Newsy

Felieton wikarego na 14 października 2018 roku

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Słudzy „wielu posiadłości”

Postawa zamożnego młodzieńca z niedzielnej Ewangelii mobilizuje nas współczesnych do podjęcia gruntownego rachunku sumienia. Przecież gdy popatrzymy na samych siebie, to jesteśmy posiadaczami tak wielu materialnych rzeczy, że trudno je tu przytaczać, bo graniczyłoby to ze śmiesznością. Ciekawy jestem czy zastanawialiście się, Drodzy Czytelnicy, z czego byłoby najtrudniej zrezygnować? To bardzo istotne pytanie, ponieważ pokazujące sens naszych codziennych starań. Już sama próba odpowiedzi na to pytanie jest dobrą okazja do uporządkowania swojego życia.

Bogaty młodzieniec, który u Jezusa szukał odpowiedzi na pytanie: „(…) jak osiągnąć życie wieczne” – czynił to szczerze i uczciwie. Nie był jednak wystarczająco wolny, ponieważ stał się sługą „wielu posiadłości”. W jego przypadku wyraziło się to w tym, że nie mógł wytrzymać jasnego i pełnego miłości spojrzenia Jezusa. Jak mówi Ewangelista: „Odszedł zasmucony”.

Spojrzyjmy teraz na nas samych. Jesteśmy już po pierwszym ważnym pytaniu o przywiązanie do materialnych spraw. W naszych umysłach i sercach mamy już pewne odpowiedzi. Nie bójmy się całkowitej prawdy o sobie. Może teraz czujesz się tak, że ciągle w życiu liczysz, nie potrafisz w wolności ucieszyć się tym, że ktoś kupił sobie coś nowego, tylko przeliczasz i zazdrościsz, a tym samym drwisz z tej osoby, zamiast w wolności cieszyć się jej radością. Pomyśl: gdzie leży powód takiego zachowania?

Gdy obserwuje życie społeczne, to zauważam straszną zazdrość na kanwie materialnej. Wielu ludzi tylko liczy każdemu. Nie zadając sobie sprawy z tego, że przecież ten człowiek pracuje, to ma prawo do swoich dóbr, a ja mu nieustannie zazdroszczę. Doprowadza to bardzo często do wielu konfliktów rodzinnych, sąsiedzkich czy tych w szerszym wymiarze. A przecież wystarczy wolność i dystans. Pieniądze to rzecz nabyta, jak ktoś powiedział: „raz są , raz ich nie ma i tyle”- to nie najważniejsza sprawa życia. Taka wolność do nich pomoże nam uwolnić się od przywiązania, a zarazem otworzyć się na potrzeby biednych i zagubionych.

Zadajmy sobie kolejne pytanie: kiedy ostatnio z radością i bez sknerstwa ofiarowałem komuś jakieś środki finansowe? Oby nie okazało się, że nigdy tego nie robisz, bo zawsze mówisz, że masz mało. Z czym kiedyś staniesz przed Bożym Obliczem? – „z prochem i niczem”?

Majątek i wielkie posiadłości nie czynią nas szczęśliwymi, wręcz przeciwnie często przeszkadza nam być naprawdę sobą, żyć w prawdziwej wolności. Słuchając pierwszego czytania z księgi Mądrości podejmijmy drogę odkrywania wolności w Bogu, bo tylko to da nam pokój. Boża Mądrość jest gwarancją naszego rozwoju i pogody ducha: „A przyszły mi wraz z nią wszystkie dobra i niezliczone bogactwa w jej ręku”. Dlaczego nie skorzystać z tego zaproszenia?