Newsy

Spotkanie z misjonarzem ks. Janem Radoniem

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

DAR WIARY

„Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9, 16-17).

To słowa umieszczone na obrazku z okazji 25-lecia kapłaństwa Ks. Jana Radonia (1993 – 2018) – Misjonarza „fideidonum” (DAR WIARY), kapłana Diecezji Rzeszowskiej.

Encyklika „Fideidonum” jest z pewnością jedną z najbardziej znaczących encyklik misyjnych. Ogłoszona została przez papieża Piusa XII (21.04.1957 r.), który podkreślając współodpowiedzialność całego Kościoła za dzieło misyjne, otworzył drogę dla wyjazdu na misje kapłanom diecezjalnym, podczas gdy wcześniej było to niemal zarezerwowane dla zakonów „specjalizujących się” w tym właśnie zadaniu.

„Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody”– na to wezwanie Chrystusa odpowiedział ks. Jan Radoń 25 lat temu. Od 1993 roku pełnił posługę misyjną na Ukrainie, w latach 2007 – 2015 w Rosji: w Magadanie oraz na dalekiej Kamczatce. Obecnie od 2016 roku w Kazachstanie jest proboszczem parafii katolickiej w Pawłodarze.

W tygodniu misyjnym na zaproszenie Stowarzyszenia Rodzin Katolickich (SRK) – Koło w Gorlicach ks. Misjonarz przybył 25 października b. roku do parafii Narodzenia NMP na spotkanie z członkami SRK, scholą oraz kandydatami do bierzmowania. Wygłosił również Słowo Boże w czasie wieczornej Mszy świętej.

W czasie spotkania nakreślił realia Kościoła katolickiego w Kazachstanie, który cieszy się wolnością religijną dopiero od 25 lat. Przedstawił jego codzienność, nie ukrywając przy tym ani radości ani trudności. Jednego i drugiego nie brakuje. Pawłodar jest miastem w północnowschodniej części Kazachstanu. Liczy ponad 300 tysięcy mieszkańców, mówiących głównie po rosyjsku, ale ciekawostką pozostaje fakt, że większość to muzułmanie. Tam (w Kazachstanie) sytuacja Kościoła jest inna niż w Polsce dlatego, że na 17 mln mieszkańców w Kazachstanie, katolicy stanowią ok. 2%. Aż 70% przyznaje się do islamu, a 25% do chrześcijaństwa, ale to są przede wszystkim prawosławni.

Kościół katolicki wygląda inaczej niż u nas, jest wielonarodowościowy – kapłani i siostry zakonne pochodzą z około 20 krajów świata. Znaczną część stanowią kapłani z Polski. Są wielkie braki kapłanów – potrzeba pilnie modlitwy o powołania kapłańskie i zakonne. Od 25 lat jest tam okres wolności religijnej, kapłani więc przyjeżdżają, jedni zostają, inni wyjeżdżają. Przyczyny wyjazdów są różne. Nie jest tam łatwo, często wielka praca i zmęczenie, trudne warunki klimatyczne powodują, że część wyjeżdża również ze względów zdrowotnych. Powołań kapłańskich miejscowych jest bardzo mało. Jest 9 seminarzystów – wiek najmłodszego 42 lata. Wielką pomocą w życiu Kościoła są siostry zakonne. Remont klasztoru Sióstr Klarysek, który prowadzi ks. Jan dobiega końca. Bardzo ważny w ewangelizacji jest laikat. Ks. misjonarz opowiadał o kobiecie 99-letniej, która nadal b. aktywnie „udziela się” w Kościele.

W Kazachstanie kapłan jest szanowany. Dotyczy to nie tylko księży katolickich, ale wszystkich religii. W czasach prześladowań ludzie mówili: „wytrzymamy wszystko jeśli będzie z nami ksiądz”. Współpraca kapłanów katolickich z władzami, które są muzułmańskie jest dobra. Są zapraszani księża na wszystkie uroczystości i przychodzą na nie w sutannach – mimo zakazu noszenia strojów kapłańskich w miejscach publicznych.
W Kazachstanie potrzebują pomocy żywi, ale potrzebują też zmarli.

Potrzeba pilnego upamiętnienia: po pierwsze tych, którzy umarli na stepie. ONI GROBÓW NIE MAJĄ. Potrzeba odnowy polskich cmentarzy, aby zachowały się ślady tragicznej polskiej historii. Nie ma sprzeciwu ze strony muzułmańskich władz. Jest projekt wybudowania na stepie polskiego Memoriału (cmentarza). Będzie też w Kazachstanie świętowanie 100-lecia odzyskania niepodległości Polski, aby przypomnieć o tych Polakach, którzy nie mogli wrócić do Ojczyzny.

Na 25-lecie niezawisłości Kazachstanu jest realizowany program odnowy duchowej Narodu. Obejmuje on również Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Oziornoje, do którego buduje się drogę. Jest wiele problemów natury moralnej. W Kazachstanie wspiera się rodzinę, zwłaszcza wielodzietną (pięcioro dzieci). Wśród problemów, które są „spadkiem po komunizmie” wymienia się: brak szacunku wobec życia nienarodzonych, liberalne prawo aborcyjne, czy rozwody. Problemy te dotyczą zwłaszcza narodów byłego Związku Radzieckiego (Białorusini, Rosjanie, Ukraińcy itd). Rodzimi Kazachowie w większym stopniu respektują reguły prawa naturalnego.
Ks. misjonarz prosił o wsparcie modlitewne, które jest tam bardzo potrzebne.

Marta Przewor