Newsy

Felieton wikarego na 24 czerwca 2018 roku

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Poszukiwany autorytet…

Gdy sięgniemy do Encyklopedii internetowej, to słowo – autorytet – jest szeroko rozumiane, jako:
1. Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności, w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia.
2. W kontaktach międzyludzkich osoba mająca cechy przywódcze, z wysoką inteligencją emocjonalną lub charyzmą.
3. W teorii socjologicznej jeden z typów idealnych legitymizacji władzy. Zinternalizowane przeświadczenie o świętości i nadrzędności przywódcy.

We współczesnym zamieszaniu światopoglądowym, trudno odnaleźć prawdziwy autorytet. Dlatego dzisiaj pragnę zwrócić, Waszą uwagę; Drodzy Czytelnicy, na postać św. Jana Chrzciciela, którego Uroczystość Narodzenia dzisiaj celebrujemy. Pół roku przed Narodzeniem Chrystusa czcimy Narodzenie św. Jana Chrzciciela, który zapowiadał przyjście Mesjasza i wskazał Go ludowi w Osobie Jezusa Chrystusa. Antyfona na wejście wskazuje, że: „Przyszedł on, aby zaświadczyć o światłości i przygotować Panu lud doskonały”.
Rodzi się pytanie dla nas: Kto dziś jest taką osobą, która wprowadza nas w osobistą relację z Jezusem? Co powinniśmy robić dziś; by być dla innych takim Bożym autorytetem na wzór św. Jana? Odpowiedzi na te pytania udziela nam papież Franciszek w nowowydanej Adhortacji Apostolskiej pt. „Gaudete et exsultate”.

Jestem pod wielkim wrażeniem tego tekstu, który w bardzo prosty, a zarazem głęboki sposób wskazuje jak dążyć do świętości. Jest to droga dla każdego chrześcijanina. My wszyscy należymy, jego zdaniem, do tej klasy średniej, którzy uczą się świętości w codzienności. Świeci, jak na przykład św. Jan Chrzciciel uczą nas dokonywania wyborów życiowych, ale nie wolno nam ich ślepo naśladować, bo to byłoby uciekanie od prawdziwego naśladowania Boga w naszym życiu, gdyż każdy człowiek jest po imieniu wezwany do pełnienia woli Bożej w sposób indywidualny. Papież bardzo mocno podkreśla wartość osobistej więzi z Jezusem i ukazuje dwa podstawowe błędy, które towarzyszyły wiernym przez wieki: gnostycyzm i pelagianizm. Pisząc krótko: w pierwszym błędzie uważano, że świętość – to wiedza na najwyższym poziomie, a w drugim – skrajna pobożność, wyrażająca się w zewnętrznych formach. Obie postawy nigdy nie prowadziły do relacji z Bogiem, ale koncentrowały na egoizmie danej osoby, która wpadała w samo zachwyt i krytykanctwo wobec innych – co w konsekwencji jest popadnięciem w pychę i nie prowadzi do świętości. Człowiek, który idzie do świętości; kieruje się zasadą służby i miłości wobec innych, to ta postawa; tak go ma angażować, że w czasie tego spalania z miłości – on też się zmienia i kształtuje się w nim obraz Boga, który stwarza i posyła z misją głoszenia Dobrej Nowiny.

Zachęcam Was wszystkich; do analizy tego apostolskiego tekstu papieskiego, a sami zobaczycie, że droga do świętości jest dla każdego możliwa. Jest to poszukiwanie autorytetu w Bogu, ale i odkrywanie Jego świadków, którzy „świecą” Bożym blaskiem i pomagają nam odkrywać sens życia.

Przykład św. Jana Chrzciciela pokazuje nam, że warto zmagać się i pracować nad sobą, aby pokazywać dobro. Wtedy to, zauważymy wiele pozytywnych sytuacji, które wcześniej nas przerażały, a teraz niosą nowe wyzwania i przestajemy się ich lękać. Inaczej popatrzymy na nasze Mamy i Ojców, Braci i Siostry. Zaczniemy budowanie wspólnoty od pokazywania, że mogę pierwszy wiele spraw zauważyć i przygotować, aby innym było dobrze, a zobaczę także swoją radość i pożytek. Ze służby wobec innych płynie entuzjazm i poprzez to budujemy prawdziwy autorytet życia dla innych. Św. Jan nie przypisywał sobie ani tytułów, ani zasług, które należały do Chrystusa. Jak pisał Piotr Domański: „jeden od drugiego wiele się nauczył” i my chcemy uczyć się wzajemnie od siebie poprzez służbę i pomoc.