Artykuły

Musicie być mocni! Do Częstochowy 4 dni

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Idziemy dalej. Wędrujemy przez pola, łąki, lasy. Odpoczywamy, kładziemy się spać i idziemy dalej… Ale dziś chcemy zadać sobie pytanie o sprawę bardzo ważną: co właściwie pielgrzym je? Co mieści się w plecaku pielgrzyma?

Pamiętam jak kilka lat temu w niedziele w dniu spotkania przed pielgrzymką w mojej parafii gościła Siostra Misjonarka z Kamerunu. Opowiadała, że w Afryce je się różne rzeczy czasem je się szczury co nie jest jakieś niezwykłe na tamtym terenie. Ksiądz Przewodnik żartując oczywiście dodał, że pielgrzym nie jada szczurów  to tak pół żartem, pół serio ale wracając do pytania co jemy? Każdy w swoich plecaczkach ma pewien zasób jedzenia, wiadomo to produkty, które się nie psują tak szybko i nie rozgniotą w plecaku. Najczęściej to pasztety, konserwy, serki topione, dżemy, kremy czekoladowe… tutaj każdy ma już swój „patent” na to co lubi. Oprócz tego mamy coś słodkiego no i picie, które w upalne dni jest ratunkiem dla utrudzonego pielgrzyma. Każdego dnia dostajemy gorącą zupę na obiad, chleb i herbatę. Śniadanko i kolację jemy zazwyczaj we własnym zakresie (dostajemy chleb i herbatę). Oczywiście często zdarza się, że nasi Gospodarze, którzy goszczą nas przygotowują nam kolację czy śniadanie. Ciepła kolacja jest bardzo przyjemnym momentem na pielgrzymkowym szlaku. Trzeba przyznać Gospodarze starają się pomóc nam zregenerować siły, by jutro mieć siły na nowo ruszyć w drogę na Jasną Górę.

Bardzo często zdarzają się ludzie, którzy pojawiają się na naszej drodze i rozdają nam owoce, wodę… różne dobrodziejstwa.

W dniu dzisiejszym modlimy się za misje, a patronem dnia jest ks. Stanisław Bąk z Tyczyna.

Magdalena Maraj
grupa św. Andrzeja Boboli

Zdjęcia