Newsy

Felieton wikarego na 20 maja 2018 roku

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Napełnieni Duchem Świętym

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego pokazuje nam nieustanną obecność Bożego Ducha w Kościele świętym i nas samych. Nic nie dzieje się bez Jego pomocy, dlatego potrzeba z naszej strony wzywania Jego obecności, aby osobiście przekonać się, że tak jest. Nie potrzeba przytaczać wielu książkowych przykładów, ale wystarczy dogłębnie zasłuchać się w codzienne sytuacje życiowe, które są piękną areną uświęcania nas przez Ducha Świętego. Dobrym przykładem takiego działania są chwile, gdy odczuwamy miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność i opanowanie – to owoce działania w nas Ducha. Niekiedy wydaje się nam, że życie składa się z ciągłych porażek i problemów, ale gdy się chwilkę zastanowimy, to dostrzeżemy owo Boże działanie i rozpoczniemy budować pozytywny obraz świata – czego wszyscy bardzo potrzebują we współczesnym szybkim życiu.

Kiedy zaczynamy uświadamiać sobie działanie Ducha Świętego w nas, wtedy nabieramy odwagi do czynienia dobra. Jeżeli staramy się odnaleźć swoje miejsce w świecie i Kościele, to tym bardziej Duch Święty pomoże nam to uczynić. Każdy człowiek potrzebuje wyzwolenia z wszelkiego rodzaju kompleksów i lęków, które często latami niszczą naszą psychikę i relację z innymi ludźmi. Nie ma człowieka, który byłby wolny o takich negatywnych emocji, dlatego gdy zaczynamy poznawać samych siebie – jako osoby wierzące i praktykujące wiarę w Boga – potrzebujemy wewnętrznego wsparcia. Oczywiście istotne są przyjaźnie, wspólna praca, integracja wszelkiego rodzaju, ale niezastąpiona jest osobista więź z Duchem Świętym, który wszystkiego nas nauczy, gdy tylko poprosimy o światło w dobrym rachunku sumienia czy w wykonywaniu ważnych życiowych działań. Dotyczy to każdej dziedziny życia, gdyż nie możemy ograniczyć działania Ducha Pocieszyciela tylko do świątyni czy modlitwy, ale powinniśmy dopuścić Go do wszystkich sfer życia, szczególnie tych najbardziej zaniedbanych i wstydliwych, które nigdy nie zostały odkryte przed nami samymi, a co dopiero przed Bogiem i wspólnotą rodzinną czy grupą społeczną. Jak mamy to uczynić? Jest wiele sposobów, które przez wieki podawane były przez wspólnotę Kościoła, jak na przykład: osobista adoracja Najświętszego Sakramentu, która nie tylko wyciszy nas, ale otworzy na działanie Bożego Ducha, czy modlitwa osobista oparta na słowach Pisma Świętego, w czasie której Duch Święty działa „kędy chce”.

Innym sposobem wiernej i pewnej modlitwy Kościoła jest Liturgia Godzin (Brewiarz), która oparta jest na psalmach i pieśniach biblijnych oraz tekstach Ojców Kościoła i Pisarzy Kościelnych – wprowadza uczestników w zadumę i refleksję nad uświecaniem całego życia człowieka. Po soborze watykańskim II ten rodzaj modlitwy stał się także modlitwą całego Ludu Bożego. We wspólnocie Kościoła jest wiele wspólnot charyzmatycznych, które mogą stać się piękną okazją do pogłębienia wiary i odkrycia działania Bożego Ducha w nas.

Pragnę podzielić się z Wami, Drodzy Czytelnicy piękną modlitwą, które towarzyszy mi od lat młodości, kiedy to rozpoznawałem drogę powołania życiowego – jest to modlitwa kardynała Desiré-Felicien Merciera:

“O Duchu Święty, duszo mej duszy, uwielbiam Cię.
Oświecaj, kieruj, wzmacniaj i pocieszaj mnie.
Powiedz mi, co mam czynić i rozkaż mi to wykonać.
Poddaję się chętnie wszystkiemu, co ode mnie zażądasz,
pragnę przyjąć wszystko, co na mnie dopuścisz,
daj mi tylko poznać Twoją świętą wolę. Amen”.

Modlitwy tej nauczyłem się wtedy na pamięć i pomaga mi ona w bardzo wielu sytuacjach. Zachęcam i Was, warto podjąć osobistą przygodę z Duchem Świętym, który towarzyszy nam nieustannie i pragnie nas prowadzić drogą wierności Bożym Przykazaniom w zjednoczeniu z Jezusem – Synem Bożym, w drodze do Domu Ojca Niebieskiego.

Papież senior Benedykt XVI powiedział kiedyś: „Duch Święty jest niczym dusza, ożywcze tchnienie życia chrześcijańskiego, i nauczyć się w sposób dojrzały rozumieć Jezusa i bardziej się tym cieszyć, a zarazem skutecznie wprowadzać w życie Ewangelię na progu trzeciego tysiąclecia”.