Artykuły

Kazachstan – śladami polskich zesłańców

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Z punktu widzenia Polski Kazachstan to raczej odległy i dość egzotyczny kraj. Z tego powodu, (co zrozumiałe), Polacy na ogół niewiele wiedzą zarówno o współczesnym Kazachstanie, jak i o jego przeszłości. A przeszłość ta związana jest z tragicznym losem setek tysięcy Polaków, którzy zostali przymusowo przesiedleni (deportowani) do Kazachstanu lub zesłani do tamtejszych łagrów w czasach stalinowskich.

W latach 1940-1941 władze radzieckie na okupowanych ziemiach II Rzeczypospolitej przeprowadziły cztery wielkie operacje deportacyjne. Przymusowo wysiedlonych bydlęcymi wagonami powieziono na północne tereny Rosji europejskiej, na Syberię oraz na Kazachstan. Na tym ostatnim obszarze zesłańcy z Polski znaleźli się w większości w wyniku deportacji z kwietnia 1940 roku. Polskie szacunki wskazywały, iż wywózka ta objęła ok. 300 tys. osób. Obecnie w Kazachstanie wciąż żyje około 30 tysięcy osób o polskich korzeniach.

Nasze pielgrzymowanie śladami zesłańców rozpoczęliśmy od żeńskiego obozu koncentracyjnego „AŁŻIR” koło Astany ( obecna nazwa stolicy Nur- Sułtan). Męczenniczki ALŻIR-u trafiły do łagru w Kazachstanie, bo uznano je za żony zdrajców, kontrrewolucjonistki i Polki. 90 % osadzonych miało wyższe wykształcenie. Więźniarki Ałżiru, które skazano po wrześniu 1939 roku w większości pochodziły ze wschodnich terenów Rzeczpospolitej. Dziś jest tu muzeum. Stoi wagon towarowy, jakim przyjeżdżały więźniarki, jest ściana z imionami 7250 więźniarek oraz budynek muzealny. W budynku wisi plan Gułagu czyli systemu sowieckich łagrów. Kazachstan był ważnym elementem tego systemu. Przywożono tu więźniów, bo było daleko od Moskwy i panowały bardzo ciężkie warunki ( gorące lata i surowe, ciężkie zimy), choć był to jeden z mniejszych łagrów. W obozie jeść dawano niewiele a pracy było dużo, panowały ciężkie warunki zdrowotne i higieniczne. Jedna z relacji: „Kobiety szły przez step, pędzone przez NKWD-zistów. Nagle pojawiły się kazachskie dzieci i zaczęły w nich rzucać twardymi grudkami. Co strasznego muszą o nas myśleć, że rzucają w nas kamieniami? – pytały przestraszone kobiety? Okazało się, że to nie były kamienie, ale kurt – suszony kazachski ser, dzięki któremu udawało się im przeżyć”. Urodziło się tam 1507 dzieci, które były ofiarami gwałtów dokonanych przez strażników. Obóz w Ałżir zrobił na nas przerażające wrażenie.

Największe jednak wrażenie zrobił na nas – znajdujący się w miejscowości Majkain- Zoloto, (okręg pawłodarski) cmentarz, na którym odnaleziono polskie mogiły. Okręg pawłodarski leży w północno-wschodniej części Kazachstanu. Liczba Polaków wywiezionych w masowych deportacjach do okręgu pawłodarskiego jest szacowana na 8.500 osób. W Majkainie Polacy budowali elektrownię, której mury jeszcze stoją, a także pracowali w kopalni złota. Cmentarz w Maikainie nie jest w najlepszym stanie. Pozostało około 50 grobów. Ubogie, usypane z piasku mogiły, z prowizorycznymi krzyżami i metalowymi tabliczkami z wykłutymi nazwiskami na długo pozostaną w naszej pamięci. To groby polskiej inteligencji, którą podczas II wojny światowej zesłano w głąb Związku Radzieckiego na roboty. Pozostali oni na zawsze w Pawłodarskim stepie. Ks. proboszcz parafii w Pawłodarze – ks. Jan Radoń i Polacy z Polski postanowili „poprawić” groby i umieścić na nich krzyże przywiezione z Polski. Jest to ważny moment historii, aby uwiecznić i upamiętnić tych, którzy swoim cierpieniem potwierdzili wierność Bogu, wierze i swojej Ojczyźnie. Kazachowie wbudowali tam kamień z napisem: Polakom deportowanym, którzy na wieki pozostali w tej ziemi (1939- 1945). Jest gotowa przywieziona z Polski tablica z informacją w języku polskim, kazachskim i rosyjskim – oczekuje ona na umieszczenie na tym cmentarzu (kilka grobów, bez kwiatów i zniczy, na środku stepu).

Na trasie naszego pielgrzymowania nie mogło zabraknąć Sanktuarium Narodowego Kazachstanu z Matką Bożą Królową Pokoju w Oziornoje. W sanktuarium, przy ołtarzu adoracji zwanym Gwiazdą Kazachstanu odbywa się nieustanna modlitwa. Jest to jedna z „Dwunastu Gwiazd Maryi Królowej Polski”. Maleńka wieś Oziornoje została założona w czerwcu 1936 przez polskich zesłańców. Podczas II wojny światowej na terenie wsi nastał głód, podczas którego mieszkańcy modlili się na różańcach. 25 marca 1941 w święto Zwiastowania NMP na zachodnim krańcu wsi, topniejąca woda wypełniła powierzchnię wyschniętego w przeszłości jeziora. Nagła obfitość ryb ocaliła mieszkańców Oziornoje od śmierci głodowej. Ludzie uznali to wydarzenie za cud.  Mieszkańcy Oziornoje nie zapomnieli o tym wydarzeniu i Maryja zawsze była tam wyjątkowo czczona. Nosi tytuł Karmiącej Rybami. Pielgrzymują tu ludzie z Kazachstanu i całego świata.

Marta Przewor