Newsy

Felieton wikarego na 30 września 2018 roku

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Bóg działa we wspólnocie

Doświadczenie życia we współczesnym świecie pokazuje, że „człowiek człowiekowi stał się wilkiem” – jak pisał jeden z filozofów: Hobbes . Bardzo smutny wniosek na początku rozważań, ale ukazujący, że ten szybki rozwój nauki i techniki sprawił, że jako współcześni mieszkańcy świata czujemy się zagubieni. Jesteśmy „bombardowani” nieustannie przez negatywne wiadomości, trudno przedostać się do czegoś pozytywnego. Wielu socjologów i psychologów zauważa, że społeczeństwo współczesne stało się jedną wielką areną wzajemnej walki, która pokazuje straszna samotność człowieka. Owa pustynia życiowa wpływa destrukcyjnie na funkcjonowanie współczesnych społeczności lokalnych. Coraz bardziej uzależnieni jesteśmy od wzajemnego niszczenia siebie i oskarżania. Zazdrość i pseudozgorszenie stały się wszędobylskie. Dlaczego pseudozgorszenie? Odpowiedź nasuwa się automatycznie, ponieważ gorszyć może się tylko ten, kto jest całkowicie bez jakiegokolwiek ubytku czy słabości, a proszę mi wskazać człowieka, który jest bez grzechu? Sami dostrzegamy bezzasadność takich zachowań. Globalizm i wszechobecne udawanie niszczą nas wszystkich. Brak poczucia wzajemnej odpowiedzialności sprawia, że nie potrafimy cieszyć się sobą, ale ulegając zgubnemu egoizmowi, doprowadzamy do wielu życiowych tragedii, które pociągają kolejne i tak mamy błędne koło. Brak logiki i prawdziwej miłości to przestrzeń, w której przychodzi nam żyć i działać.

Do człowieka o kondycji, która wyżej została zarysowana; przychodzi Bóg w XXVI niedzielę zwykłą i chce nas przemieniać przez swoje Słowo. Wyciszmy się, otwórzmy karty Pisma świętego i rozpocznijmy łamanie tych świętych tekstów, bo tylko wtedy doświadczymy przejścia Pana, który nie tylko poucza, ale chce nas wewnętrznie zmieniać. Zatrzymajmy się w tym chaosie świata, wezwijmy Ducha Świętego, aby nas uspokoił i przemienił, bo sami nie potrafimy się zatrzymać. Zobaczmy w jakiej wspólnocie przychodzi nam żyć i pracować? Zadajmy sobie podstawowe pytanie: czy mam poczucie szczęścia i spełnienia? Czy czuje się akceptowany? Odpowiedzi będą bardzo indywidualne, ale nie bójmy się, ponieważ naszym zadaniem jest odkryć dzisiejsze wezwanie Boga, a nie użalanie się nad sobą. Nam chrześcijanom, często trudno przedrzeć się przez mgłę pobożnych wyobrażeń, dojrzeć i uznać, że Duch Święty może działać także w tych i przez tych, którzy są pobożni i wierzą inaczej niż my. Jak napisał kiedyś jeden z komentatorów: „Nawet u zwalczających chrześcijaństwo nie wszystko pochodzi ze złej woli. Możliwe, że występują tylko przeciwko temu, co niesłusznie podajemy jako „chrześcijaństwo”. Być może. Ludzi nie można dzielić na dwie kategorie: albo jesteś moim przyjacielem, albo wrogiem. W ramach społeczności chrześcijańskiej ważniejsze jest pytanie: Jakie jest twoje stanowisko wobec Chrystusa? A jeszcze ważniejsze: Jak Chrystus cie ocenia, za kogo cie uważa? – Ale kto z ludzi może dać odpowiedź na to pytanie?”

Gdy słuchamy niedzielnej liturgii słowa, to dostrzegamy, że niełatwe jest budowanie wspólnoty międzyludzkiej bez wzajemnej miłości i szacunku. Chrystus pragnie byśmy podjęli konkretną pracę nad sobą, aby nie zagubić sensu Ewangelii. Budowanie wspólnoty domaga się stanięcia w prawdzie, ale i pomocy w naprawianiu wszelkich trudów i nieporozumień.

Zakończmy słowami z aklamacji przed Ewangelią: „Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.”