Newsy

,,Nie zapomnę do końca życia’’

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Z Panem Kazimierzem Poniatowskim, uczestnikiem ceremonii pogrzebowej ks. Jerzego Popiełuszki, w składzie pocztu sztandarowego jasielskiej „Solidarności” rozmawia Natalia Janowiec.

– 3.XI.1984 r. w Warszawie na Żoliborzu, uczestniczył Pan w pogrzebie zamordowanego przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa kapelana ,,Solidarności’’ ks. Jerzego Popiełuszki. Jak wyglądał ten dzień?
Z Jasła na tę smutną uroczystość pogrzebową udałem się wraz z liczną grupą osób. Wyjechaliśmy około północy z 2 na 3 listopada czterema samochodami, którymi wieźliśmy sztandar Jasielskiej ,,Solidarności’’. Przez większą część trasy była mgła, jechało się więc powoli, ale przed godz.8 rano byliśmy na miejscu. Po krótkim odpoczynku zmontowaliśmy sztandar, uniósł go w górę Ryszard Maciejowski i zorientowaliśmy się, że w naszą stronę wznoszą się okrzyki: – Z tym sztandarem do przodu! Trzeba powiedzieć, że choć było jeszcze kilka godzin do rozpoczęcia uroczystości żałobnych, to w pobliżu Kościoła było już sporo ludzi. Wielu widać było na dachach okolicznych budynków, a nawet i drzewach. My jednak weszliśmy do środka. Tam przy jednym z ołtarzy bocznych ,,nasz ksiądz’’ Stanisław Kołtak, odprawił Mszę Świętą. Gdy zbliżał się czas rozpoczęcia ceremonii pogrzebowej, wyszliśmy na zewnątrz i wtedy wszystkie poczty sztandarowe stanęły w czworoboku, wokół przygotowanego miejsca złożenia trumny. Do wnętrza tego czworoboku, po odprawionej Mszy Św., weszli członkowie rodziny ks. Popiełuszki, przedstawiciele Episkopatu, najbliżsi znajomi Zmarłego, także działacze “Solidarności” z Huty Warszawa i z Komisji Krajowej. Byliśmy więc w samym centrum. Ja przez wiele lat byłem ,,krajanem’’ ks. Jerzego i już ten fakt sprawiał, że chciałem być jakoś blisko. Pamiętam jak osoba przewodnicząca modlitwom przed Mszą Św., witając przybyłych gości, wymieniła przedstawiciela Ambasady USA i odezwały się długo trwające oklaski. Potem wymieniono reprezentanta władz dzielnicy Żoliborz, przy którym zalegała martwa cisza. Tego, co tam zobaczyłem, nie zapomnę do końca życia.

– Jaki fragment tamtych wydarzeń szczególnie zapisał się w Pana pamięci ?
– Przede wszystkim widok rodziny, łzy, cierpienie, wygląd trumny. Bardzo wymowna cisza przy powitaniu naszych władz oraz przemówienia przewodniczącego ,,Solidarności’’ Lecha Wałęsy, znanego aktora Andrzeja Szczepkowskiego i przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ ,,Solidarność’’ w Hucie Warszawa Seweryna Jaworskiego, te mocno zapadły w mej pamięci. Samą postać bł. ks. Jerzego Popiełuszki, często wspominam również poprzez moje oryginalne pamiątki z tamtych lat. Są to głównie znaczki oraz plakietki z wizerunkiem kapelana ,,Solidarności’’. Z kolei sięgając do różnych publikacji książkowych czy też multimedialnych podczas kolejnych ceremonii rocznicowych, niejednokrotnie wracam myślami do zmasakrowanego ciała ks. Jerzego gdyż ludzie, którzy byli odpowiedzialni za bezpieczeństwo okazali się zbrodniarzami.

– Czuł Pan, że jest świadkiem ofiary – Kapłana, który został zabity za prawdę ?
– To było pewne. Nikt nie mógł przypuszczać, że ks. Jerzy Popiełuszko będzie błogosławionym, a wkrótce z pewnością świętym. W tamtych czasach widziano w nim kapłana, który przy pomocy hasła ’’zło dobrem zwyciężaj” walczy o prawdę. Nie namawiał do odwetu, nienawiści. Chciał być wszystkim dla wszystkich. Był też człowiekiem prawdziwej, głębokiej modlitwy.

– Odczuwa dziś Pan Jego obecność ?
– Czytałem o cudzie we Francji. Mój kolega miał poważną operację. W parafii pw. św. Stanisława BM w Jaśle, na ołtarzu głównym widnieje postać bł. ks. Jerzego Popiełuszki do którego poszedłem pomodlić się w intencji jego zdrowia. Kilkakrotnie miałem okazję modlić się przy grobie Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie.

Fot. popieluszko.centrumopatrznosci.pl i popieluszko.net.pl