Newsy

Dzień Pokutny w Tarnowcu – Rzucamy ziarenka dobra

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Nikt z nas nie rozumie sensu cierpienia. Wielu ludzi mówi, że jest ono rodzajem pokuty. Wszelkie tragedie, które nas dotykają, to być może – pokuta. Człowiek często pyta: I za co to wszystko? Co ja takiego zrobiłem? Może nic, bo może cierpimy, bo może pokutujemy dla kogoś, za czyjeś grzechy.

Wszyscy grzeszymy, nie ma dnia bez grzechu. Czasem jest to zła myśl, czasem oszczerstwo, drobne kłamstwo czy lenistwo. W każdej minucie dnia ktoś kogoś zabija, głodzi, wykorzystuje. Grzech, którego wielu już nie widzi, jest jak gruba skorupa. Ktoś niedawno powiedział, że nie musimy robić wielkich rzeczy, wystarczy że będziemy rzucać ziarenka dobra. Może to jest siła, która potrafi zwalczać zło – przebić skorupę, siła małego ziarenka dobra.

Dobro to życie, zło to śmierć – czasem fizyczna, czasem duchowa czy też moralna. Wystarczy jedno złe słowo i ruszy lawina zła. Zło czy zły czai się wszędzie, podsyca i kusi. Wszyscy wiemy, że złemu musimy postawić znak „Stop”. Dlatego tak wielu ludzi zgromadziło się 8 lutego na Wielkiej Parafialnej Pokucie w Tarnowcu, na modlitwie przebłagalnej za grzechy każdego mieszkańca. Nabożeństwu przewodniczył Ks. Kustosz Jerzy Uchman. Wierni wraz ze swoimi duszpasterzami prosili Trójcę Przenajświętszą, aby złamała moc szatana nad Parafią i całą Ojczyzną. Prosili też o zmiłowanie nad naszymi grzechami: aborcji, świętokradzkiej spowiedzi, bluźnierstwa, waśni, zawiści, zazdrości, niezgody…

Grzechów nie sposób wyliczyć, jakby umacniały się i rozwijały wraz z cywilizacją. Handel dziećmi, kobietami, narkotykami, bronią. Wszystko straszne, bolesne i przykre. Musimy błagać o siłę, która to zatrzyma. Może to siła wspólnej modlitwy, błagania wielu serc. Musimy przepraszać za ludzi umierających z głodu i każdy kawałek chleba wyrzucony na śmietnik. Za dzieci zabijane na wojnie i za chore umysły żądne władzy. Musimy siać ziarenka dobra i działać, nie dać się diabłu zagnać do kąta. On zaciera ręce, gdy widzi nasz strach i bierność.

Grzech pozostawia rany na duszy, które trzeba leczyć często do końca życia. Celem tej zbiorowej pokuty było właśnie leczenie ran. Gdy rana się jątrzy, człowiek nie ma na nic siły, cierpi. Gdy ładnie się goi, dostaje skrzydeł. Nie ma innego lekarstwa na rany duszy jak tylko Jezus Chrystus. Już raz umarł w męczarniach za nasze grzechy, już raz zbawił świat. Dzisiaj potrzebujemy Jego Miłosierdzia…
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

ks. Grzegorz Wolan