Newsy

Rozmowa z ks. W. Jagustynem. Podsumowanie pielgrzymki do Lwowa

Wpisany przez Tomasz Nowak

30 czerwca 2018 r. zakończyła się trwająca sześć dni 10. Rzeszowska Pielgrzymka Piesza do Lwowa. Z ks. Władysławem Jagustynem, dyrektorem Rzeszowskiej Pielgrzymki Pieszej do Lwowa, rozmawia ks. Tomasz Nowak

„Miej miłosierdzie dla nas i całego świata” – to motto tegorocznej Rzeszowskiej Pielgrzymki Pieszej do Lwowa. Jak  rozumieć to hasło w odniesieniu do waszego pielgrzymowania?

Każda pielgrzymka wpisuje się  kontekst bieżących wydarzeń w Kościele powszechnym i lokalnym. Po konsultacjach z abp. Mieczysławem Mokrzyckim, metropolitą lwowskim, wybraliśmy jako hasło słowa z Koronki do Bożego miłosierdzia. To wołanie o Bożą łaskę w dwóch dziedzinach: religijności młodzieży oraz ożywienia i rozwoju życia parafialnego. Do wyboru tego hasła skłoniła nas również wypadająca w tym roku osiemdziesiąta rocznica śmierci św. Faustyny. W drodze pamiętaliśmy też o innych świętych: św. Stanisławie Kostce w 450. rocznicę śmierci, św. Andrzeju Boboli, autorze tekstu ślubów lwowskich w 80. rocznicę jego kanonizacji  i o św. o. Pio w 50. rocznicę śmierci. Pośrodku wielu życiorysów, spraw i intencji pojawiło się wezwanie: „Miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. Warto zwrócić uwagę, że tak jak pielgrzymka do Lwowa i to wezwanie wykracza poza granice państw, gdyż modlimy się nie tylko za siebie, ale za całą ludzkość.

To już dziesiąta pielgrzymka do Lwowa. Szliście tą samą trasą co w ostatnich latach, ale na pewno pojawiły się nowe doświadczenia…

Choć pewna część pielgrzymów się powtarza, co roku są inni ludzie i choćby przez to każda pielgrzymka jest inna. W tym roku około 120 osób odważyło się iść po raz pierwszy i w sumie było 280 pielgrzymów. Większa liczba pielgrzymów także jakoś zmienia charakter pielgrzymki, bo to nie jest osiemdziesiąt osób, które w miarę szybko można poznać, ale już znacząca grupa. Na pewno wyróżnikiem tegorocznego pielgrzymowania były akcenty historyczne. Ksiądz Ryszard Tokarz, który uczestniczył w pielgrzymce razem z ks. Eugeniuszem Królikiem, jako znawca historii wiele mówił o minionych wiekach naszej ojczyzny, odwołując się także do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Od strony religijnej głównymi tematami były Eucharystia i kult Matki Bożej. Przedstawialiśmy duchowość eucharystyczną i maryjną opierając się na dwóch związanych ze Lwowem osobach: bł. Jakubie Strzemię i św. Józefie Bilczewskim.

Tak jak ksiądz wspomniał, pielgrzymów jest coraz więcej. Co można o nich powiedzieć?

Pielgrzymów można podzielić na kilka grup. Są zróżnicowani wiekowo, bo można spotkać bardzo młodych pielgrzymów i osoby w podeszłym wieku. Są to osoby z różnych stron Polski. Jedni idą do Lwowa, bo jeszcze tutaj nie szli, a byli już na wielu innych pielgrzymkach. Inni realizują testament swoich rodziców albo dziadków, którzy pochodzili z kresów. To są bardzo wzruszające momenty, zwłaszcza kiedy po raz pierwszy mogą zobaczyć miasta, ulice, kościoły znane wcześniej tylko z rodzinnych opowiadań i fotografii. Wszyscy kierują się słowami abp. Mokrzyckiego, który podczas jednej z pielgrzymek mówił, aby traktować pielgrzymkę jako okazję do duchowego rozwoju, a nie koncentrować się na tym co zewnętrzne. I tak jest, bo mimo wymagającej trasy i sporego wysiłku, słońca albo deszczu, pielgrzymi akcentują religijny wymiar wędrowania.

Jacy są przyjmujący was mieszkańcy Ukrainy?

To już dziesiąta pielgrzymka, zatem Ukraińcy nie są zaskoczeni i zdziwieni naszą obecnością. Nie przeraża ich też zwiększająca się liczba pielgrzymów. Przyjmują nas z wielką gościnnością. Kapłani różnych kościołów, cerkiew prawosławna i greckokatolicka w jednej miejscowości współpracują ze sobą, aby nas jak najlepiej przyjąć. Spotkanie w rodzinach, kościołach i szkołach jest doświadczeniem życzliwości. Wielu pielgrzymów ma już zaprzyjaźnionych gospodarzy, gdzie mogą liczyć na jedzenie, kąpiel czy nocleg. Korzystamy z gościny różnych rodzin i ukraińskich i mieszanych: polsko-ukraińskich. Przyjmują nas również rodziny łemkowskie wysiedlone w ramach akcji „Wisła”, które na wieść że znamy miejsca ich pochodzenia przed deportacją, m.in. okolice Gorlic, bardzo się wzruszają. Otwartość na tym poziomie relacji budzi nadzieję wobec różnych wiadomości o antagonizmach. Niewątpliwie sprzyja temu odwołanie się do zdrowej religijności chrześcijańskiej. Na gruncie wiary, odwołania się do Pana Boga i miłości do Matki Najświętszej można zbudować wiele dobrego.

Dziesiąta pielgrzymka do Lwowa przeszła już do historii, powoli zbliża się 41. Rzeszowska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Ksiądz regularnie uczestniczy w obydwu pielgrzymkach obserwując zapewne zmieniające się warunki i zmieniających się pątników. Czy duszpasterstwo pielgrzymkowe może służyć ewangelizacji także w 21 wieku?

Im bardziej świat przyspiesza i wciąga ludzi przez swoje wynalazki, tym bardziej ludzie szukają czasu, kiedy będą mogli zapomnieć o nowoczesnych technologiach, a skupić się na tym co proste i podstawowe. A tak jest na pielgrzymce. Codzienne trudy pozwalają dzielić się każdym dobrem i jednocześnie ucieszyć się z każdego, najmniejszego dobra. Już na tym ludzkim poziomie mamy do czynienia z ewangelizacją, a przecież na to nakłada się duchowy program skupiający się na tym co fundamentalne, na słowie Bożym, Eucharystii i modlitwie. Słowa i modlitwy często są od razu weryfikowane przez czyny. Przebywanie z tymi, którzy żyją tymi samymi wartościami podnosi na duchu i pomaga wrócić do codzienności. Myślę, że ze względu na prostą i zrozumiałą ideę, jednoczący wszystkich wysiłek i wspólnotę wiary i miłości, pielgrzymki nadal będą popularnym narzędziem ewangelizacji.

Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia: tn

Organizatorzy Rzeszowskiej Pielgrzymki Pieszej do Lwowa przygotowali okolicznościowe wydawnictwo podsumowujące dziewięć minionych pielgrzymek pt. „Na pielgrzymim szlaku do Ślicznej Gwiazdy Miasta Lwowa”. Książkę można kupić w Wydawnictwie i Drukarni Diecezji Rzeszowskiej BONUS LIBER przy ul. 17 Pułku Piechoty 7 w Rzeszowie, tel. 17 852 59 38.