Newsy Święci

Ukochał Maryję

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

14 sierpnia obchodzimy w Kościele wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, 15 sierpnia obchodzimy święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Maksymilian Kolbe to święty, który bardzo ukochał Maryję już od lat swojej młodości. Gdy mama kiedyś zapytała go co z niego będzie on jeszcze usilniej zaczął modlić się do Maryi prosząc Ją o odpowiedz ma zadane przez mamę pytanie. Wtedy miała ukazać mu się Maryja trzymając w rękach dwie korony – czerwoną i białą. Czerwona miała być symbolem męczeństwa, biała czystości. Wybrał obie a Matka Boża zniknęła.

Niedługo potem Rajmund wraz ze swoim bratem Franciszkiem postanowił wstąpić do zakonu kapucynów konwentualnych, rok później w ich ślad poszedł ich młodszy brat – Józef. Będąc w gimnazjum nasz święty stwierdził, że będzie walczył da Maryi. Uznał jednak, że nie będzie to możliwe w stanie duchownym postanowił więc z niego zrezygnować jednak w tej chwili rodzice Rajmunda zjawili się we Lwowie przyznając, że postanowili oddać się całkowicie Bogu. Matka miała wstąpić do benedyktynek we Lwowie, a ojciec – do franciszkanów w Krakowie. Chłopak uznał to za znak i postanowił zostać w zakonie, poprosił o przyjęcie do nowicjatu, który rozpoczął 4 września 1910 roku, przy obłóczynach przyjął imię Maksymilian. Po złożeniu pierwszych ślubów 5 września 1911 roku ukończył ósmą klasę, zdał maturę i poszedł na dalsze studia do Krakowa, dalej został wysłany na studia do Rzymu gdzie studiował filozofię, teologię – z obu z nich otrzymał tytuł doktora. 1 listopada 1914 roku złożył śluby wieczyste przybierając sobie imię Maria.

Gdy wybuchała I woja światowa klerycy dostali nakaz opuszczenia Rzymu. Kolbe wyjechał do San Marino, gdzie starał się o przedłużenie paszportu na odbywanie studiów. Wkrótce dowiedział się, że jego brat Franciszek opuścił zakon i wstąpił w szeregi legionistów, po wojnie założył rodzinę i pracował jako nauczyciel i organista. Zginął w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Maksymilian zastanawiał się czy on także nie powinien iść w ich ślady, ostatecznie jednak stwierdził, że więcej dla ojczyzny zrobi jako kapłan. 29 listopada 1914 roku otrzymał święcenia niższe.
Maksymilian Kolbe za zgodą przełożonych i spowiednika zakłada Rycerstwo Niepokalanej. Jego celem było nawrócenie masonów, schizmatyków i heretyków. Członkowie rycerstwa mieli oddawać się na całkowitą i zupełną służbę Maryi i każdego dnia polecać Jej losy grzeszników. Był to program, któremu Maksymilian oddał się całkowicie i poświęcił do końca swojego życia. 28.04.1918r. Kolbe otrzymał święcenia kapłańskie.

Rok później Maksymilian wrócił do Polski. Zaczął werbować kleryków do Milicji Niepokalanej. Zaczęli do niej należeć nie tylko klerycy, franciszkanie ale i ludzie świeccy. Zbierał ich przy kościele franciszkanów i wygłaszał referaty o Niepokalanej i o życiu wewnętrznym. Maksymilian zaczął chorować na gruźlicę, przełożeni więc wysłali go do Zakopanego by nabrał sił i wyzdrowiał. Z końcem października 1921 roku wrócił do Karkowa, gdzie otrzymał zatwierdzenie Milicji Niepokalanej oraz zaczął wydawać miesięcznik – Rycerz Niepokalanej. Przełożeni przenieśli Kolbego do Grodna on jednak nie zniechęcał się ale dalej pracował dla chwały Niepokalanej. Zdobył maszynę drukarską, znalazł pomocników wśród braci i zaczął wydawać Rycerza. W ciągu pięciu lat nakład wzrósł od 5 tysięcy egzemplarzy do 70 tysięcy. Niebawem Grodno stało się zbyt małe na pracę wydawniczą. Książe Jan Drucki-Lubecki ofiarował mu w okolicach Warszawy pięć morgów pola. Odtąd Ojciec Kolbe zaczął budować kaplicę w Niepokalanowie.

Kolejno Ojciec Kolbe udał się do Japonii, by tam rozszerzać dzieło Niepokalanej. Trzy miesiące później Kolbe miał już w Nagasaki własną drukarnię i dom. Maksymilian Kolbe założył Japoński Niepokalanów. Gdy klasztor w Japonii mógł już samodzielnie pracować Ojciec Kolbe wrócił do Polski, gdzie stał się nowym przełożonym. Niebawem wybuchła II wojna światowa. 28 maja 1941 roku Ojciec Kolbe został wywieziony do Oświęcimia otrzymawszy numer 16670. Tego samego roku Ojciec Maksymilian oddał życie za Franciszka Gajowniczka – tym samym przyjął za niego skazanie na śmierć głodową, po dwóch tygodniach został dobity zastrzykiem z fenolu, był to 14 sierpnia 1941r.

Magdalena Maraj
foto: www.przymierzebialystok.pl