Newsy

Brudne nogi na Taborze – wywiad

Wpisany przez Tomasz Nowak

„Lubię porównywać rekolekcje do obmycia nóg przez Jezusa przed ustanowieniem Eucharystii. Ile potrzeba odwagi i zaufania, by wyciągnąć swoje brudne nogi” – mówi ks. Daniel Drozd, dyrektor Domu Diecezjalnego „Tabor” w Rzeszowie w rozmowie z ks. Tomaszem Nowakiem.

Zbliża się połowa października. Domyślam się, że na „Taborze” po wakacjach akademickich wróciło życie…

Nie wróciło, bo „Tabor” żyje cały rok. Wakacje to również czas rekolekcji. Przez dwa miesiące były rekolekcje Domowego Kościoła. W sierpniu przeżywaliśmy rekolekcje charyzmatyczne z o. Johnem Bashaborą. W październiku zaczyna działać akademik dla studentów, i owszem na korytarzach robi się nieco głośniej, ale ten dom żyje bez przerwy jako miejsce wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu, miejsce spotkań i nabożeństw różnych ruchów i stowarzyszeń katolickich, miejsce konferencji, wykładów i koncertów.

Jaka jest oferta „Taboru” na najbliższe miesiące?

Od 14 października zapraszam na Seminarium Odnowy Wiary, które będzie się odbywać przez osiem kolejnych poniedziałków. Na początku listopada odbędą się rekolekcje z o. Józefem Witko OFM, pod koniec listopada – z ks. Markiem Wasągiem, a w lutym 2020 r. będziemy gościć o. Adama Szustaka OP. Natomiast jeszcze w październiku zapraszam księży na rekolekcje z bp. Janem Niemcem (od 23 do 26 października). To wyjątkowy rekolekcjonista. Sam mówi o sobie: „Bóg wybiera to co głupie w oczach świata”. Biskup Jan jest doświadczony krzyżem cierpienia. Konferencje, które głosi nie są krótkie. Mówi długo i bardzo dosadnie, nie rozpieszcza słuchaczy. Mówi prawdę, a ta czasem boli. Z drugiej strony to słowo oczyszcza, daje wolność, daje życie.

Jaki będzie temat tych rekolekcji?

Biskup Jan nie określił konkretnego tematu. Jak mi powiedział, sam jest ciekawy o czym będą. Ale Duch Święty już na pewno je przygotował.

„Tabor” organizuje rekolekcje zarówno dla świeckich i duchownych. Czy jest jakaś specyfika tych dwóch rodzajów rekolekcji?

Mamy szereg rekolekcji, na które uczestnicy świeccy zapisują się pół roku wcześniej i przejeżdżają z drugiego końca Polski. Widać, jak starają się wykorzystać każdą minutę na modlitwę, słuchanie słowa Bożego, konferencje. Spotykam również tak zaangażowanych księży. W jednym i drugim przypadku chodzi o otwarcie na działanie Ducha Świętego. Na pewno nie chodzi tutaj o to, by wynieść jak najwięcej wiedzy z rekolekcji, a potem wykorzystać ją w pracy, w przypadku księży w pracy duszpasterskiej. Rzecz dotyczy tego co wewnętrzne, osobiste. Chodzi o nawracanie, o przemianę myśli i serca. Lubię porównywać rekolekcje do obmycia nóg przez Jezusa przed ustanowieniem Eucharystii. Taki obraz: Jezus z miednicą w ręku. Od razu pojawia się opór, jak u Piotra, i ile potrzeba odwagi i zaufania, by wyciągnąć swoje brudne nogi.

Dziękuję za rozmowę.

Na zdjęciu ks. Daniel Drozd. Zdjęcie: tn