Artykuły

Felieton wikarego na 26 maja 2019 roku

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Duch zbawczego niepokoju

Życie nasze to ruch i zmiana. W ciągu dziejów historii stajemy przed nowymi problemami i zadaniami, które niekoniecznie nas jednoczą, a wręcz przeciwnie dzielą i powodują wielkie zamieszanie. Jeden z komentatorów do dzisiejszej liturgii Słowa Bożego tak napisał: „To, co dobre, nie może być nudne, a co nudne, dobre.(…)Pozostawić wszystko po staremu, znaczyłoby ignorować niedolę ludzką i zapominać o wyraźnym nakazie Chrystusa. Chrystus jest w swoim Kościele przez Ducha Świętego. Jest On Duchem prawdy i pokoju, ale także Duchem zbawczego i błogosławionego niepokoju”. W kontekście tych słów i liturgii czytań mszalnych przystąpmy do zastanowienia się: czego uczy nas Bóg dziś?

W Dziejach Apostolskich usłyszeliśmy o niepokoju i zamęcie, które panowały we wspólnocie Soboru Jerozolimskiego. Wyczuwamy, że Duch Święty jest źródłem zdrowego zaniepokojenia: niepokoi nas przypominając słowa i polecenia Pana Jezusa. Nie jest to powód, aby się smucić, ponieważ jak słyszymy w Ewangelii: „Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się”- o jaką radość chodzi Chrystusowi? Z pewnością nie o radość z posiadania takich czy innych środków materialnych czy stanowisk w zakładach pracy, ale o radość z obcowania z Nim w każdym momencie naszego życia – naszego zmagania – naszej wiary. A jak podaje Katechizm Kościoła Katolickiego(176-177): „Wiara – jest osobistym przylgnięciem całego człowieka (rozumu i woli) do Boga, który się objawia przez czyny i słowa. Ma podwójny wymiar: przylgnięcie do Osoby i prawdy.” Analizując te słowa sami zauważamy, że wiele nam wszystkim brakuje do życia wiarą, do dawania świadectwa owej osobistej relacji z Bogiem – dlaczego? Dzieje się tak, gdyż ulegamy wielu negatywnym współczesnym tendencjom, jak na przykład: pośpiech, pracoholizm, chęć dorównywania innym we wszystkim, pogarda dla wartości, chorobliwa zazdrość, skrajny materializm i życie plotkami na potęgę itd. To, że w każdej grupie ludzkiej są tak zwani siewcy niezdrowego niepokoju, to naturalne, ale zadaniem nas chrześcijan jest wykorzystywać te dwa wspaniałe dary Boże, które mamy: rozum i wolną wolę, które prowadza nas do odkrywania Bożego Ducha, który uczy nas pokoju i miłości, a tego trzeba nam wszystkim. Modlitwa do Ducha Świętego jest nam konieczna nie tylko przed uroczystością Zielonych Świąt, ale zawsze – pamiętajmy o tym, to nie są żarty. Jeśli Chrystus obecny jest w swoim Kościele przez Ducha Świętego, to nie możemy opierać budowania wspólnoty tylko na naszych słabych staraniach, ale przede wszystkim potrzeba nam Jego darów. Sięgnijmy do naszych serc i umysłów i podejmijmy wołanie, aby Duch Święty nas przeniknął, bo tylko On jest w stanie nauczyć nas głębokiej wiary i życia prawdziwie chrześcijańskiego.