Artykuły Newsy

Słowa

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Słowa

Dziennie wypowiadamy ich tak wiele, że trudno je zliczyć. Jeden więcej drugi mniej. Są dni kiedy pragniemy ciszy, kiedy nie chcemy ani słuchać ani mówić – jest i tak. Ale nasze społeczeństwo oparte jest na komunikacji – interakcjach społecznych. Powstają nowe nauki o komunikowaniu, dzielimy komunikacje na wiele sposobów, mamy wiele schematów komunikacji… mówiąc ogólnie jesteśmy specami od komunikowania – wiele o tym wiemy. I … niestety nie wiele z tego wynika. Już od dawna wiemy o sile słowa, medioznawcy od lat wskazują, że media kłamią karmiąc nas nie prawdziwymi słowami. Ale do rzeczy…
Słowa są narzędziem, które mamy wykorzystywać. Słowa potrafią wiele. Nikt z nas nie zna drugiego tak do końca, w stu procentach. Zazwyczaj nie znamy przeszłości innych ludzi, a ta może bardzo mocno warunkować ich teraźniejszość. Nie wiemy jak przeszłość uwarunkowała teraźniejszość. Czasem jedno słowo może zmienić nie tylko dzień dzisiejszy ale i całe życie.
Jedno słowo może zepsuć cały dzień, a nawet o wiele, wiele więcej. Ale też jedno słowo może dać ogromną nadzieję, która pomoże spokojnie zasnąć. Biblia mówi nam, że: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo, Ono było na początku u Boga. Słowo, które przyjęło ludzkie ciało. Tym Słowem jest Jezus. Św. Jan w sposób bardzo poetycki rozpoczyna Ewangelię.

Jaki jest Jezus – Słowo? I czego uczy nas Jezus? Uczy nas dobrego posługiwania się słowami. Uczy nas delikatności gdy spotykał chorych, cierpiących, grzesznych. Jezus napominał, nauczał – zawsze jednak mówił o miłości. Gdy trzeba widzimy także stanowczość Jezusa. Jego Słowa jednak nie ranią, nauczają jednak nie mają na celu ranienia lecz zmianę życia słuchających.

My także mamy słowa jako narzędzie. Od nas zależy co z nim zrobimy, jak będziemy z niego korzystać. Słowo to niezwykłe narzędzie. Może zranić do kości ale może także dodać nadziei. Nasz świat jest niejako budowany na słowie. Pisanym, mówionym. Wciąż wydaje mi się, że za mało mówimy sobie dobrych i przyjemnych rzeczy. Media bombardują nas złem, tu wypadek, tu przestępstwo tam coś się stało… rzadko słyszymy, że wydarzyło się coś dobrego. My też często mówimy sobie złe rzeczy, brak w nich miłości czy też empatii. Nie wiemy jak długo będziemy żyć na ziemi. Może jutro nie zdążyć powiedzieć komuś dobrego słowa, tego, że kogoś kochamy czy go lubimy czy po prostu jest dla nas ważny. Mamy tylko dziś, by zrobić coś dobrego. Nie wiemy co będzie jutro.

Słowa, wypowiadamy ich wiele każdego dnia. Starajmy się mówić sobie rzeczy dobre, miłe, podtrzymujące na duchu. Nigdy bowiem nie wiemy czy druga osoba nie potrzebuje dobrego słowa i czy słowo wsparcia nie będzie jej w tym momencie najpotrzebniejsze. Złe słowo może zranić, dobre może być wielką pomocą. Nie zapominajmy o tym, gdy spotykamy innych ludzi. Bądźmy dla każdego napotkanego człowieka radością i dawajmy innym nadzieje. Tak jak to robił Jezus.

Słowo, zanim zostanie wypowiedziane na scenie, żyje naprzód w dziejach człowieka, jest jakimś podstawowym wymiarem jego życia duchowego. Jest wreszcie ukierunkowaniem na niezgłębioną tajemnicę Boga samego – św. Jan Paweł II

Magdalena Maraj