Newsy

Ja ci błogosławię w imię Boga

Wpisany przez red.

W Wielkim Poście oczy wszystkich nas, wierzących w Jezusa, zwrócone są na krzyż. Jedni powiedzą, że krzyż jest nieodłącznym symbolem świąt Wielkanocnych, bo przecież jest narzędziem zbawienia,  inni, że to znak jak każdy inny. Krzyża jednak nie można odłączyć od życia chrześcijańskiego.

Symbol krzyża znajdziemy w różnych miejscach. Krzyż towarzyszy procesji wejścia w czasie Mszy św., towarzyszy drogom krzyżowym, stoi na każdym ołtarzu, można by tak było wymieniać… Ale ten symbol nie jest zarezerwowany tylko na przedmiotów. Każdego dnia czynimy znak krzyża witając nowy dzień, rozpoczynamy nim każdą Eucharystię, nabożeństwo, przed wysłuchaniem Ewangelii kreślimy trzy znaki krzyża – na czole, ustach i sercu – jako znak przyjęcia Słowa Bożego myślą, chęcią wyznawania Jezusa obecnego w Słowie oraz przyjęcia Go sercem i życia tym Słowem na co dzień. Jest to także najkrótsze wyznanie wiary.

Obok tych znaków, które widzimy lub czynimy jest jeszcze znak, który przyjmujemy. Jest to błogosławieństwo. Przed pieśnią kończąca Eucharystię kapłan błogosławi zebranych. Błogosławieństwo to nic innego jak nakreślenie znaku krzyża, który my – uczestnicy Mszy św. przyjmujemy, czyniąc taki sam znać na swoim ciele.  Ale przecież krzyż kojarzy nam się z cierpieniem, bólem, trudami… dlaczego łaska – błogosławieństwo związane jest z krzyżem? Błogosławić to czynić, życzyć dobrze… To jest tajemnica krzyża. Błogosławieństwo pochodzi od Boga. To kapłan, który co prawda w sposób widoczny wykonuje ten znak, jest przedłużeniem rąk Zbawcy, błogosławi w Jego imię. Błogosławieństwo, choć nie ma widzialnych skutków, ma wielką siłę. Znak błogosławieństwa to zwrócenie naszego wzroku na życiowy krzyż. To tak jakby Chrystus nam mówił: „Ja ci błogosławię, życzę ci wszystkiego co dobre, ale to nie wszystko. Idę razem z tobą tą drogą, drogą twojego życia, powołania… ale ta droga wiąże się z krzyżem i zmaganiem. Pokazałem ci jak należy przejść przez życie. Będę z tobą, jeśli przyjmiesz moje błogosławieństwo, łaskę związaną z krzyżem“.

Pan, Kapłan Wieczysty, błogosławi zawsze Krzyżem (św. Josemaria Escriva)

Błogosławieństwo to bardzo wymowny znak. Nie tylko kapłan może błogosławić. Możemy błogosławić sobie nawzajem. Św. Paweł w liście do Rzymian pisze: „Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie!” (Rz 12, 15). Życzyć innym dobrze, nigdy źle.

Krzyż to prosty znak, jednak jakże wymowny. Wielu z nas na swojej piersi nosi krzyżyk zawieszony na łańcuszku. To znak przynależności do Chrystusa. Chrześcijanin to człowiek, który nie boi się mówić o niebie, ale także nie boi się nieść życiowego krzyża. Błogosławieństwo jest umocnieniem na drogę życia. Nie jest tylko, czasami niedbale zrobionym znakiem, wyuczonym w dzieciństwie. To przyjęcie łaski Bożej, gdy na pytanie Chrystusa: Pomożesz Mi zbawić świat? Mówimy: Tak.

Pomożesz zbawić Jezusowi świat? Poprzez codzienne, odważne życie, zgodnie z Ewangelią, nauką Kościoła, poprzez przyjęcie krzyża? Bóg nam błogosławi, my też nie zapominajmy, że dobro zawsze powraca, a dobre słowo może być dla drugiego człowieka skrzydłami, które wzniosą go ponad proch ziemi.

Krzyż jest tajemnicą, wymaga wiary. Krzyż jest światłem, które oświeca umysł; szczęśliwy, kto mu odda serce i dostanie łaskę miłowania. (św. Albert Chmielowski)

Magdalena Maraj