Newsy

Felieton wikarego na 17 marca 2019 roku

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Nasze ziemskie dążenia

Pierwszy tydzień wielkopostnych ćwiczeń już za nami, a świat wydaje się, jakby zwariował. Niektórzy mówią nawet, że: „szatan się wścieka”, bo im więcej modlitwy w Kościele, tym mocniejsze ataki złego ducha. Gdy rozmawiałem z ludźmi w ostatnim tygodniu, to rzeczywiście, tak jest. U wielu: wszystko może stać się powodem do wielkiej kłótni, nieustanna huśtawka nastrojów i brak logicznych zachowań na rzecz ciągłego skupiania się tylko na tym co ziemskie i materialne.

Jedna osoba wypowiedziała mądre zdanie: „współczesne media zwariowały, jakby kotłowały się same w sobie, zapominając o swoim podstawowym celu, jakim jest budowanie ludzi i napełnianie ich nadzieją”. Skoro skupiono się tylko na podsycaniu atmosfery zastraszenia i zamętu, to jaki jest cel istnienia takich rzeczywistości jak prasa, telewizja czy Internet itd.? Ktoś z was powie: „przecież to jest współczesny świat, tak jest i koniec, nie ma rady, nic nie da się zrobić!” A ja Wam powiem tak, Drodzy Czytelnicy: to, że technologia informatyczna się rozwija to bardzo dobrze, tylko zapomniano o tym, że człowiek to nie robot czy nawet najbardziej nowoczesna maszyna, ale osoba, czyli jedność psychiki, ciała i duchowości. Pisał już o tym w XIII wieku św. Tomasz z Akwinu. Zastanawiał się on nad podstawowymi wymiarami ludzkiego życia i sformułował ważny wniosek, który możemy wyrazić w następujących słowach: człowiek, aby prawdziwie się rozwijał potrzebuje nieustannie życia wewnętrznego, czyli troski o duszę, bez tego wysiłku wszelkie jego zabiegi będą niewystarczające, doprowadzając w konsekwencji do zguby.

Akwinata żył w XIII wieku, a my mamy już XXI wiek – wyczuwamy pewną różnicę? Nic w człowieku się nie zmieniło w swej naturze, lecz tylko świat technologii i postępu ruszył mocno do przodu, jakby zapominając, że człowiek nie jest tylko „tym co zje”- jak pisał jeden z materialistycznych filozofów Ludwik Feuerbach. Dlatego potrzebujemy odkrywania nie tylko naszych przyziemnych dążeń, ale przede wszystkim walki o budowanie człowieka wewnętrznego. Wskazuje nam to liturgia Słowa Bożego II niedzieli Wielkiego Postu, gdy słyszymy o przymierzu zawartym z Abrahamem oraz o tym, że św. Paweł pokazuje nam, że mamy ojczyznę w niebie i wszystko należy tak układać by podkreślać wartość tych Bożych tęsknot. Szczególnym dopełnieniem jest perykopa ewangeliczna według św. Łukasza, która zachęca nas do wyjścia na górę Tabor, aby się wyciszyć i zatrzymać przy Jezusie, bo tylko taka bliskość sprawi, że będziemy mieli odwagę do stawienia czoła wszelkim atakom złego ducha.

Stąd nie mówmy, że nie mamy czasu, ale przyjdźmy na nabożeństwa Gorzkich żali i Drogi Krzyżowej czy indywidualnie podejmijmy ten trud, a doświadczymy pokoju serca – a chyba sami wyczuwamy, że tego nam wszystkim najbardziej brakuje.