Newsy Święci

Proboszcz z Ars

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Bóg dałby nam coś więcej, gdyby miał coś więcej niż Samego Siebie – św. Jan Maria Vianney

Św. Jan Maria Vianney nazywany Proboszczem z Ars jest postacią niezwykle ciekawą, a można by powiedzieć nawet kontrowersyjną. Już za jego życia niektórzy nie popierali jego stylu życia, śmiano się z niego czy wyzywano od dziwaka. Jednak dzięki wierze, poświęceniu się całkowicie dla grzeszników stał się patronem proboszczów oraz wszystkich kapłanów jako wzór życia. Jego wspomnienie obchodzimy 4 sierpnia.

Jan urodził się w 1786 roku w Dardilly koło Lyonu. Nauczył się czytać i pisać w wieku 17 lat, a miejscowy Proboszcz z Ecully uczył go łaciny. 1813 r. przeszedł z niższego do wyższego seminarium duchownego. Miał słabe przygotowanie, dlatego też nauka nie szła mu za dobrze. Przełożeni radzili mu więc, by opuścił seminarium, jednak za namową Proboszcza Jan pozostał w seminarium. W 1815r. dopuszczono go do święceń kapłańskich, wstawiał się za nim Proboszcz z Ecully, pomógł mu także fakt, że w tym czasie brakowało kapłanów.

Najpierw ks. Jan posługiwał na parafii w Ecully, następnie biskup wysłał go na parafię w Ars-en-Dembes. Młody kapłan nie spodziewał się, że przyjdzie mu tam spędzić 41 lat. Św. Jan zastał parafię bardzo zaniedbaną i opustoszałą, na niedzielnej Mszy św. było zaledwie kilka osób – w parafii było 230 wiernych. O wiernych z Ars wypowiadano się z pogardą, mówiąc, że tylko chrzest różni ich od bydląt. Święty Proboszcz nie narzekał jednak na miejsce posługi. Święty Jan całe dnie spędzał przed Najświętszym Sakramentem, sypiał zaledwie kilka rodzin na drewnianych deskach, jadł bardzo mało. W przypadku św. Jana można mówić o wiecznym poście. Gdy w 1824 roku otworzono w wiosce szkołę zaczął w niej nauczać prawd wiary. Zawsze chętnie odwiedzał parafian i z nimi rozmawiał. Święty Jan całymi godzinami siedział w konfesjonale. Niekiedy wycieńczony spowiedzią mówił, że „grzesznicy zabiją grzesznika”.

Czy modlitwa i post św. Jana przyniosły rezultaty?
W dziesiątym roku kapłaństwa w Ars było ok. 20 000 wiernych. Napływały do niego ludzie z odległych miejsc, gdyż jego sława, jako niezwykłego kapłana, rozrastała się. W ostatnim roku jego duszpasterzowania przy konfesjonale miał ok. 80 000 ludzi. Źródła podają, że przez 41 jego Probostwa przez Ars przewinęło się ok. miliona ludzi.

Św. Jan wciąż jednak wyrzucał sobie, że za mało modli się i pokutuje za grzeszników, bał się także odpowiedzialności za dusze którym pasterzuje. Wyrzucał sobie także własną nieudolność. Jednak nadmierne pokuty i post osłabiały świętego, zaczęły pojawiać się dolegliwości fizyczne jak bóle głowy, żołądka czy reumatyzm.
O św. Janie Marii Vianneyu mówi się jako o męczenniku cierpiącym za grzeszników i ofierze konfesjonału. Święty zmarł 4 sierpnia 1859 roku mając 73 lata.

Święty Proboszcz z Ars jest dla każdego z nas, nie tylko dla kapłanów, wzorem wiary, wytrwałości i modlitwy, ukochania Chrystusa ponad wszystko ale i miłości do drugiego człowieka, dla którego św. Jan nie szczędził sił ani czasu.

Wszystkie dobre uczynki razem wzięte nie są warte jednej Mszy świętej, bo tamte są dziełami ludzkimi, a Msza jest dziełem Bożym. Nawet męczeństwa nie da się porównać z Mszą świętą – jest ono bowiem ofiarą, jaką człowiek składa Bogu ze swojego życia, a Msza święta jest ofiarą, jaką Bóg złożył z samego siebie człowiekowi, przelewając za niego krew. Kapłan jest kimś bardzo wielkim, gdyby pojął swoje powołanie do końca umarłby… Sam Bóg jest mu posłuszny. Na słowa kapłana Chrystus zstępuje z nieba i daje się zamknąć w małej hostii – św. Jan Maria Vianney

Magdalena Maraj
FOTO: youtube.com