Newsy

Jasiek Mela: Mój biegun to Jezus Chrystus

Wpisany przez Natalia Janowiec

Z Janem Melą, podróżnikiem, najmłodszym w historii zdobywcą biegunów północnego i południowego rozmawia Natalia Janowiec

– Podróżnik, najmłodszy w historii zdobywca biegunów północnego i południowego, a przede wszystkim mężczyzna głębokiej i silnej wiary.

– Wiara jest czymś, co we mnie ciągle wzrasta. To trójnóg, statyw, który aby stał musi mieć trzy nogi. Bez jednej nie jest w stanie sobie poradzić. To taki mix wiary: w Boga, w siebie i drugiego człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Pana. Bardzo ważnym jest, aby wiara nie przysłaniała człowiekowi Boga. Bez Niego nie jesteśmy sobie w stanie poradzić. Przez wiele lat żyłem właśnie w taki sposób przez co potykałem się i upadałem.

– „Wy jesteście przyjaciółmi moimi”. Jezus mówił tak do swoich uczniów. Jesteś osobą publiczną, powszechnie znaną. W świecie mediów i sławy nie wstydzisz się przyjaźni z Chrystusem.

– Miałem taki moment, że bardzo długo się tego wstydziłem, ale pomyślałem, że nie można być hipokrytą, że nie można gdzieś pojechać, świadczyć o Chrystusie, nazywać Go swym przyjacielem, a potem się Go wstydzić. Po jakimś czasie zrozumiałem dopiero, iż przyjaźń z Jezusem jest dla mnie wielką łaską. Dzięki tej relacji mogę ewangelizować i nie żałuję tego.

– Co najbardziej cenisz sobie w przyjaźni z Bogiem?

– Cenię nadzieję oraz sens. Ktoś ładnie powiedział, że wdzięczność za rzeczy trudne, za cierpienie nie jest wg. rozumu ludzkiego logiczne, ale ma głęboki sens.

– W dzieciństwie wiele przeżyłeś. Straciłeś dom, brata, uległeś wypadkowi. Pan Bóg odmienił jednak to dramatyczne życie. Osiągnąłeś wiele sukcesów. Można powiedzieć, że jesteś zdobywcą najważniejszego bieguna – Jezusa Chrystusa.

– To prawda. Jestem zdobywcą najważniejszego bieguna – Jezusa Chrystusa. Myślę, że w naszym świecie, świecie zapatrzonym w sukces jest o wiele łatwiej zdobyć biegun czy inne osiągnięcia niż pochylić głowę, co jest konieczne. Powinniśmy szukać w sobie pokory i świadczyć o Jezusie Chrystusie. Są ludzie, których wiara katolicka jest bardzo chwiejna. My musimy pokazywać takim ludziom, że nie są sami, że ta wiara nie jest czymś chwilowym i beznadziejnym. Warto to przełamywać i pokazywać, że właśnie w tej wierze kryje się osoba Jezusa Chrystusa.

– Jesteś Prezesem Fundacji Poza Horyzonty. Pomagasz osobom po amputacjach i ich rodzinom. Czy bagaż twoich doświadczeń niesie rzeczywistą pomoc cierpiącym?

– Myślę, że tak. Moje życie jest odpowiedzią na pytania dotyczące bólu, cierpienia i trudności. Sądzę, że gdyby nie różne tragedie, to nie odkryłbym w swoim sercu przepięknej przestrzeni, która umożliwia mi spotkanie z drugim człowiekiem. Nic tak nie działa jak wspólne doświadczenie.

– Czego można Ci życzyć na dalszy czas pracy i misji jaką pełnisz?

– Światła szczególnie na ciemne momenty, bo każdy z nas takie przeżywa oraz modlitwy z prośbą o dar pokory.

Dziękuję za rozmowę

Zdjęcia – Natalia Janowiec/ Franciszkański Wieczór Chwały i Uwielbienia, parafia pw. św. Antoniego w Jaśle