Newsy

Dzień Chorego w Cmolasie

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

„Kościół zachęca nas do modlitwy za ludzi chorych i cierpiących, którzy są w sercu tego Kościoła” – to słowa z homilii bp. Kazimierza Górnego, wygłoszonej podczas Mszy św. sprawowanej w niedzielę, 11 lutego 2018 r. w sanktuarium Przemienienia Pańskiego w Cmolasie. Okazją do uroczystej koncelebry pod przewodnictwem Pierwszego Biskupa Rzeszowskiego były obchody 26. Światowego Dnia Chorego.

CHORZY SĄ W SERCU KOŚCIOŁA

Cytowane słowa znalazły potwierdzenie „tu i teraz”, bo cmolaska świątynia była wypełniona po brzegi. Chorzy, niepełnosprawni, starsi i samotni – dźwigający krzyż cierpienia. Przybyli – sami lub z pomocą rodzin, niektórzy o kulach, inni na wózkach inwalidzkich – by przez pośrednictwo Matki Bożej z Lourdes powierzyć swoje życie Chrystusowi.

W dalszej części homilii ks. Biskup zauważył, że Pan Jezus nie zlikwidował cierpienia, ale ukazał, jak należy je przeżywać. Św. Jan Paweł II, który w 1992 r. ustanowił Światowy Dzień Chorego, prosił, by „nie marnować cierpienia, które jest ogromną tajemnicą”. A w Liście apostolski Salvifici doloris pisał: „Tylko wtedy, gdy człowiek bierze swój krzyż, łącząc się duchowo z Krzyżem Chrystusa, odsłania się przed nim zbawczy sens cierpienia. (…) Wówczas też człowiek odnajduje w swoim cierpieniu pokój wewnętrzny, a nawet duchową radość”. Choroba nie jest karą za grzechy. Często jednak w chorym, jak w niewidomym, któremu Jezus przywrócił wzrok, ma się dokonać Boże objawienie. A czasami dopiero choroba „przywraca” człowieka Bogu.

Na zakończenie Mszy św., po krótkiej adoracji Najświętszego Sakramentu, bp K. Górny udzielił wiernym błogosławieństwa na wzór lourdski. Następnie 249 osób przyjęło sakrament namaszczenia chorych. Natomiast ks. Biskup udał się do Domu Pomocy Społecznej im. ks. Wojciecha Borowiusza w Cmolasie, by tam spotkać się z pensjonariuszami i również im udzielić błogosławieństwa. Szczególnie wyruszające były odwiedziny ks. Biskupa u pensjonariuszy, których do łóżka przykuły choroba lub wiek.

Tekst i fot. Marian Salwik
Niedziela Rzeszowska