Artykuły Newsy

Biblijne kobiety

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Kobieta pochodzi z żebra mężczyzny. Nie z jego nogi, żeby nie była poniżana. Nie z jego głowy, żeby nie była doskonalsza, ale z jego boku, żeby była traktowana równorzędnie. Spod ramienia, aby była chroniona. Z żebra bliskiego sercu, aby była kochana. [Talmud]

8 marca to dzień, w którym w szczególny sposób patrzymy na kobiety. Czasem uważa się nas za słabą płeć, czasem żartobliwie mówi się, że jesteśmy gadatliwe i możemy robić wiele rzeczy na raz. Kobiety… mówi się, że kobiety nie da się zrozumieć, jednak czy faktycznie takie jesteśmy?

Na kartach Pisma świętego widzimy wiele kobiet. Pierwszą, dobrze nam wszystkim znaną, jest Ewa. Stworzona z żebra Adama, żyjąca kiedyś w raju. Mamy także bohaterki, które swoim dobrem, bohaterstwem i odwagą ocalały ludzi i miasta. Pierwszą z nich jest Rut. To kobieta, która jest wzorem wiernej żony i synowej. Mimo, że jest wdową, zostaje ze swoją teściową, opiekuje się nią i zapewnia jej pożywienie. Drugą jest Estera. Ta kobieta swoim bohaterstwem ratuje swój lud, wstawia się za nim, gdy zostaje wydany dekret o wymordowaniu wszystkich Żydów. Judyta, jak śpiewamy w Godzinkach – Wojująca, to kobieta, która swoją odwagą i sprytem ocala miasto przed Holofernesem.

Nowy Testament także pokazuje nam wiele kobiet. Pierwszą z nich Elżbieta, matka Jana Chrzciciela, przez którą Bóg uświadamia nam, że wszystko jest możliwe. Kolejną jest nowa Ewa – Maryja. Ta, która przyjęła Boże Słowo i wydała na świat Zbawiciela świata. Maryja jest wzorem posłuszeństwa, oddanie się woli Ojca oraz bezgranicznego zaufania.
Maria Magdalena (z której Jezus wyrzucił siedem złych duchów), Maria, matka Jakuba i Salome – one pierwsze pobiegły rankiem do grobu Jezusa. Mimo niebezpieczeństwa kupiły wonności, by namaścić ciało Zbawcy. Maria Magdalena razem z Maryją pozostały pod krzyżem Jezusa do końca, nie uciekły jak reszta. W Biblii znajdziemy także odważna kobietę cierpiącą na krwotok, która dotyka się płaszcza Jezusa, ubogą wdowę wrzucającą „wdowi grosz”, Marię z Betanii, która olejkiem namaszcza nogi Jezusa.

A Jezus? Jak nasz Pan odnosił się do kobiet?
Jezus, do kobiety która się Go dotknęła mówi: „Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości!”Mk 5,34. Na drodze Jezusa spotykamy też cudzołożnicę, którą zebrani chcą ukamienować. Jezus ratuje kobietę pouczając zebranych: „Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci na nią kamień” J 8,7 i dalej „I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!” J 8, 11

Z kart Biblii dowiadujemy się, że za Jezusem także szły kobiety, które Mu usługiwały. „Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia”. Łk 8, 1-3.

W mojej głowie rysuje się pewien obraz i pytanie. Jak dziś my – kobiety usługiwałybyśmy Jezusowi, gdyby ponownie pojawił się na ziemi. Czy byłybyśmy kobietami walczącymi, usługującymi, kochającymi? Czy po prostu padłybyśmy do Jego stóp i nic nie mówiąc, tuliły się do Niego, dziękując za bycie kobietą. Za ten bagaż, który poprzez bycie właśnie nią został nam nałożony, ale także za piękno codzienności, które zostało nam dane. Mężczyźni, jak i kobiety, są niepowtarzalni. Nie możemy dzielić się na królów i służebnice, panów i sługi. W oczach Boga liczy się miłość i dobro, liczy się to jakim jesteś człowiekiem. Popatrz dziś na kobiety, które znasz jak na osoby walczące, czasem radosne, czasem smutne, ale prawdziwe.

Wszystkim kobietą życzę odwagi i bohaterstwa Rut, Judyty, Estery, wiary w niemożliwe jak św. Elżbieta, słuchania, cichości, skromności i pełnienia woli jak Maryja, pozostania z Jezusem do końca jak Maria Magdalena… a mężczyzną życzę, by odkryli w nas piękno jakie każda kobieta nosi w swoim sercu.

„Jeżeli chcesz być piękna, spędzaj tylko minutę przed lustrem, pięć przed twoją duszą, a piętnaście przed Bogiem”.

Magdalena Maraj