Newsy

Potrzebujesz kobiety! Dzień skupienia dla księży

„Potrzebujesz kobiety, ale nie jakiejś kobiety, tylko tej jednej, jedynej” –  mówił ks. Wiesław Rafacz do księży diecezji rzeszowskiej podczas wielkopostnego dnia skupienia. 11 marca 2019 r. w kaplicy Domu Diecezjalnego Tabor w Rzeszowie duchowni wysłuchali konferencji na temat roli Matki Bożej w życiu kapłanów.

Dzień skupienia w kaplicy Domu Diecezjalnego Tabor w Rzeszowie odbył się w dwóch turach, o godz. 15.00 i 19.00. Na wszystkich spotkaniach konferencje wygłosił ks. Wiesław Rafacz, diecezjalny ojciec duchowny.

Temat konferencji dotyczył pobożności maryjnej: „Maryja, Matka Jezusa, najważniejsza kobieta w życiu kapłana”. Ksiądz Rafacz rozpoczął od przywołania słów z Księgi Ezechiela, w których Bóg żali się na pasterzy Izraela: „Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czyż pasterze nie powinni paść owiec? Nakarmiliście się mlekiem, odzialiście się wełną, zabiliście tłuste zwierzęta, jednakże owiec nie paśliście”. (Ez 34,1-3).

Prelegent przytoczył również słowa ks. Krzysztofa Kołodziejczyka, wikariusza parafii w Boguchwale, z adwentowego dnia skupienia w 2018 r. Duchowny w modlitwie w zdecydowany sposób piętnował grzechy duchownych: „Wyzwól nas od naszych zachowań zbójców: plugawienia się w rozpuście, nieczystości, od prowadzenia podwójnego życia, od kapłańskiego konkubinatu, od ciągłej niewierności celibatowi, od łatwego rozgrzeszania się i usprawiedliwiania się swoją słabością, od nadużywania przyjemności tego świata, od zniewolenia w różnych nałogach, które widoczne, gorszą wiernych i rozprzestrzeniają się jak gangrena, psując obraz kapłaństwa i Kościoła”.

Do wymienionej listy grzechów ks. Rafacz dołączył przestępstwa, nadużycia i zgorszenie przedstawione w filmie Wojciecha Smarzowskiego pt. „Kler”. Ojciec duchowny powiedział, że krytyka księży obecna w filmie „Kler” i wielu innych współczesnych wypowiedziach, przypomina sytuację z Drugiej Księgi Samuela, kiedy król Dawid zgodził się, aby obrzucał go kamieniami i przeklinał mężczyzna o imieniu Szimei. „Jest w tym opowiadaniu pewne podobieństwo do sytuacji, w których ktoś wytyka wspólnocie i instytucji Kościoła zło. Czy nie robi tego z przyzwoleniem Boga? Czy nawet nie mając takiego zamiaru, nie ułatwia przełamania pewnych nawyków w myśleniu Kościoła o sobie samym, o tym, jak sam się postrzega? Czy nie pomaga w podjęciu i przeprowadzeniu rachunku sumienia?” – pytał duchowny.

Wobec kryzysu w Kościele prelegent zaproponował temat o kobiecie „która cię nigdy nie będzie oskarżać”. Tą kobietą jest Maryja, Matka Jezusa. „Ta kobieta będzie cię zawsze brała w obronę, tylko wszystko zależy od tego, czy Jej na to pozwolisz. Matka Jezusa nie tylko cię nie oskarża, ale też wyprowadza cię z oskarżenia” – mówił ks. Rafacz.

W pierwszej kolejności diecezjalny ojciec duchowny podkreślił, że o każde powołanie rozgrywa się walka. „Nasz nieprzyjaciel, który chce zniszczyć nasze powołanie, już ułożył na każdego z nas taki plan. Jesteśmy w grupie największego ryzyka, bo jesteśmy kapłanami. Twój największy wróg już ma plan przeciwko tobie. Wie co zrobić, żebyś stracił powołanie, żeby ci zaszkodzić. (…) Jedną z największych pułapek dla nas kapłanów jest taka sytuacja, kiedy stwierdzamy, że nie ma wyjścia, nic już mi nie pomoże, nikt mnie nie obroni, jestem przekreślony” – powiedział.

W sytuacji zagrożenia ratunkiem jest zaufanie Maryi. „Jako człowiek i jako mężczyzna, ale przede wszystkim jako kapłan, potrzebujesz obok siebie kogoś, kto cię będzie bronił i kto będzie stał na straży twojego powołania. Kto będzie się za tobą wstawiać, gdy będziesz przeżywał najtrudniejsze chwile; kto będzie miał więcej mądrości niż ty sam, na to wszystko, co się wokół ciebie dzieje. Potrzebujesz kobiety, ale nie jakiejś kobiety, tylko tej jednej, jedynej” – mówił.

Zachęcając do pobożności maryjnej ks. Rafacz przekonywał, że prowadzi ona do upodobnienia się do Matki Bożej. „Jeśli na najważniejszą kobietę swojego kapłańskiego życia wybieramy Maryję, jeśli to z Nią chcemy związać swoje życie, to w jakiś sposób zaczynamy się do Niej upodabniać. Jeśli wybieramy Kogoś, kto jest czysty i jest bardzo bliski Bogu i komu bardzo na nas zależy, to się do Niej upodabniamy, nabieramy Jej zwyczajów” – mówił ojciec duchowny.

Duchowny zauważył, że niektórzy katolicy spychają pobożność maryjną na margines życia duchowego. „Dzisiaj Maryja w wielu wspólnotach kościelnych jest kimś bardzo niewygodnym. Lepiej o Niej nie mówić, bo wtedy nie będzie dialogu, nie będzie jedności… Lepiej czekać na jakieś cuda, uzdrawiać, ale o Maryi – lepiej, żeby było mało. Jeśli widzimy w swoim środowisku, wśród ludzi, którzy z nami przebywają kogoś, kto chce, aby Maryję pomijać, żeby bardziej kłaść nacisk na cuda, na uwielbienie, to jest to ważny sygnał dla nas, kapłanów Jezusa Chrystusa, który się narodził z Maryi…” – podkreślił.

Po konferencji odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu. Nabożeństwo w Domu Diecezjalnym Tabor o godz. 15.00 prowadził ks. Mateusz Kowalski, wikariusz parafii św. Józefa na osiedlu Staromieście w Rzeszowie; o godz. 19.00 – ks. Paweł Ślawski, wikariusz parafii św. Krzyża w Rzeszowie.

Ksiądz Ślawski wiele miejsca podczas adoracji poświecił na rachunek sumienia pytając m.in. o reagowania na zło, które jest wokół księży. Zauważył też zbytnie zaufanie sobie i liczenie na własne siły. „Ty, Panie, zawsze jesteś z nami,  ale czasem my o tym zapominamy  i wtedy uzależniamy się od naszym myśli, planów, odczuć i emocji, czyli od samych siebie.  Łatwo przychodzi nam wtedy znajdować rozwiązania, które nam odpowiadają, nas satysfakcjonują, dają chwilowy komfort psychiczny, ale niczego nie rozwiązują.  Gubimy się, bo nie pamiętamy o Tobie, ani nie sięgamy do mądrości Twojego Słowa, polegając jedynie na naszej elokwencji i swoich racjach” – mówił.

9 marca na wielkopostnym dniu skupienia w Sędziszowie Młp. i w Dębowcu modlili się księża z południowej części diecezji rzeszowskiej. (tn)

Zdjęcia: tn