Artykuły Newsy

Refleksje pielgrzymkowe: dzień X

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Jasna Góra!
Ostatni dzień, dziesiąty. Dzień wyczekiwany przez pielgrzymów – Jasna Góra. Co się czuję? Niezwykłą radość. Gdy przed południem uklęknęliśmy na górze pokłonu (stąd po raz pierwszy widać Jasną Górę) znikło całe zmęczenie, nie czuć było bolących nóg czy dokuczających dolegliwości. Jesteśmy w progu Matki, teraz tylko trzeba wpaść w Jej Matczyne ramiona.

Do tego dnia pielgrzymi przygotowują się przez 9 dni. Jednak cała pielgrzymka jest swoistymi rekolekcjami, ani na chwilę nie zapominaliśmy o celu – spotkaniu z Maryją, ale tak naprawdę każdy dzień był niezwykle cenny, owiany modlitwą i ufnością.

Jasna Góra. Jesteśmy! Doszliśmy! Po wszystkich emocjach duchowych, łzach wylanych przy tym niezwykłym spotkaniu, oddaniu Jej wszystkich intencji i trudu pielgrzymkowych dni przychodzi to co fizycznie. Radość z pokonania swoich słabości, mowiąc kolokwialnie daliśmy radę, my jako grupa, ale też ja jako jednostka. Może ktoś powie co tam, ale to 300 km w różnych warunkach i sytuacjach.
Dziś nie ma ważniejszego wydarzenia jak wejście na Jasną Górę. W grupowych koszulkach, z kwiatami w ręce i śpiewem na ustach. Biskup wita nas na częstochowskich alejach, leżymy krzyżem i idziemy przed Jej Oblicze. Nie trwa to długo, kilka chwil, ale to wystarczy. Jej spojrzenie jest najlepsza to zapłata za wszystkie trudy i znoje.
W sercu tak wiele słów i hasło dziesięciu dni pielgrzymki – Odnów Oblicze.

Magdalena Maraj

Zdjęcia na stronie Radia VIA.