Artykuły

Pielgrzymowanie

Wpisany przez ks. Tomasz Gałuszka

Po 10 dniach marszu w słońcu, deszczu, burzy – bo pogoda była bardzo różna, dotarliśmy na Jasną Górę. Te całe dziesięć dni to niezwykłe rekolekcje w drodze. Dopiero gdy opadną emocję wychodzi zmęczenie, ale nogi powoli zaczynają się goić, ból mijać. Zostają piękne wspomnienia i Oblicze Matki jak zdjęcie wyryte w naszych sercach.
Zostawiliśmy Jej wszystko, dziękczynienia, prośby, bóle, bliskich, znajomych, rodzinę…

Pielgrzymka to różne emocje i różne chwile. W pewnym momencie przyszła do mnie refleksja, że bez Bożej pomocy nie pokonalibyśmy tej drogi, nie dalibyśmy rady pokonać siebie. Bo pielgrzymka to pokonywanie siebie czasem bardziej czasem mniej, a czasem z każdym krokiem.

Co roku wzruszają mnie szczególnie osoby starsze, które wychodzą nam do drogi. Czasem mają łzy w oczach jakby chcieli powiedzieć: „zanieście Maryi i moje intencję”. Dobroć ludzi zadziwia. To dzięki nim mamy gdzie spać, co jeść. Dają nam swoje serce, a pielgrzymowi nie potrzeba dużo kawałek podłogi i trochę wody.

Musicie być mocni – hasło tegorocznej pielgrzymki to bardzo zobowiązujące słowa św. Jan Pawła II. Niektórzy mówili, że podczas tych 10 dni pielgrzym faktycznie musi być mocy by dojść do Matki, bo pielgrzymowanie to trud. Pielgrzymka się skończyła ale nasza ziemska wędrówka trwa. I podczas niej musimy mieć na sercu wyryte słowa Papieża. By trwać mocno w wierze, nadziei i miłości. By zawsze iść za Jezusem i patrzeć na Matkę, która do Niego prowadzi.

Tegoroczna pielgrzymka dobiegła końca. Niektórzy już myślą o następnej, za rok. Może warto się wybrać na pielgrzymkowy szlak w jednej z rzeszowskich grup pielgrzymkowych. Więc… do zobaczenia na szlaku!

Magdalena Maraj