Newsy

Ogólnopolska Konferencja Rektorów Seminarium w Rzeszowie

Wpisany przez Tomasz Nowak

Od 2 do 4 września 2019 r. w Instytucie Teologiczno-Pastoralnym w Rzeszowie odbyła się 55. Konferencja Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych (diecezjalnych oraz zakonnych). Goście z całej Polski obradowali nt. „Kształtowania tożsamości kapłańskiej w formacji seminaryjnej”. Poniżej prezentujemy materiał Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Definiując cel tegorocznego spotkania rektorów WSD, ks. Wojciech Wójtowicz stojący na czele Konferencji Rektorów, powiedział, że „w dzisiejszym świecie, a w konsekwencji także w naukach kościelnych, istnieją bardzo wąskie specjalizacje i nierzadko ujęcia fragmentaryczne, stąd potrzeba jest powrotu do pogłębionej teologii kapłaństwa oraz troski o jego integralną wizję”. Wyjaśnił, że „w dyskusji, która obecnie się toczy w przestrzeni medialnej a także wewnątrz Kościoła – choćby wobec postulatów o zmierzeniu się ze zjawiskiem klerykalizmu – paradoksalnie poruszamy się niekiedy w przeciwnym kierunku, to jest ku modelowi sekularyzacyjnemu, owocującemu zeświecczeniem w postrzeganiu kapłaństwa; tymczasem musimy pamiętać, że mamy do czynienia z sakramentem święceń”.

Tożsamość kapłańska

Bp Roman Pindel, w oparciu o List do Koryntian św. Pawła, ukazał zgromadzonym istotę kapłaństwa i jego tożsamości. Wziąwszy za punkt wyjścia słowa: „Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił na posługę jednania” (2 Kor 5, 18), przypomniał, że Chrystus ustanowił posługę apostolską w Kościele, aby pojednać świat z Bogiem. Podkreślił, że konstytutywną zatem misją każdego kapłana jest uczestnictwo w tym dziele spotykania się i jednania Boga ze światem. Drugim motywem, do którego nawiązał bp Pindel, były Pawłowe słowa „Nie dajemy nikomu sposobności do zgorszenia, aby nie wyszydzono posługi” (2 Kor 6,3). Prelegent wyjaśniał, że w tej perspektywie potrzeba dzisiaj pokuty i zawstydzenia z tytułu zgorszeń obecnych także wśród ludzi Kościoła. Zwracał również uwagę na konieczność ciągłej weryfikacji mechanizmów formacyjnych, bowiem w minionych dekadach również i one mogły przyczynić się do zaniedbań oraz kryzysów. W ślad za św. Pawłem zachęcał jednak bardzo mocno, aby także w seminariach, w obecnym trudnym czasie, nie tracić nadziei, na wzór Apostoła ćwiczącego swą wierność pośród „utrapień, przeciwności i ucisków” (2 Kor 6,4).

Istota sakramentalnej posługi kapłańskiej: in persona Christi

Ks. prof. Marek Tatar z UKSW w wykładzie „O odnowioną teologię kapłaństwa” apelował o wyraźną, jasno ukształtowaną tożsamość kapłańską. Zauważył, że w dzisiejszym świecie a także niestety i w Kościele podlega ona „próbom zacierania”. Szczególnie widoczne jest to w odniesieniu do pojęcia „kapłaństwa powszechnego”, w którym uczestniczy cały Lud Boży. Apelował więc o odnowę rozumienia samej istoty sakramentu kapłaństwa i konsekwencji zeń wynikających. Przypomniał że „różnica pomiędzy kapłaństwem wspólnym a sakramentalnym wynika z istoty, a nie stopnia”. A podkreślanie tego ma szczególną wagę dziś, wobec poglądów, które „próbują podporządkować, uzależnić hierarchiczność kapłaństwa co do jego istoty od demokratycznych mechanizmów”. Przywołał słowa Jana Pawła II z adhortacji „Pastores dabo vobis”, że „Kapłaństwo urzędowe, czyli hierarchiczne udzielane w sakramencie święceń oraz kapłaństwo powszechne lub <królewskie> wiernych, choć różnią się między sobą istotą, a nie tylko stopniem, są sobie wzajemnie podporządkowane, jedno bowiem i drugie – na różny sposób uczestniczy w jedynym kapłaństwie Chrystusa”.

