Artykuły

Felieton wikarego na 21 kwietnia 2019 roku

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Doświadczenie osamotnienia z Jezusem

Gdy zagłębiamy się w teksty liturgii Triduum Paschalnego, to zauważamy, że Chrystus pragnie wprowadzić nas w swoją samotność, abyśmy poczuli zjednoczenie z Nim, a dzięki temu nabrali siły do walki o wierność. Każdy z tych świętych dni przenika nas do głębi i ukazuje nas samych w całkowitej prawdzie.

Wielu z nas w tym zabieganym świecie, pełnym zgiełku i walki, doświadcza wielkiej samotności. Często bywa tak, że sami czynimy wiele dla innych, poświęcamy czas, aby pomagać – nagle – gdy trzeba nam pomocy zostajemy całkowicie sami. Boli to bardzo, szatan kusi buntem i wycofywaniem się – co wtedy zrobić? Patrząc na świat, to pasowałoby się obrazić na wszystkich, zacząć stosować tylko niestosowne słowa i szukać złości oraz buntu za wszelka cenę, ale to nam nic nie da, a tym bardziej wprowadzi nas w depresję. Warto w takim stanie przyjść do czekającego na nas Jezusa, którego wyszydzono, opluto, odarto z szat, niesprawiedliwie oskarżono, ubiczowano, powieszono na drzewie krzyża – a On – nie potępiał, ale modlił się za prześladowców: „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Czy dorastamy choć trochę do takiej postawy? Sam widzę, że niezbyt mi to wychodzi. Natomiast retoryka współczesnych mentorów jest iście diabelska i polega na dążeniu do zemsty za wszelka cenę, walka dla walki – bez skrupułów. A jak upomnisz kogoś? To zobaczysz, jaka będzie reakcja. Jak się będą zwijać, ci którzy nie znoszą prawdy. Załamywać się wtedy? Absolutnie nie. Wtedy trzeba przypomnieć sobie słowa św. Katarzyny Emmerich, która cierpiąc i jednocząc się z Męką Jezusa mówiła, że najlepszym lekarstwem na wszelkie bolączki człowieka jest rozważanie Drogi krzyżowej i całej Męki Pana Jezusa. Dlatego zachęcam, Was Drodzy Czytelnicy, do wejścia w tajemnicę Paschy całkowicie przez ciszę i modlitwę. Zostawmy wszelkie materialne zabiegi, tamto poczeka, przecież i tak wszystkiego nie da się spożyć, czy wysprzątać. Popatrzmy, że chodzi o budowanie nowego człowieka w nas samych, aby Chrystusa Zmartwychwstałego było od nas czuć, by inni budowali się wiarą, która nas podnosi, a gdy przyjdzie stoczyć walkę, to On nam powie, co mamy czynić.

Zmartwychwstanie Pana Jezusa, to okazja do wejścia na drogę światła, nie ze względu na folklor czy tradycję – bo to my Polacy lubimy bardzo – ale ze względu na osobiste doświadczenie przejścia Pana, któremu zależy na naszym osobistym szczęściu wiecznym. Trzeba tu tego naszego kroku w przód z ufnością, że On ratuje nas całkowicie i bezinteresownie.

Usłyszmy to radosne Alleluja i podejmijmy ów trud, aby nie było tego jadu i nienawiści pośród nas, które niszczą wszystkich od wielu lat, a ostatnio do granic możliwości.