Artykuły Newsy

Abstynencja – jestem na TAK

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Kończy się piękny miesiąc sierpień. Miesiąc pielgrzymek, świąt Maryjnych… ale także miesiąc, który zapiany jest w sposób szczególny jako miesiąc abstynencji. Z tej okazji chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem życia w abstynencji. W Ruchu Światło – Życie, a raczej nierozerwalnie z nim związana jest Krucjata Wyzwolenia Człowieka. To, jak się mówi, nie ruch ani stowarzyszenie ale konkretne działanie. Założyciel – sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki w tym dziele upatrywał wielką pomoc dla Polski. Gdy pojechałam na pierwszą oazę wakacyjną jako nastolatka zachwyciła mnie idea abstynencji. To nic innego jak deklaracja nie picia, nie kupowania i nie podawania alkoholu na jakiś czas lub czas nieokreślony (do końca trwania krucjaty – powszechnie mówi się, że to krucjata do końca życia). Postanowiłam więc podjąć to wyzwanie, wtedy dla nastolatki nie było to zbyt wielkie wyrzeczenie. Po wielu latach bycia w krucjacie kandydackiej podpisałam krucjatę członkowską.

Z perspektywy tych 19 lat trwania w abstynencji mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że cieszę się z tego, że nie piję. Nie tylko na święta, nie tylko w sierpniu. Nie piję bo nie chcę, bo swoją abstynencję traktuje jak post, który ofiaruję w intencji osoby mającej problem z alkoholem.

Dlaczego to piszę? Bo alkohol to wciąż problem społeczny. Bo niestety wielu z naszych bliskich czy znajomych sami nie mogą wyjść z problemu alkoholowego.
Jak to jest mówić: „nie dziękuję, nie piję?”. Zwyczajnie, może pierwszy raz był trudny teraz większość znajomych już wie, że nie piję, odmawianie jest więc łatwiejsze. Jednak nie w tym rzecz. Ważniejsza jest wewnętrzna decyzja i postanowienie podjęcia wyzwania nie picia.

Sierpień się kończy. Kościół zaprasza nas do 100 dni abstynencji (od 4 sierpnia do 11 listopada). Warto pamiętać o tym zaproszeniu i je podjąć. Mówiąc bardzo obrazowo, to tylko 100 dni. 100 dni postu od alkoholu – czegoś bez czego możemy żyć, co nie jest nam potrzebne do życia jak chleb powszedni.

Życie nie polega na tym by brać z niego wszystko bez segregowania, by karmić się dobrem i złem. Życie chrześcijanina na tym nie polega. Chrześcijanin to ktoś kto potrafi dawać coś z siebie. Nie żyjemy samotnie, w tym piękno Kościoła. Jesteśmy wspólnotą, jak pisze św. Paweł w Liście do Galatów: Jeden drugiego brzemiona noście Ga 6,2. Często o tym zapominamy, że do nieba nie wchodzi się w pojedynkę. Razem, wspólnie mamy się podtrzymywać i pomagać sobie w drodze do nieba. Może trzeba zapytać każdy w swoim sercu czy nie warto podjąć tego wyzwania, odpowiedzieć na prośbę i apel Kościoła podejmując abstynencję, podając rękę naszym braciom/siostrą w wierze.
Jestem abstynentem i uważam to za wielki dar, dany mi przez Boga, móc dawać trochę siebie innej osobie w postaci postu w jej intencji.

…by chronić wolność i wspierać rozwój Polski i Polaków, musimy sobie wyznaczać ambitne cele. Jednym z nich jest właśnie ochrona trzeźwości. Św. Jan Paweł II mówił nam, że >>prawdziwy egzamin z wolności jest dopiero przed nami< <. To prawda. Nie możemy zawieść w tej tak ważnej sprawie. Dlatego podejmijmy to wezwanie: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości. To jest naprawdę egzamin z wolności i miłości do Ojczyzny!
– z Apelu Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych 2018

Magdalena Maraj