Ks. Tatar, mówiąc o sakramentalnej roli kapłana we wspólnocie eklezjalnej, przypominał w ślad za Katechizmem Kościoła Katolickiego, że sakrament ten „upodabnia go do Chrystusa dzięki specjalnej łasce Ducha Świętego, czyniąc go narzędziem Chrystusa dla Jego Kościoła”. Najpełniej wyraża się to w pojęciu „in persona Christi”, stanowiącym, że kapłan uosabia samego Chrystusa w sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii, kiedy sprawuje Jego ofiarę, oraz w spowiedzi, gdy udziela rozgrzeszenia w Jego imieniu. „Tożsamość kapłańska zawiera się więc w byciu „in persona Christi”, tzn. w życiu identyfikującym i upodabniającym do Niego, a ten proces dokonuje się w trzech zakresach: Chrystusa Głowy, Pasterza, Sługi i Oblubieńca”.

Tak więc działanie kapłana „in persona Christi” – podkreślał ks. Tatar – wyraźnie wskazuje, że nie jest to jedynie „reprezentatywność Jezusa Chrystusa” czyli działanie tylko z polecenia bądź „w imieniu Chrystusa”, ale zdecydowanie głębiej, tj. właśnie „w Jego osobie”. W ślad za kard. Ratzingerem ostrzegał, że „kryzys dzisiejszego Kościoła jest przede wszystkim kryzysem przeżywanym przez księży i zakony”, a zaczyna się on właśnie od zaniedbań w świadomie przeżywanej i ciągle odnawianej własnej tożsamości.

Jak nas widzą, jakich kapłanów potrzebuje świat?

Marcin Przeciszewski z KAI odpowiadając w swym referacie na pytanie „Jak nas widzą?” i „Czego oczekują?”, jeśli chodzi o posłannictwo kapłanów w dzisiejszym świecie, zwrócił najpierw uwagę na zmianę postrzegania Kościoła w polskiej rzeczywistości publicznej, czego dowodów dostarczają liczne badania socjologiczne. O ile bowiem jeszcze kilkanaście lat temu Kościół w Polsce był powszechnie uznawany za istotny autorytet w życiu publicznym (za wyjątkiem pewnych skrajnych, marginalnych grup), o tyle dziś stracił tę pozycję. Obecnie mamy do czynienia z silnym wciąż, a nawet większościowym kręgiem ludzi utożsamiających się z Kościołem, ale jednocześnie kształtuje się bardzo silny i hałaśliwy nurt kontestacji Kościoła, stawiający sobie za cel jego marginalizację. Ten drugi oddziaływuje niestety na niektóre środowiska inteligencji oraz młodzieży. W konsekwencji mamy do czynienia ze znacznym spadkiem identyfikacji z Kościołem oraz osłabieniem praktyk religijnych w tych dwóch środowiskach.

Szczególnie niebezpieczny jest ten trend wśród młodzieży, gdyż – jak pokazują badania CBOS – w ciągu ostatnich 10 lat, procent osób wierzących wśród młodzieży spadł o niemal jedną piątą i wynosi obecnie zaledwie 55 %, przy 17% młodych deklarujących się jako niewierzący. Zjawisko to prelegent określił jako „poważne zaburzenie międzypokoleniowego przekazu wiary”, z czym wcześniej w Polsce nie było problemów. „W tym kontekście na ziemi polskiej nadzwyczaj aktualny staje się postulat nowej ewangelizacji, rozumianej jako konieczność objęcia troską duszpasterską tych środowisk, które z Kościołem już się nie utożsamiają” – podkreślał.

