Inne artykuły Newsy

Święty Boże, Święty Mocny zmiłuj się nad nami

Wpisany przez Kuria Diecezjalna

Święty Paweł pisał w jednym ze swoich listów: Mówię wam, bracia, czas jest krótki. Te słowa powtarzamy szczególnie teraz, na przełomie roku „starego”, który odchodzi,  i roku „nowego”, już 2018, który dzięki Bogu – jak to się stereotypowo mówi –  przywitaliśmy, jedni w wesołej atmosferze na zabawach czy prywatkach,  w  szampańskiej zabawie, inni w modlitewnej zadumie, jeszcze inni w rozmyślaniach o upływie czasu. Czas jest wielką tajemnicą, jest bytem niezgłębionym, kategorią, której wszyscy doświadczamy, jednak nie możemy powiedzieć,  czym on jest. Wszelkie rozważania naukowe (filozoficzne) o czasie kończą się intelektualnym niepowodzeniem  naszego umysłu. Odpowiedź na przyczyny tego stanu rzeczy jest prosta, czas jest – jak życie –  kategorią daną człowiekowi przez Boga i należy do Jego domeny. On jest Panem czasu. I my tego z natury naszego ograniczonego, ludzkiego umysłu, nie możemy do końca pojąć. Musimy się tylko zdać na Boga, aby nasz czas był dla nas w ciągłym upływie pomyślny, czyli w dawnej semantyce tego słowa ‘po naszej myśli’.

W kulturze i religijności polskiej jest piękny zwyczaj, że w ostatnim dniu kończącego się roku, w popularnego Sylwestra  wieczorem odprawiają się we wszystkich kościołach  Msze święte na zakończenie starego roku. Po Eucharystii jest wystawienie (adoracja) Najświętszego Sakramentu,  są wspaniałe modlitwy i dwie ważne pieści: suplikacyjna: Święty Boże, Święty Mocny, i hymn uwielbienia Ciebie Boga wysławiamy. Kościół –  jak dobra Matka – wie,  czego potrzeba wiernym; najpierw przez akty dziękczynienia wyraża wdzięczność Bogu za wielorakie dobro, jakie otrzymali wierni w upływającym roku, kolejno w aktach skruchy przeprasza Nieskończony Majestat Boży  za wszystkie grzechy, jakie ludzie popełnili w tym czasie, wreszcie – stwierdzając, że Bóg jest Panem czasu i jego dni nigdy się nie kończą, poleca w aktach prośby nasz czas przyszły.

Szczególne miejsce w tym niezwykłym – bo odprawianym raz do roku – nabożeństwie odgrywa pieśń suplikacyjna Święty Boże. Należy ona do starodawnego gatunku bardzo uroczystych, śpiewanych przy wyjątkowych okazjach tekstów zwanych suplikacjami, czyli prośbami. Oprócz niej w kulturze polskiej śpiewano jeszcze dwie Przed oczy Twoje, Panie i Królu, Boże Abrahama.

Święty Boże, Święty Mocny,

Święty a Nieśmiertelny,

Zmiłuj się nad nami!

Oto pierwsza strofa, klasyczna, retorycznie znakomicie ukształtowana, składająca się  z trzech wersów, dwa pierwsze to zwroty do Boga,  Jego wywyższenie i    uwielbienie. Zwróćmy uwagę, że jest to uwielbienie starotestamentowe, gdyż powtarzamy trzy razy przymiotnik Święty. W Starym Testamencie była to najwyższa forma językowa – superlativum –  wyrażająca cześć. Kluczowe są następne wyrazy, najpierw spójnik a. Jest to staropolski spójnik wyrażający łączność, dzisiaj byłoby i. Powinniśmy jednak śpiewać – przez wzgląd na dostojność tekstu – właśnie a. Nie powinniśmy też opuszczać tego spójnika a. Dodaje on następną cechę Boga – właśnie Jego panowanie nad czasem: Nieśmiertelny –  ‘taki, który nie umiera, nie ma końca’. Może więc spełnić nasze prośby. Wcześniej mamy jeszcze słowo Mocny. Dzisiaj semantyka tego leksemu się nieco zmieniła, znaczy ‘silny’,  dawniej mocny znaczyło: ‘taki, który wszystko może’. Po tych określeniach Boga, po tym wspaniałym Jego uwielbieniu następuje litanijne zawołanie, wielka prośba, właśnie suplikacja zmiłuj się nad nami. Dzisiaj to zdanie znaczy okaż nam litość, Dawniej, w  XVII wieku, kiedy powstawała polskie tłumaczenie tej pieśni, znaczyło więcej: okaż nam miłość, forma zmiłuj to imperatyw od miłować.

Strofa druga, dwuwersowa, aby łatwiej ją było zapamiętać, jest bardzo nośna i wyraża nasz lęk, ogromny strach przed grożącymi nam niebezpieczeństwami. Człowiek jest istotą bardzo kruchą i grożą mu wielkie katastrofy, klęski,  od których może nas uwolnić, wybawić – o co prosimy – tylko   Bóg:

Od powietrza, głodu,  ognia i wojny

Wybaw nas, Panie!

Strofa ta mówi o niebezpieczeństwach grożących wspólnocie: powietrze, to nazwa zarazy, symbol wszelkich epidemii, potem mamy głód, ogień i wojnę. Straszliwe klęski. Ciągle to wszystko aktualne, mimo postępu cywilizacyjnego. Od tego wszystkiego, wybaw nas, Panie!

Strofa trzecia, także dwuwersowa,  przechodzi na poziom indywidualny. Każdy z nas umiera, mimo obecności bliskich, w najgłębszej samotności, ale może się do tej śmierci przygotować. Tu prosimy, aby Bóg nas uchronił, zachował od śmierci gwałtownej, tragicznej, niespodziewanej, która nas zaskakuje nieprzygotowanych na ten najważniejszy moment w życiu. W podtekście jest troska o zbawienie wieczne. .

Od nagłej i niespodzianej śmierci

Zachowaj nas, Panie!

I wreszcie strofa ostatnia to wielka prośba, aby Bóg wysłuchał – mimo naszej grzeszności – tych wszystkich błagań.

My grzeszni Ciebie, Boga prosimy

Wysłuchaj nas, Panie!

Oto wspaniała pieśń suplikacyjna. Kościół Matka wie, co nam potrzeba, dlatego śpiewa tę pieśń od stuleci. I dlatego ten niezwykły utwór śpiewamy także  na zakończenie roku. Wyraża nasze zawierzenie Bogu i wiarę w Jego Opatrzność.  Poza tym jest to pieśń  mądra i piękna językowo. Szczęśliwego Nowego Roku, przeżywanego ciągle w obecności Boga Pana Czasu, życzy

 
Kazimierz Ożóg