Newsy

Felieton wikarego na 6 stycznia 2019 roku

Wpisany przez Kuria Diecezjalna

Blask Narodzonego Pana

Przez ostatnie tygodnie, a może i miesiące w wielu miejscowościach trwały gruntowne przygotowania do zorganizowania Orszaku Trzech Króli. Z każdym rokiem tych społeczności lokalnych jest więcej.  Można się zastanawiać: co sprawia, że współcześni katolicy w naszej Ojczyźnie, tak gorliwie angażują się w tego typu wydarzenia?

Myślę, że pierwszą i podstawową wartością jest chęć bycia razem dla Pana Jezusa, po drugie: pokazanie współczesnemu światu, że wiara nie jest sprawą prywatną, ale domaga się manifestacji, także i w takim stylu, aby ukazać rzeszom ludzi nowe  światło Ewangelii. Z pewnością moglibyśmy znaleźć jeszcze więcej powodów, ale ten najważniejszy, to podkreślenie Objawienia Pana Naszego Jezusa Chrystusa, który ukazał się wielu narodom, nawet tym, które Go nie znały. Dziś, gdy przeżywamy uroczystość tego wydarzenia chcemy się zastanowić nie tylko, jak dobrze przeżyć Orszak Trzech Króli, ale przede wszystkim – jak poprzez swoje życie ukazywać innym, że pójście za Panem Jezusem, to wielka przygoda, która może pomóc nam odnaleźć się we współczesnym świecie.

Kilka dni temu zapytała mnie uczennica: „dlaczego dzisiaj w świecie tak wielu ludzi zapada na depresję?” Na początku nie wiedziałem, co odpowiedzieć, ale po chwili zastanowienia udzieliłem takiej odpowiedzi: „dzisiejsze zbyt mocne skoncentrowanie nas wszystkich na osobistym rozwoju, na tym by wyglądać, tak jak w reklamach, by ubierać się modnie, by zarabiać duże kwoty pieniędzy, by być chwalonym – sprawiło, że zapomnieliśmy o tym, iż życie to nie pasmo nieustannych sukcesów, ale to zmaganie i ciągłe powstawanie na nowo. Nikt nie powie, że radzi sobie we wszystkim i nie posiada jakiś słabości – byłoby to wierutnym kłamstwem. Sami dobrze wiemy, że wysokie wykształcenie nie idzie za moralnością i chęcią służby na rzecz innych, dlatego każdy dzień jest dla nas wyzwaniem i zadaniem. Nie można powiedzieć, że już wszystko potrafię i nikt mi nic nie zarzuci. Dzisiejsza gonitwa za sławą i chęć wychwalania idoli oraz niszczenia opinii tych, którzy podpadli – sprawiła, że zagubiliśmy człowieka. Prawie nikomu nie zależy na dobru innych, ale tylko na egoistycznych profitach i tu znajdujemy odpowiedź, dlaczego w  świecie tak wiele depresji”.

Moja odpowiedź wydaje się zbyt szeroka, ale nie jest to proste – sami tego doświadczamy – dlatego, gdy zaczynamy rozwiązywać jakieś ważne problemy, to najpierw udajmy się do szopki, popatrzmy na małego Jezusa, który objawił się nie tylko pasterzom i Trzem Królom, ale mnie i Tobie także – Drogi Czytelniku – wtedy dopiero zobaczymy sens życia i poświęcenia na rzecz rodziny czy zakładu pracy. Przestaniemy się lansować, a rozpoczniemy formację  naszych sumień, aby myśleć bardziej o innych niż o sobie, a wtedy nawet chwilowe załamania; szybko nam miną, ponieważ odkryjemy gwiazdę, która nas zaprowadzi do „szopy naszej codzienności”, gdzie wiele zadań i obowiązków, ale gdzie po środku jest Chrystus.