miejscu. I ta nieustająca tęsknota, by znowu tam pojechać…

W słoneczną sobotę 9 września 2017 roku wybrałem się do Betanii, by pooddychać pokojem, przyrodą, nakarmić się metafizyczną ciszą wśród wzgórz, lasów, pól, w różańcu znaleźć ukojenie od trudów codziennych, nabrać sił do dalszego ziemskiego wędrowania. I napisać dwa wiersze, na zatracenie w Bożej Miłości…

 
tyle tu stokrotek
Matka Niepokalanie Poczęta
Chrystus Frasobliwy
 

grający na basie o trzech strunach
salamandra plamista
wrzeszczące gawrony
 

kamienne mury
trzy armaty
ja w słomianym kapeluszu
 

dywany zielone
oczy zamknione
horyzonty ostateczne
 

wieczne odpoczywanie
racz mu dać Panie
na nasze podążanie

 
kamienie mówiące
powietrze drżące
naszą nadzieją
 

srebrne olśnienie
Boże natchnienie
na zatracenie
 

I tylko żal, że nie ma już wśród nas zmarłego w 2017 roku ks. Jana Delekty, inspiratora i gospodarza odbudowy zburzonego w czasie ostatniej wojny kamiennego kościoła i budowy Betanii. „Nie wolno nigdy przestać marzyć i realizować swoje dobre pragnienia” – napisał ks. Jan w Posłowiu do publikacji „Huta Polańska dawniej i dziś”. Studia i materiały”, która ukazała się w Rzeszowie w 2017 roku. Zawiera ona zbiór wystąpień na konferencji, która miała miejsce 10 września 2016 roku w Hucie Polańskiej z racji 25-lecia tamtejszego ośrodku duszpasterskiego.

Warto dodać, iż ukazały się dwa wydania jakże cennej publikacji ks. Sławomira Zycha pt. „Huta Polańska – dzieje ośrodka duszpasterskiego” w latach 2003 i 2016.

Dziś, pod staranną opieką ks. dr Wiesława Matyskiewicza, ośrodek duszpasterski w Hucie Polańskiej nadal żyje duchem Bożym. A pięć opasłych kronik obrazuje ważniejsze wydarzenia. Warto tu zaglądać, choćby na uświęcone tradycją odpusty ku czci św. Jana z Dukli i św. Huberta w pierwszą niedzielę lipca i listopada. Na początku pierwszego tomu kroniki czytam: „Tego, co się czyni z miłości, nigdy się nie traci, lecz to trwa nieustannie i powiększa swoją wartość”. Jest tam jeszcze cytat z „Pieśni o ziemi naszej” W. Pola.

 

Trzeba dużo się nałamać,
z sobą, z ludźmi, z życiem, z losem
i nie wolno Bogu kłamać
i pod lada upaść  losem.

 

W kronice znajduję prostą, ale jakże wzruszającą impresję Jana Centki z 2000 roku, mieszkańca Myscowej, pochodzącego z Huty Polańskiej, liczącego wtedy 87 lat.

 
Hej, wy Huckie góry, lasy,
rodzinna ma wiosko,
niech cię strzeże Pan Bóg,
także Matka Boska.

 
Opuściłem ja cię,
kiedy byłem młody,
rad bym jeszcze widzieć
twe lasy, twe wody.
 

Tam młodość spędziłem
w swym rodzinnym gronie,
tam mnie wypieściły
mojej matki dłonie.
 

Dziwują się ludzie
i nie dają wiary,
żem ja jeszcze rolnik,
chociaż jest już stary.
 

Oj, wielką uciechę
w tym pisaniu miewam,
gdy wierszyk napiszę,
zaraz go też śpiewam.
 

Oj, moi ludkowie,
dawne to już latka,
kiedy mnie rodziła
na świat moja matka.
 

A gdy mnie w kołysce
do snu kołysała,
to w mowie ojczystej
piosnki mi śpiewała.
 

Z piersi mojej matki
polską krew wyssałem,
więc Polakiem jestem
całą duszą, ciałem.

 
A potem w młodości
na łące hasałem,
piosenki ludowe
już wówczas śpiewałem.
 

Matko moja, matko,
leżysz w ciemnym grobie,
a ja myślą biegnę
z obczyzny ku tobie.
 

Ojcze mój ty, ojcze,
leżysz w ziemi czarnej,
a ja tu w starości
pędzę żywot marny.
 

Rodzina, znajomi
bardzo mnie kochają,
niechże moje myśli
tu w kraju wytrwają.
 

Romantyczne zauroczenie Bożym zakątkiem – Hutą Polańską i umiłowanie pięknej beskidzkiej ziemi ks. Jana Delekty dało cudowne owoce. Bo Bóg ma swoje plany. Także co do każdego z nas. Więc nie buntujmy się. Realizujmy swoje powołania. Jak ks. Jan. I ciągle powstawajmy. W duchu Bożej Miłości, która nie zna granic.

 
jakże Cię opłakiwać
w cichej Betanii
skoro jesteś tu zawsze
pogodny Księże Janie

 
jakże nie podążać
śladami Chrystusa
którego szlaki
tu wyznaczyłeś
 

jakże Ci podziękować
za dobroć i pokorę
które nam zostawiłeś
na wieczne powstawanie

Andrzej Szypuła