Newsy

Felieton wikarego na 2 września 2018 roku

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Życie Słowem Pana

Ciągle jestem pod wrażeniem wykładu jednego z biblistów naszej diecezji, który na spotkaniu formacyjnym wszystkich katechetów zwrócił uwagę na rolę życia Duchem Świętym. Często bywa tak, że w naszym podejściu do wypełniania powołania życiowego kierujemy się, albo przesadną aktywizacją, która jest pusta, albo prawnym interpretowaniem wszystkich przepisów bez odniesienia do danego człowieka. Doprowadza to w konsekwencji do rutynowego i szablonowego życia, w którym nie ma miejsca na działanie Ducha Świętego. Popadamy wtedy we frustrację, jesteśmy znerwicowani i ciągle narzekamy.

Gdy wsłuchujemy się w pierwsze czytanie z księgi Powtórzonego Prawa, to zauważamy, że wierność Prawu Bożemu była wyróżnieniem dla Narodu wybranego pośród innych narodów – miała być to droga uczenia się mądrości i wierności Bogu: „(…)bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach, powiedzą: „Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny”. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy?”
Słowa te w bardzo zasadniczy sposób podkreślają wartość życia Bożym Słowem i podejmowanie osobistej relacji z Nim, bo gdy się Go wzywa, wtedy doświadcza się Jego bliskości.

Teraz warto wrócić do wykładu ze spotkania wszystkich katechizujących, gdyż główny wniosek był następujący: skup się na odkrywaniu obecności Bożej w swoim życiu, a zobaczysz jak On sam zacznie działać i przebóstwić Ciebie oraz przez Ciebie innych. Odkrycie mocy ożywiającej Ducha Świętego sprawia, że nabieramy Jego blasku, który dostrzegany jest „oczami” duszy. Całkowicie inaczej podchodzimy do swoich obowiązków, czujemy radość i pokój. Stajemy się realizatorami drugiego czytania z Listu św. Jakuba Apostoła, który ukazuje, że wartość naszego życia zależy od relacji z Bogiem, który jest początkiem wszelkiego pragnienia i działania. Owo wprowadzanie Słowa w czyn wyraża się w naszej gorliwości i radości życia dla innych. Ludzie, którzy są otwarci na Ducha Świętego nawet do spotkanych pierwszy raz, potrafią otworzyć swoje serce i poświęcić swój czas – nie zwracając uwagi na osobiste korzyści.

Ilu takich postaw we współczesnym świecie nam potrzeba? Wielu myśli, że prze zaniedbanie aktywności, a oddanie się medytacji i adoracji Boga; zaniedba zadania ewangelizacji, a przecież sami wiemy, że wszyscy święci najpierw trwali przed Bogiem, a dopiero potem odważnie szli, aby głosić i atakować świat zatopiony w pogaństwie. Pomyślmy: czy mamy pragnienie takiego zagłębienia się w Bogu, aby to On sam działał, a my będziemy tylko Jego narzędziami? Czego nam brakuje? Osobiście już każdy sobie odpowie.