Mówiąc o oczekiwanym przez wiernych wzorcu kapłaństwa, Przeciszewski wskazywał, że kapłan powinien być „do bólu ortodoksyjny”, zdolny do ukazania sensu nauczania Kościoła w świecie, który coraz bardziej o Bogu zapomina, a jednocześnie winien być człowiekiem maksymalnie otwartym i zdolnym do dialogu z inaczej myślącymi. Jako wzór wskazywał postać Jana Pawła II, który potrafił harmonijnie łączyć te dwa – z pozoru przeciwstawne – wątki. A nawiązując do nauczania Franciszka, wskazywał na coraz większą potrzebę towarzyszenia przez kapłanów współczesnym ludziom, jakże często pogubionym, tak aby nauczyć ich podstawowych kryteriów rozeznawania, dokonywanego w świetle nauki Kościoła.

Kapłan: dobry Pasterz gotowy do ofiary

Bp Damian Bryl w swej homilii adresowanej do rektorów, formatorów i wychowawców seminaryjnych przypomniał, że „żyjemy dziś w świecie różnych sekularyzmów, dlatego tak ważne jest, aby z naszej strony była pełna klarowność i jasność”. Zachęcał do modlitwy „o mocną jednoznaczność” w nauczaniu i wychowaniu przyszłych kapłanów. Przypominał, że „dużym niebezpieczeństwem dla samych kapłanów jest zeświecczenie, czyli sytuacja, w której wiarę przestajemy traktować jako najważniejszy punkt odniesienia”. Odwołując się do słów Jana Pawła II o milczącej apostazji jaką przeżywa dzisiejszy świat, zauważył, że dotyczyć ona może i samego Kościoła, a jest tym bardziej niebezpieczna, gdyż jest to proces, którego nie jesteśmy świadomi, a który dzieje się w naszych wspólnotach. Zachęcał więc odpowiedzialnych za formację przyszłych kapłanów do „odnowy i nieustannego odnawiania własnej wiary”. Zachęcał również, abyśmy „byli czujni wobec tego, co się dzieje z nami i wokół nas, byśmy chcieli przyjąć nowe wyzwania, abyśmy w duchu wiary potrafili oceniać i rozeznawać to, co się wokół nas dzieje”. Zachęcał też, abyśmy jako Kościół w Polsce „nie przegapili czegoś ważnego, co być może zostało przegapione w Kościele w niektórych krajach Zachodu”. Podkreślał, że jest to szczególnie istotne, gdyż „czas jaki przeżywa dziś Kościół w Polsce nie jest łatwy, jest szczególny i przełomowy”.

Bp Bryl apelował do rektorów i wychowawców, aby najpierw sami byli „dobrymi pasterzami, którzy są w stanie ukształtować kolejne pokolenia dobrych pasterzy, gotowych do oddania życia za owce”. Podkreślał, że „dobry pasterz nie szuka siebie, ale jest gotowy do ofiary” i dlatego gorąco zachęcał do kształtowania ofiarnego ducha wśród przyszłych kapłanów – co jest szczególnie ważne w świecie goniącym za indywidualizmem i egoistycznie rozumianą samorealizacją.

O integralną formację w seminariach

Wątek tożsamości kapłańskiej kontynuował bp Piotr Turzyński z Radomia, który przez 30 lat sam był formatorem w seminarium duchownym. Podkreślał, że dziś należy szczególnie zwracać uwagę na dwa wyzwania życia kapłańskiego: wszechobecny indywidualizm oraz pelagianizm bądź neopelagianizm, czyli zdawanie się na własne siły i zapominanie o łasce Bożej. „Tak jak kiedyś mówiliśmy o roli łaski Bożej, nie pamiętając niekiedy dostatecznie o ludzkiej naturze, tak dziś rodzi się przekonanie, że ja sam wszystkiemu podołam, a najważniejsze stają się projekty realizowane własnymi siłami” – tłumaczył biskup, wskazując, że postawa taka jest jedną z istotnych przyczyn kryzysów kapłańskich.

