Newsy

Nie przypuszczał, że zostanie Papieżem

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Prymas Tysiąclecia nie przypuszczał, że Karol Wojtyła mógłby zostać następcą św. Piotra. Gdy zaistniała taka możliwość rozpoczął intensywną pracę na rzecz jego wyboru. Na konklawe przed drugim głosowaniem poprosił Wojtyłę, żeby przyjął wybór.

Ważną osobą w życiu Jana Pawła II okazał się być Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński. Choć dzieliła ich różnica pokolenia nie zaprzestali na wzajemnej i serdecznej przyjaźni.

Prymas Tysiąclecia słynął z działalności antykomunistycznej. Za swoją aktywność 25 września 1953 roku został aresztowany i osadzony w Rydwałdzie następnie w Stoczku, Prudniku Śląskim oraz Komańczy. Będąc więźniem napisał tekst Ślubów Jasnogórskich będących przygotowaniem narodu polskiego do wielkiego Milenium Chrztu Polski.

28 października 1956 roku Prymas Polski został zwolniony z aresztu. Niezłomną postawę wobec rządów totalitarnych, jaką cechował się kardynał Wyszyński przyjął sam Jan Paweł II. Prymas Tysiąclecia wprowadził polski Kościół katolicki w drugietysiąclecie natomiast Jan Paweł II w trzecietysiąclecie.

Pierwsze spotkanie Karola Wojtyły z kard. Stefanem Wyszyńskim miało miejsce w sierpniu 1958 roku w Warszawie. Prymas Polski przekazał wówczas Wojtyle nominację na biskupa pomocniczego w Krakowie. Z czasem znajomość między dwoma Polakami przerodziła się w przyjaźń. Cechowały ją m.in. tolerancja, zaufanie, wyrozumiałość, wzajemna pomoc i szczerość. Karol Wojtyła i Prymas Polski dbali o wzajemne relacje. Między nimi nigdy nie powstał żaden poważny konflikt.
Tajne służby PRL za wszelką cenę próbowały poróżnić polskich kardynałów. Jedyną metodą przeciwdziałania było zachowanie solidarności i jedności jakie łączyły Prymasa z Wojtyłą.

Prymas Polski i metropolita krakowski najczęściej spotykali się latem na przełomie lipca i sierpnia. Spotkania odbywały się w dniu ważnych uroczystości dla obu duchownych, a więc urodzin, imienin, święceń kapłańskich. Zdarzało się, że Wojtyła odwiedzał kardynała Wyszyńskiego na kilka dni przed uroczystością, aby spędzić z Prymasem kilka dni więcej. Wizyty miały miejsce w Stryszawie, Bachledówce, Zakopanem i Fiszorze. Wspólny czas wypełniały spacery, serdeczne rozmowy, modlitwa i śpiewy przy ognisku.

Zarówno Wyszyński jak i Wojtyła cieszyli się wielką życzliwością i uznaniem papieża Pawła VI. Ojciec Święty szanował i doceniał przyjacielską więź polskich kardynałów. Papież okazywał wyjątkową serdeczność do obu postaci. Papieski wyraz uznania przejawiał się stałą obecnością wiernej kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, którą wręczyli mu dwaj kardynałowie.

Obcowanie Jana Pawła II z Prymasem Polski sprowadzało się do głębokiej i ufnej pobożności maryjnej. W dzieciństwie obaj zostali osieroceni przez swoje matki. Nie bez powodu więc, nazywano ich synami Maryi – Królowej Polski. Wiarę oraz ufność wobec Bożej Matki wspólnie pielęgnowali pielgrzymując na Jasną Górę. Chętnie nawiedzali inne polskie sanktuaria maryjne. Pielgrzymowaniu towarzyszyła głęboka radość, którą obaj kardynałowie wzajemnie okazywali.

Prymas Tysiąclecia nie przypuszczał, że Karol Wojtyła mógłby zostać następcą św. Piotra. Gdy zaistniała taka możliwość rozpoczął intensywną pracę na rzecz jego wyboru. Na konklawe przed drugim głosowaniem poprosił Wojtyłę, żeby przyjął wybór. Troska to główna cecha przyjacielskiej relacji. Najpiękniej przejawia się w chwili choroby i smutku. 14 maja 1981 roku kardynał Wyszyński dowiedział się o planowanym zamachu na życie Papieża Polaka. O ile stan zdrowia Ojca Świętego zaczął się poprawiać, o tyle rokowania dla schorowanego Prymasa z każdą chwilą pogarszały się. Mimo to, ciężko chory Prymas ofiarował swoje życie za Papieża. Modlących się prosił: „Odtąd za mnie nic. Wszystkie modlitwy tylko za niego. On musi żyć. Ja mogę odejść”.

Zwieńczeniem wieloletniej przyjaźni między dwoma Polakami była ich ostatnia rozmowa telefoniczna 25 maja 1981 roku. Na trzy dni przed śmiercią Prymasa Tysiąclecia obaj Polacy podziękowali sobie nawzajem za przepiękną przyjaźń. Żegnając się przebywający w szpitalu Jan Paweł II pobłogosławił umierającemu Prymasowi. Problemy zdrowotne z jakimi borykał się po zamachu Papież uniemożliwiły mu udział w uroczystościach pogrzebowych kardynała. Dwa lata później, podczas drugiej pielgrzymki do Ojczyzny nawiedził grób przyjaciela, oddając mu należyty hołd wdzięczności. Odtąd przyjacielska droga dwóch Wielkich Polaków złączona została chwałą nieba.

Kardynał Stanisław Dziwisz podkreśla, iż kardynał Wyszyński był jedną z najważniejszych osób w życiu Papieża Polaka „Ich wzajemne relacje postrzegano jako ojcowsko-synowskie. Obaj kochali Kościół, potrafili ze sobą współpracować. Gdy tylko nadarzyła się okazja spotykali się w Stryszawie, Bachledówce, Zakopanem i Fiszorze. Spotkania te miały charakter rodzinny. Widać w nich było ogromną radość i troskę. Razem uwielbiali się śmiać, żartować i śpiewać. Wojtyła lubił słuchać żartów, jakie opowiadał wtedy Prymas. Pamiętnym jest dla mnie moment, ostatniej rozmowy telefonicznej jaką Jan Paweł II pragnął przeprowadzić z Prymasem tuż po zamachu na Placu św. Piotra. Prymas był w ciężkim stanie, a Ojciec Święty przebywał w szpitalu. Rozmowę tę cechowała niemożliwa do określenia bliskość. Niewiele padło słów, ale czuło się między nimi wyjątkowość więzi, których ogniwem był żywy i prawdziwy Bóg”.

Fot. arch. „Gość Niedzielny” – Jan Paweł II i Prymas Polski. Prywatna audiencja po konklawe, Watykan 1978 r.

Natalia Janowiec