Newsy

1. rocznica śmierci śp. ks. Marka Tutro

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

(Jest z nami w modlitewnej pamięci)

Śp. ks. Marek Tutro ur. się 16.10.1979 r. w Kołaczycach, jako syn Józefa i Kazimiery Płocic. Studiował w Wyższym Seminarium Duchownym w Rzeszowie (1998-2004). Święcenia kapłańskie przyjął 29.05.2004 w katedrze w Rzeszowie, z rąk biskupa Kazimierza Górnego. We wtorek, 18 kwietnia 2017 roku, zmarł nagle jako wikariusz w parafii św. Brata Alberta w Kolbuszowej. Pogrzeb odbył się w piątek, 21 kwietnia, w Brzyskach.

Księże Marku – ślady Twojej duszpasterskiej pracy, pozostają i pozostaną w naszych sercach. Pozostawiłeś po sobie tak wiele dobra, serca i wspomnień.
Przez okres minionego roku, jaki upłynął od śmierci tego „ZWYKŁEGO, A ZARAZEM NIEZWYKŁEGO KAPŁANA” nagromadziliśmy sporo wspomnień osób, które na swej drodze spotkały ks. Marka. Pozwolę sobie przytoczyć wybrane ich fragmenty…

Marta Przewor

– Nigdy ks. Marek nie powiedział nam słowa krytyki, lecz mówił: „jeśli to dzieło jest po myśli Bożej – to się uda”, „będę się modlił, aby zadanie się zrealizowało, o pomoc i błogosławieństwo Boże”. To dodawało nam skrzydeł.. Był to Kapłan z prawdziwym powołaniem”.
– Dzielił się swoją dobrocią, umiejętnościami, talentami ale również nie szczędził wsparcia finansowego np. na kolonie dla dzieci potrzebujących pomocy.
– Nigdy nie odmówił przewodnictwa duchowego w licznych naszych pielgrzymkach.
– Pozostawił po sobie niezatarty ślad, dźwięczące jeszcze w uszach słowa otuchy, piękny uśmiech oraz radość Bożą, która Mu zawsze towarzyszyła.
– Dziękował za wszystko, zachwycał się dobrocią innych.
– Nauczył nas, że miłość i dobroć nie przemijają, a nasze dobre uczynki pójdą za nami do nieba.
– Dzielił się dobrocią jak chlebem, dzieląc ją między nas.
– Umiał każdego pocieszyć, uczył ufności i poddania się woli Bożej.
– To był wyjątkowy Kapłan – oddany Bogu i ludziom, pracowity i uczynny.
Stowarzyszenie Rodzin Katolickich przy Parafii Narodzenia NMP w Gorlicach

– Kadra wychowawcza i dzieci zapamiętały Ks. Marka jako skromnego, dobrego oraz wspaniałego człowieka, ze świetnym podejściem do dzieci, zwłaszcza sprawiających kłopoty wychowawcze.
– Ks. Marek był człowiekiem o wielkim sercu otwartym dla dziecka i drugiego człowieka.
– Podczas pobytu w naszej placówce rozmawiał z dziećmi na różne tematy, czytał im książki, chętnie żartował z nimi, robił im niespodzianki.
Placówka Wsparcia Dziennego Tow. Przyjaciół Dzieci w Gorlicach

– Ks. Marek – człowiek i kapłan wielkiego taktu i serca
– Kapłan, który fizycznie nie był ojcem, tak mocno rozumiał problemy osoby niepełnosprawnej – osoby która nie może mówić w swoim imieniu…
Dom Rehabilitacyjny Caritas w Gorlicach

– W rozmowie o szybko przemijającym czasie powiedział: „poświęcenie czasu innym daje silne poczucie spowolnienia. A skoro tak, to inwestujmy w bliźniego poświęcając mu więcej czasu”. Ile w tej wypowiedzi wrażliwości, inteligencji i intuicji”.
– Ksiądz Marek był gorliwym czcicielem Bożego Miłosierdzia.
– W swoim testamencie napisał: „Boże miej Miłosierdzie”.
– Jego domem była parafia, a nie rodzinny dom.
– Dziękuję Bogu za to, że stanąłeś na mojej drodze i zaznaczyłeś się jako gorliwy Kapłan i Przyjaciel w swej skromności i dobroci. „Bogu niech będą dzięki”.
– Pielgrzymki z ks. Markiem na Jasną Górę miały charakter głęboko modlitewny.
– Prawdziwą ucztą duchową dla każdego z nas było nabożeństwo Drogi Krzyżowej na Wałach prowadzone przez księdza Marka.
– Rozważania męki Pańskiej wyrażone w prostych słowach, w odniesieniu do teraźniejszości, do każdego z uczestników docierały w sposób indywidualny.
– Jego uwadze nie uszła żadna praca w kościele czy wokół kościoła – z każdym porozmawiał, uśmiechnął się, podał rękę.
– Głosił piękne homilie, służył wiernie w konfesjonale
Parafianie z Gorlic

– Był powszechnie lubiany i szanowany, zarówno wśród uczniów jak i nauczycieli.
– We wspomnieniach uczniów zapisał się jako Ksiądz wymagający, ale wyrozumiały i życzliwy.
– Wiedział, co powiedzieć czy zrobić, by dotrzeć do wszystkich, nawet tych niepokornych.
– Pozostanie w pamięci jako dobry, ciepły, kompetentny i wrażliwy Kolega o wyjątkowej empatii.
– Nienarzucający się – a jednak wszyscy do niego lgnęli.
– Nie kategoryzował ludzi, każdy był dla Niego ważny
– Zawsze znalazł słowo pocieszenia i poradę
– W naszej pamięci zachował się obraz księdza Marka, który modlił się z nami, ale też wykazywał dużym poczuciem humoru. Nikogo przy tym nie obrażał, nie dotykał. Miał wyjątkowy dar dopasowywania się do okoliczności, nastroju, ludzi. Był subtelny i delikatny”.
Zespół Szkół Zawodowych im. K. Pułaskiego w Gorlicach

– Jak spokojnie żył, tak spokojnie odszedł do Pana
– Ożywił i zachęcił do służenia ministrantów i lektorów.
– Przygotowywał dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej. Tę pracę wykonywał wzorowo.
– Każdą pracę poprzedzał modlitwą. To wzór dla każdego kapłana.
– Dziękuję Bogu, że miałem taką możliwość, aby pracować z tak wspaniałym Kapłanem, służył mi dobrą radą, pomocą w trudniejszych chwilach.
– Ks. Marku, pamiętaj o parafii, z której Bóg Cię powołał i o kapłanach, których spotkałeś na drodze swojego życia.
Ks. Jan Pępek – proboszcz Parafii św. Brata Alberta w Kolbuszowej

– Ks. Marek pozostawił po sobie tą piękną poświatę, bogatą paletę ciepłych barw w tych parafiach, w których pracował, jako wikariusz. Ta paleta pozostała w sercach dzieci i młodzieży, których duchowo formował, a przez to prowadził do Boga.
Ks. Stanisław Piątek

– Ksiądz to taka mieszanka ,,ojca”, ,,przyjaciela”, ,,kaznodziei”, ,,spowiednika” i ,,duszpasterza młodzieży”. Myślę że każde z tych określeń są dobrym podsumowaniem powołania ks. Marka.
– Najmocniejsze kazanie, które pamiętam do dziś, wygłosił ks. Marek w dzień swojej śmierci, która przyszła ,,jak złodziej w nocy”. To kazanie Marku głosisz do dziś. Twoje odejście myślę, że było dla niejednego kapłana prawdziwymi rekolekcjami…
Ks. Paweł Wójcik