Z kolei o. Krzysztof Dyrek SJ wyartykułował szereg oczekiwań wobec współczesnych formatorów, zaznaczając, że ich wybór musi być bardzo przemyślany. Nie każdy bowiem, nawet po świetnych studiach, nadaje się do formowania przyszłych kapłanów. Zaznaczył, że „poza wiedzą intelektualną i przymiotami duchowymi, ważne są osobiste, ludzkie walory samego formatora”. Przestrzegał przed ryzykiem „przerzucania własnej niedojrzałości na niedojrzałość wychowanków”. Zwracał więc uwagę na olbrzymią odpowiedzialność ojców duchownych w seminariach, gdyż „oni wchodzą tam, w te dziedziny psychiki i duchowości kandydata do kapłaństwa, gdzie zewnętrzni przełożeni niekiedy dotrzeć nie mogą”. Apelował o integralność w formacji alumnów, tj. aby formacja wewnętrzna prowadzona przede wszystkim przez ojców duchowych oraz ta zewnętrzna, koordynowana przez seminaryjnych wychowawców, wzajemnie się przenikały, uzupełniały i dążyły wspólnie do tego samego celu. Przypomniał także, że każdy formator sam musi podlegać ciągłej formacji.

Prace nad “Ratio fundamentalis institutionis Sacerdotalis”

Istotnym elementem dyskusji rektorów w Rzeszowie był „Postęp i owoce prac nad Ratio Fundamentalis Institutionis Sacerdotalis”. Debatę na ten temat prowadził bp Damian Bryl, będący odpowiedzialnym za jego przygotowanie w ramach Komisji ds. duchowieństwa Konferencji Episkopatu Polski. Przygotowywany od ponad 2 lat dokument ma być polską aplikacją watykańskiego dokumentu: “Dar powołania do kapłaństwa. Ratio fundamentalis institutionis Sacerdotalis”, które opublikowane zostało w 2016 r. Dokument ten zawiera nowe, aktualne spojrzenie oraz wiele konkretnych postulatów odnośnie do całego procesu formacji przyszłych kapłanów. „Ideą wiodącą dokumentu – zaznaczył bp Bryl – jest koncepcja by seminaria mogły formować uczniów misjonarzy, w Nauczycielu, pasterzy o , którzy żyją pośród nich, aby im służyć i nieść im Boże miłosierdzie”. – W nowym ujęciu formacji chodzi o to, aby kapłan zawsze czuł się uczniem w drodze, stale potrzebującym całościowej formacji, rozumianej jako ciągłe upodabnianie się do Chrystusa – dodał.

Bp Bryl poinformował, że prace nad polskim „Ratio Fundamentalis Institutionis Sacerdotalis” dobiegają już końca i prosił obecnych rektorów o kolejne, ostateczne już uwagi. Poinformował, że pełna wersja dokumentu ma być przedstawiona na październikowym zebraniu plenarnym KEP, a po uzyskaniu akceptacji tego gremium, ma być przedłożona Stolicy Apostolskiej do przejrzenia i zatwierdzenia.

Warsztaty

Kolejnym punktem zjazdu rektorów były warsztaty poświęcone trudnościom, jakie pojawiają się w środowiskach formacyjnych. Księża rektorzy dzielili się troskami, wyzwaniami i problemami jakie przed nimi stoją, a także zastanawiali się jak budować przestrzeń formacyjną, aby „tworzyć seminarium, które jest jednością”.

Ks. dr Maciej Będziński z Papieskich Dzieł Misyjnych zwracał uwagę księży rektorów na potrzebę uwzględnienia w formacji seminaryjnej, misyjnego wymiaru posługi kapłańskiej, który winien być jednym z podstawowych jej elementów. Postulował, aby zmniejszająca się liczba kandydatów do kapłaństwa, nie stała się przyczyną braku otwartości na kapłańskie potrzeby Kościoła powszechnego.

Podsumowując całość obrad przewodniczący Konferencji Rektorów ks. Wojciech Wójtowicz, powiedział, że „bazując na sprawdzonych źródłach tradycji, otwieramy się na nowe, tzn. chcemy słuchać postulatów świata, ale i pozostawać mocno zakorzenieni w dobrej, głębokiej teologii kapłańskiej”. Zwrócił uwagę, że chodzi o to, aby formacja w seminariach duchownych miała za cel „równowagę w zakresie kształtowania sfery ludzkiej, duchowej oraz intelektualnej, bez żadnych niebezpiecznych wypaczeń czy przeakcentowań”.

Katolicka Agencja Informacyjna